Reklama

FOREX - DESK: Komentarz poranny

Gdyby nie piątkowa reakcja na dane o deficycie handlowym, to miniony tydzień można by uznać za spokojny. W przypadku eurodolara obserwowaliśmy nieznaczną tendencję do wzrostu wartości amerykańskiej waluty, po raporcie z ubiegłego piątku z amerykańskiego rynku pracy.

Publikacja: 16.08.2004 09:45

W minionym tygodniu równie przełomowy okazał się piątek, a dokładniej zaskakująco słabe dane o deficycie handlowym, który prognozowany był na 47mld USD, a faktycznie wyniósł 55,8mld USD. Po tej publikacji amerykańska waluta straciła skokowo ponad półtorej figury. Tydzień, który właśnie się rozpoczyna nie jest aż tak bardzo obfity w ilość publikacji. Pierwsze dane pojawią się dopiero we wtorek, gdzie zapoznamy się między innymi z dynamiką produkcji przemysłowej w strefie euro oraz w USA, jak również z inflacją cen konsumentów, wykorzystaniem mocy produkcyjnych oraz danymi z amerykańskiego rynku nieruchomości, czyli liczbą pozwoleń wydanych na budowę domów oraz dynamiką zmian rozpoczętych inwestycji budowlanych. Kolejne dane ukażą się we czwartek, gdzie zapoznamy się tradycyjnie z cotygodniową ilością nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych. Opublikowany zostanie również indeks nastrojów Banku Rezerwy Federalnej (Philadelphia FED) oraz wskaźniki wyprzedzające koniunkturę. W piątek nie przewidziano już bardziej istotnych publikacji, zatem ten tydzień pod względem danych makroekonomicznych to jedynie wtorek i czwartek, co może wpłynąć na nieco mniejszą aktywność na rynku walutowym.

EUR/USD

Rynek eurodolara w minionym tygodniu poruszał się mniej więcej w zakresie lekko spadkowego kanału o rozpiętości jednego centa. Biorąc pod uwagę fakt, że wahania te poprzedzone były silnym osłabieniem amerykańskiej waluty z ubiegłego piątku, można tu mówić o formacji flagi, która została potwierdzona dynamicznym wybiciem z minionego piątku i kontynuacją deprecjacji dolara. W dłuższym terminie rynek znalazł się w stosunkowo ciekawym miejscu, bowiem doszło tu do powrotu nad długoterminową linię trendu wzrostowego, co zachęcić powinno do wzrostowego odreagowania (pułapka wybicia) i umocnienia euro. Piątkowy wyskok zatrzymał się dokładnie na linii trendu spadkowego, która wyznaczona jest poprzez szczyty z 18 lutego oraz 16 lipca. Gdyby bykom udało się wybić nad opór na początku tygodnia, to kolejnym podażowym poziomem będzie maksimum właśnie z 18 lipca, które zlokalizowane jest przy cenie 1.2460. Podażowe znaczenie tego poziomu zwiększone jest również poprzez znajdujące się tu 61,8% zniesienie fali aprecjacji dolara z przełomu luty - kwiecień. Dzienne wskaźniki sugerują obecnie możliwość kontynuacji spadku wartości dolara, bowiem MACD właśnie przebija od spodu linię równowagi, co również potwierdzone jest rosnącymi oscylatorami. W krótkim terminie najważniejszym poziomem jest punkt, w którym rynek zakończył swoje piątkowe notowania, czyli idealnie na linii trendu spadkowego. W przypadku osłabienia euro najbliższe wsparcie stanowić będzie poziom szczytu z 10 sierpnia, który znajduje się przy cenie 1.2316. Krótkoterminowe wskaźniki są już oczywiście mocno wykupione, co sprzyjać będzie odbiciu od oporu i przynajmniej chwilowemu osłabieniu, chociażby do nabrania rozpędu do kolejnego testu linii trendu spadkowego. Można zatem założyć, że rynek znajduje się obecnie coraz bliżej średnioterminowych rozstrzygnięć, bowiem od góry wahania ogranicza wspomniana linia, natomiast od dołu znajduje się długoterminowa, wzrostowa linia trendu, nad którą niedawno udało się powrócić. Zlokalizowana jest ona obecnie przy cenie 1.2172. Zdecydowane wybicie poza ten obszar powinno nadać bardziej zdecydowany kierunek na najbliższe tygodnie.

USD/JPY

Miniony tydzień przyniósł kolejną próbę wybicia rynku dolarjena nad długoterminową linię trendu spadkowego. Została ona zakończona niepowodzeniem na skutek piątkowego osłabienia amerykańskiej waluty. Przypomnę tylko, że ze stosunkowo podobną sytuacją mieliśmy do czynienia również w maju, gdy krótkotrwałe wybicie okazało się pułapką i wówczas kontrolę nad rynkiem szybko przejęli posiadacze jena, przeceniając znacząco dolara. Obecnie najbliższym oporem jest poziom marcowego wierzchołka przy cenie 112.30. Podażowe znaczenie tego rejonu dało o sobie znać również przy lipcowej próbie wybicia. Jeśli bykom udałoby się jednak wybić wyżej, to kolejnego przystanku w trendzie aprecjacji dolara, można się spodziewać przy majowym maksimum, czyli 114.97. Wsparcie stanowi obecnie średnioterminowa linia trendu wzrostowego, zapoczątkowana dołkiem z końca marca. Jej poziom zlokalizowany jest obecnie przy cenie 109.26. Możliwość jej testowania przybliża zachowanie dziennych wskaźników, które wygenerowały właśnie sygnały sprzedaży (MACD, jak również oscylatory). Krótkoterminowo rynek również nie wygląda dobrze dla posiadaczy amerykańskiej waluty. W piątek doszło tu bowiem do nieudanego wyjścia nad opór w postaci wierzchołka z 6 sierpnia przy 111.87. Rynek cofnął się chwilę po wybiciu, co zostaje zwykle wykorzystane przez przeciwną stronę i nie inaczej było tym razem. Przez okres około 3 tygodni ceny poruszały się mniej więcej w zakresie spadkowego kanału i po piątkowym wybiciu nad jego górne ograniczenie niedźwiedziom udało się sprowadzić kurs ponownie w jego obręb, co sugerowałoby obecnie przynajmniej ruch do dolnego ograniczenia formacji, czyli 109.34. Nieco wcześniej popytu spodziewać się można również przy poziomie minimum z 6 sierpnia na 109.94. Argumentem przemawiającym za chwilowym zatrzymaniem są krótkoterminowe wskaźniki, które są już znacznie wyprzedane, chociaż do wartości ekstremalnych jest jeszcze nieco zapasu.

Reklama
Reklama

EUR/JPY

Piątkowe umocnienie europejskiej waluty w stosunku do jena przełożyło się na wybicie nad spadkową linię trendu, zapoczątkowaną ze szczytu w lutym. Tym samym naruszony został także poziom oporu w postaci maksimum z 4 czerwca przy cenie 136.70. Sugerowałoby to test przynajmniej kolejnej, tym razem już ponad rocznej linii trendu spadkowego, która znajduje się na poziomie zbiegającym się z majowym szczytem przy 137.79. Gdyby jednak rynek cofnął się z obecnych poziomów, świadczyłoby to o możliwości pojawienia się pułapki wybicia i wówczas wystąpiłoby spore prawdopodobieństwo większej aprecjacji japońskiej waluty. Możliwy wówczas byłby test wsparcia, jakim jest linia trendu wzrostowego, znajdująca się na poziomie ok. 132.85. W związku z brakiem wyraźnej, długoterminowej tendencji, mało przydatne są niestety wskaźniki, które w większości poruszają się również w trendzie horyzontalnym. Jedynie najszybszy oscylator stochastyczny sugerowałby możliwość spadku wartości euro. W krótkim terminie rynek porusza się w zakresie zwyżkującego klina, którego ograniczenia zawierają się w zakresie 135.80 - 137.01. Obecny układ sił sugerowałby bardziej możliwość wybicia się góra z formacji i kontynuację wzrostu wartości euro. Piątek był tu bowiem dniem, gdzie ceny wybiły się nad wspomnianą już linię średnioterminowego trendu spadkowego, co zostało potwierdzone również wykonaniem (intra) ruchu powrotnego. Jeśli zatem ceny wybiją się skutecznie nad opór, stanowić będzie to zachętę do kontynuacji trendu deprecjacji jena. Krótkoterminowe wskaźniki zachęcają do lekkiego osłabienia, co spowodowałoby skorygowanie ich wykupienia. Dobrym miejscem do zatrzymania takowej korekty byłaby przebita już linia, która zbiega się obecnie także z przyspieszoną, krótkoterminową linią trendu wzrostowego przy cenie 136.27.

GBP/USD

Piątkowe wahania okazały się dość istotne dla rynku funta brytyjskiego w długoterminowej perspektywie. Wybroniona została bowiem linia trendu wzrostowego, zatem jest tu nadal szansa na kolejną próbę wyjścia nad spadkową linię trendu, wyznaczającą również górne ograniczenie spadkowego kanału (flaga), która znajduje się obecnie przy cenie 1.8700. Wsparciem dla rynku jest linia trendu spadkowego, nad którą rynek wybił się na początku lipca. Zlokalizowana jest ona obecnie przy cenie 1.8100. Dzienne wskaźniki nie sugerują jednoznacznie kierunku, bowiem oscylatory znajdują się obecnie w trendach wzrostowych, ale MACD dopiero zdołał wyhamować spadek w okolicy linii równowagi. Krótkoterminowo dosyć istotnym sygnałem było piątkowe przebicie ponad tygodniowej linii trendu spadkowego, która potwierdzona była poprzez 4 punkty styczne. Rynek zatrzymał się jednak przed poziomem oporu w postaci maksimum z ubiegłego piątku, czyli 1.8464 i jest to obecnie najbliższy podażowy poziom. Za wsparcie uznać można okolice szczytów z 2 i 12 sierpnia przy cenie 1.8331. Krótkoterminowe wskaźniki są tu ekstremalnie wykupione, zatem początek tygodnia ma tu duże szanse przynieść chwilowy spadek wartości funta.

USD/CHF

Na przełomie lipca i sierpnia doszło do naruszenia długoterminowej linii trendu spadkowego. Wówczas do powrotu pod jej poziom przyczynił się raport z amerykańskiego rynku pracy, natomiast osłabienie z minionego piątku można tu uznać za kontynuację tego trendu. Najbliższym wsparciem jest poziom ostatnich minimów, z czego najważniejszym jest styczniowy dołek na poziomie 1.2142. Wskaźniki oparte o dane dzienne nadal sugerują możliwość kontynuacji deprecjacji amerykańskiej waluty, bowiem oscylatory, jak również MACD, mają w sobie jeszcze sporo potencjału spadkowego.

Reklama
Reklama

W krótkim terminie można założyć, że piątkowe osłabienie dolara było tu konsekwencją nieudanego wybicia nad 1,5-tygodniową linię trendu spadkowego. Wyprzedaż dolara zatrzymana została dopiero na wewnętrznej linii, która zlokalizowana jest przy cenie 1.2388. Nieco niżej znajduje się także linia trendu wzrostowego przy 1.2365. Warto również zauważyć, że piątkowa przecena zatrzymała się w okolicach ruchu mierzonego jako 161,8% wysokości ostatniej konsolidacji z tego tygodnia. W przypadku wzrostowego odreagowania, do którego z pewnością zachęcają wyraźnie wyprzedane wskaźniki krótkoterminowe, zwiększonej podaży amerykańskiej waluty spodziewać się można w okolicach dołków z 6 i 10 sierpnia przy cenie 1.2493. Niebawem znajdzie się tu również naruszona w piątek, krótkoterminowa linia trendu spadkowego, która także stanowiła będzie element przemawiający za zatrzymaniem wzrostowego odreagowania. W dłuższym terminie dopiero trwałe wybicie nad spadkową linię trendu przy 1.27 oraz wyżej maksima z początku sierpnia na 1.2854 może zapoczątkować nieco wyraźniejszą zmianę trendu. Obecnie kolejna obrona oporów sprzyja posiadaczom krótkich pozycji w dolarze.

EUR/PLN

Coraz ciekawsza sytuacja zaczyna się pojawiać na rynku złotego, zarówno do euro, jak i dolara. Wygląda bowiem na to, że zaczyna być widocznych coraz więcej przesłanek za wystąpieniem średnioterminowej korekty ostatniego, bardzo silnego trendu aprecjacji złotego. W przypadku eurozłotego rynek wyznaczył obecnie dno na poziomie 4.3685 i po dwukrotnym jego przetestowaniu widać chęci do większego odbicia. Można tu nawet mówić o niewielkiej formacji podwójnego dna, chociaż w skali intra bardziej wygląda to na prostokąt. Dodatkowym czynnikiem, sugerującym możliwość wzrostowego odreagowania jest przebicie dość stromej linii trendu spadkowego. Jeśli spojrzeć na zasięg tego odbicia, to realnym wydaje się ruch w kierunku ceny 4.5880, gdzie zlokalizowane jest 38,2% zniesienie ostatniej przeceny euro, jak również niebawem znajdzie się tam przebita już linia trendu wzrostowego, zatem potencjalną korektę można będzie tu odczytywać w kategoriach ruchu powrotnego do jej poziomu. Podażowo w tych okolicach działała będzie niebawem również zbliżająca się linia trendu spadkowego, która wyznaczona jest po poziomach szczytów z lutego i maja. Nieco wcześniej podaż powinna się pokazać także przy 23,6% zniesieniu, bowiem pokrywa się ono z okolicami wewnętrznej linii, która znajduje się na 4.4935. Oczywiście zanegowaniem korekcyjnego scenariusza byłoby wyznaczenie nowych dołków trendu, bowiem wówczas kolejnym poziomem, do którego ceny by zmierzały, byłoby minimum z sierpnia ubiegłego roku przy cenie 4.3129. Patrząc na wygląd dziennych wskaźników, to tutaj aż prosi się wzrostowe odbicie, bowiem wszystkie są bardzo wyraźnie wyprzedane, za wyjątkiem najszybszego oscylatora stochastycznego, który na ostatnie próby osłabienia krajowej waluty zdążył już nieznacznie zareagować. W krótkim terminie rynek od około dwóch tygodni poruszał się w zakresie 4.3695 - 4.4390, co stanowiło tym samym zakres formacji prostokąta. Do wybicia nad jego górne ograniczenie doszło w piątek rano. Końcówka notowań to już ruch powrotny w kierunku górnego ograniczenia, zatem obecnie wyjście cen nad poziom 4.46 uznać można za potwierdzenie wybicia i zielone światło do kontynuacji korekty w średnim terminie. Jeśli jednak rynek zejdzie pod wsparcie przy 4.4390, to można się spodziewać rozczarowania graczy, co stanowiłoby impuls do kolejnego umocnienia krajowej waluty, do czego oczywiście skłaniają wykupione, krótkoterminowe wskaźniki. Poniedziałkowy przebieg notowań powinien zatem dać już jakiś impuls do nakreślenia dalszego kierunku.

USD/PLN

W bardzo ciekawym miejscu jest w tej chwili rynek dolara do złotego. Od maja ubiegłego roku ukształtowała się tu formacja prostokąta i w lipcu doszło to wybicia z niej dołem, co niebawem zostało potwierdzone utworzeniem ruchu powrotnego. Problem jednak w tym, że rynek nie przebił już wcześniejszego dołka na 3.5453, tylko zatrzymał się na nieznacznie wyższym poziomie, sugerując kształtowanie się formacji podwójnego dna z linią szyi na 3.7035. Jeśli zatem rynek wybije się niebawem nad ten poziom, to będzie to sygnał do nieco głębszej korekty. Warto także wspomnieć, że w okresie około 3 lat rynek oscyluje w spadkowym kanale i lipcowy dołek wyznaczony został około 1,5 grosza nad jego dolnym ograniczeniem, co w przypadku wygenerowania sygnału kupna (wybicia nad 3.7035) sugerowałoby możliwość ruchu w kierunku górnego ograniczenia formacji, które obecnie znajduje się przy cenie 3.9500. Zatem w najbliższym okresie kluczowymi dla dalszych losów złotego będą poziomy 3.5453 - 3.7035. Warto również wspomnieć, że wybicie się nad linię szyi formacji podwójnego dna stanowiło będzie tym samym zanegowanie wybicia z prostokąta dołem (pułapka), a zatem zostanie wywarta dodatkowa presja ze strony inwestorów posiadających już krótkie pozycje na dolara względem złotego do ich zamykania. Dzienne wskaźniki w zasadzie nie pozostawiają wątpliwości, co do kondycji rynku. Widoczne jest tu doskonale spore wyprzedanie, a dodatkowo pojawił się układ, cechujący się wysokim prawdopodobieństwem sprawdzalności, czyli trend wzrostowy na MACD w połączeniu z sygnałem kupna na oscylatorze stochastycznym, co również sprzyja testowaniu oporów i atakowi na linię szyi podwójnego dna. Krótkoterminowo trend osłabiania złotego został w piątek zatrzymany przez gwałtowne osłabienie dolara, co również przełożyło się na jego osłabienie w stosunku do krajowej waluty. Najbliższym poziomem oporu jest krótkoterminowa linia trendu spadkowego, zlokalizowana przy cenie 3.6430, natomiast wsparcie stanowi obecnie poziom czwartkowego dołka na 3.5870 i jego przebicie będzie tu zwiastunem umocnienia złotego do okolic minimów z 9 i 10 sierpnia przy 3.5600. Wariant średnioterminowego osłabienia złotego do dolara wydaje się jednak bardziej realny przy założeniu umocnienia amerykańskiej waluty na pozostałych parach, jednakże ten sygnał został w tym tygodniu odsunięty, bowiem rynki oddaliły się od swoich długoterminowych linii trendu, co nadal nie pozwala dolarowi umocnić się w średnim terminie, zatem obecnie zakładać należałoby, jeśli nie zdecydowane osłabienie amerykańskiej waluty, to przynajmniej oscylacje w okolicach długoterminowych linii trendów i wyczekiwanie na kolejny ich test.

Tomasz Gessner
FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama