W trakcie dnia inwestorzy wycenili walutę eurolandu na 4.44 zł natomiast dolara na 3.63 zł. Odchylenie od parytetu wynosiło 5.2 po mocnej stronie. Silne osłabianie się złotego na otwarciu sesji było spowodowane najprawdopodobniej dużym zleceniem klientowskim. Na deprecjacje naszej waluty miały również wpływ pogłoski na temat słabszych (niż oficjalne oczekiwania) danych dotyczących bilansu płatniczego i dynamiki eksportu. Rynek nadal trwa w oczekiwaniu na tą publikacje. Analitycy spodziewają się deficytu na poziomie 160 mln euro. Najważniejsza będzie jednak informacja o dynamice eksportu. Rynek oczekuje wzrostu 11,1 - 11,3 proc. w skali roku. Tak wysoka dynamika eksportu powinna wpłynąć na umocnienie złotego wobec euro i dolara.

Po wczorajszych spadach, dziś EUR/USD utrzymywał się w wąskim przedziale 1,2215-1,2240. Psychologicznym wsparciem jakie powinno na razie powstrzymywać dalsze umacnianie się dolara pozostaje obecnie poziom 1,2200. Ewentualne pokonanie tego poziomu może przynieść spadki do 1,2150, jednak nie oczekujemy, żeby korekta na EUR/USD mogła być głębsza.