W minionym tygodniu równie przełomowy okazał się piątek, a dokładniej zaskakująco słabe dane o deficycie handlowym, który prognozowany był na 47mld USD, a faktycznie wyniósł 55,8mld USD. Po tej publikacji amerykańska waluta straciła skokowo ponad półtorej figury. Tydzień, który właśnie się rozpoczyna nie jest aż tak bardzo obfity w ilość publikacji. Pierwsze dane pojawią się dopiero we wtorek, gdzie zapoznamy się między innymi z dynamiką produkcji przemysłowej w strefie euro oraz w USA, jak również z inflacją cen konsumentów, wykorzystaniem mocy produkcyjnych oraz danymi z amerykańskiego rynku nieruchomości, czyli liczbą pozwoleń wydanych na budowę domów oraz dynamiką zmian rozpoczętych inwestycji budowlanych. Kolejne dane ukażą się we czwartek, gdzie zapoznamy się tradycyjnie z cotygodniową ilością nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych. Opublikowany zostanie również indeks nastrojów Banku Rezerwy Federalnej (Philadelphia FED) oraz wskaźniki wyprzedzające koniunkturę. W piątek nie przewidziano już bardziej istotnych publikacji, zatem ten tydzień pod względem danych makroekonomicznych to jedynie wtorek i czwartek, co może wpłynąć na nieco mniejszą aktywność na rynku walutowym.
EUR/USD
Rynek eurodolara w minionym tygodniu poruszał się mniej więcej w zakresie lekko spadkowego kanału o rozpiętości jednego centa. Biorąc pod uwagę fakt, że wahania te poprzedzone były silnym osłabieniem amerykańskiej waluty z ubiegłego piątku, można tu mówić o formacji flagi, która została potwierdzona dynamicznym wybiciem z minionego piątku i kontynuacją deprecjacji dolara. W dłuższym terminie rynek znalazł się w stosunkowo ciekawym miejscu, bowiem doszło tu do powrotu nad długoterminową linię trendu wzrostowego, co zachęcić powinno do wzrostowego odreagowania (pułapka wybicia) i umocnienia euro. Piątkowy wyskok zatrzymał się dokładnie na linii trendu spadkowego, która wyznaczona jest poprzez szczyty z 18 lutego oraz 16 lipca. Gdyby bykom udało się wybić nad opór na początku tygodnia, to kolejnym podażowym poziomem będzie maksimum właśnie z 18 lipca, które zlokalizowane jest przy cenie 1.2460. Podażowe znaczenie tego poziomu zwiększone jest również poprzez znajdujące się tu 61,8% zniesienie fali aprecjacji dolara z przełomu luty - kwiecień. Dzienne wskaźniki sugerują obecnie możliwość kontynuacji spadku wartości dolara, bowiem MACD właśnie przebija od spodu linię równowagi, co również potwierdzone jest rosnącymi oscylatorami. W krótkim terminie najważniejszym poziomem jest punkt, w którym rynek zakończył swoje piątkowe notowania, czyli idealnie na linii trendu spadkowego. W przypadku osłabienia euro najbliższe wsparcie stanowić będzie poziom szczytu z 10 sierpnia, który znajduje się przy cenie 1.2316. Krótkoterminowe wskaźniki są już oczywiście mocno wykupione, co sprzyjać będzie odbiciu od oporu i przynajmniej chwilowemu osłabieniu, chociażby do nabrania rozpędu do kolejnego testu linii trendu spadkowego. Można zatem założyć, że rynek znajduje się obecnie coraz bliżej średnioterminowych rozstrzygnięć, bowiem od góry wahania ogranicza wspomniana linia, natomiast od dołu znajduje się długoterminowa, wzrostowa linia trendu, nad którą niedawno udało się powrócić. Zlokalizowana jest ona obecnie przy cenie 1.2172. Zdecydowane wybicie poza ten obszar powinno nadać bardziej zdecydowany kierunek na najbliższe tygodnie.
USD/JPY
Miniony tydzień przyniósł kolejną próbę wybicia rynku dolarjena nad długoterminową linię trendu spadkowego. Została ona zakończona niepowodzeniem na skutek piątkowego osłabienia amerykańskiej waluty. Przypomnę tylko, że ze stosunkowo podobną sytuacją mieliśmy do czynienia również w maju, gdy krótkotrwałe wybicie okazało się pułapką i wówczas kontrolę nad rynkiem szybko przejęli posiadacze jena, przeceniając znacząco dolara. Obecnie najbliższym oporem jest poziom marcowego wierzchołka przy cenie 112.30. Podażowe znaczenie tego rejonu dało o sobie znać również przy lipcowej próbie wybicia. Jeśli bykom udałoby się jednak wybić wyżej, to kolejnego przystanku w trendzie aprecjacji dolara, można się spodziewać przy majowym maksimum, czyli 114.97. Wsparcie stanowi obecnie średnioterminowa linia trendu wzrostowego, zapoczątkowana dołkiem z końca marca. Jej poziom zlokalizowany jest obecnie przy cenie 109.26. Możliwość jej testowania przybliża zachowanie dziennych wskaźników, które wygenerowały właśnie sygnały sprzedaży (MACD, jak również oscylatory). Krótkoterminowo rynek również nie wygląda dobrze dla posiadaczy amerykańskiej waluty. W piątek doszło tu bowiem do nieudanego wyjścia nad opór w postaci wierzchołka z 6 sierpnia przy 111.87. Rynek cofnął się chwilę po wybiciu, co zostaje zwykle wykorzystane przez przeciwną stronę i nie inaczej było tym razem. Przez okres około 3 tygodni ceny poruszały się mniej więcej w zakresie spadkowego kanału i po piątkowym wybiciu nad jego górne ograniczenie niedźwiedziom udało się sprowadzić kurs ponownie w jego obręb, co sugerowałoby obecnie przynajmniej ruch do dolnego ograniczenia formacji, czyli 109.34. Nieco wcześniej popytu spodziewać się można również przy poziomie minimum z 6 sierpnia na 109.94. Argumentem przemawiającym za chwilowym zatrzymaniem są krótkoterminowe wskaźniki, które są już znacznie wyprzedane, chociaż do wartości ekstremalnych jest jeszcze nieco zapasu.