W przypadku japońskiej waluty doszło do jej umocnienia w stosunku do euro o niemal 3 figury, jak i do dolara o około dwie. Na rynku złotego zawitała korekta, która doprowadziła do spadku jego wartości w stosunku do dolara, licząc od wtorkowego minimum do piątkowego zamknięcia o 8 groszy, natomiast w przypadku euro analogicznie o nieco ponad 5 groszy. W tym kontekście warto tu wspomnieć o zbliżającym się w tym tygodniu posiedzeniu RPP, gdzie prawdopodobnie zapowiada się kolejna podwyżka stóp procentowych, którą przybliżyły ostatnie dane odnośnie inflacji cen konsumentów, gdzie odnotowano wzrost do poziomu 4,6% r/r. Ten tydzień zapowiada się równie mało atrakcyjny, jeśli chodzi o publikacje danych makro, co miniony. W poniedziałek i wtorek nie będzie żadnych informacji makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych. Dopiero w środę zapoznamy się już z decyzją RPP odnośnie ceny pieniądza oraz w USA podane zostaną informacje z rynku nieruchomości, czyli sprzedaż domów na rynku pierwotnym oraz wtórnym. Czwartek to już tradycyjnie cotygodniowe dane o ilości nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych, natomiast tydzień zakończymy informacjami o zrewidowanej dynamice PKB w USA za II kwartał oraz zrewidowanym indeksie nastrojów Michigan Sentiment. Impulsu do większych zmian cen ze strony fundamentalnej nie będzie zbyt wielu, co nie znaczy, że takowe nie pojawią się po stronie technicznej.
EUR/USD
W tym tygodniu rynek eurodolara zachowywał bardzo spokojnie i mieliśmy tu do czynienia z typowym trendem horyzontalnym. Jego dolne ograniczenie to 1.2280, czyli okolice górnego ograniczenia konsolidacji sprzed dwóch tygodni. Można zatem powiedzieć, że w tym tygodniu rynek eurodolara po prostu przeniósł się jedno piętro wyżej. Ze średnioterminowego punktu widzenia ceny poruszają się we wzrostowym kanale, którego ograniczenia zawierają się w zakresie 1.2000 - 1.2515. Oscylacje z 5 ostatnich dni były o tyle ważne, że odbywały się na linii trendu spadkowego, która wyznaczona jest po poziomach szczytów z lutego i lipca tego roku. Na razie można zakładać, że opór się wybronił. Sugeruje to bowiem czarna, piątkowa świeca. Przełamanie tego oporu doprowadzić powinno do testu przynajmniej górnego ograniczenia wspomnianego kanału, choć nieco bliżej podaż będzie również widoczna przy 1.2460 (maksimum z 19 lipca). O zdecydowanym trendzie wzrostu wartości dolara mówić można będzie dopiero po zejściu rynku przynajmniej pod 1.2000. Kolejne wsparcie znajdowało się będzie przy 1.1760. Obecnie wariant umocnienia dolara sugeruje zachowanie dziennych oscylatorów, gdzie zaczynają się pojawiać przesłanki za utworzeniem sygnałów sprzedaży. W krótkim terminie nieco bardziej zdecydowany ruch pojawił się dopiero w piątek. Doszło bowiem do wybicia się z 3-tygodniowej formacji klina zwyżkującego i tym samym dolar w dość szybkim tempie umocnił się do euro do okolic dolnego ograniczenia konsolidacji z całego tygodnia i choć doszło co prawda do ponownego odbicia od wsparcia, to fakt opuszczenia klina zwyżkującego dołem sugerować tu może niebawem większą presję podażową ze strony posiadaczy euro. Piątkowe, popołudniowe odbicie można tu również interpretować jako próbę wykonania ruchu powrotnego do przebitego wsparcia, zatem tym samym zejście pod dołek na 1.2278 stanowiło będzie krótkoterminowy sygnał sprzedaży, który doprowadzić powinien przynajmniej do okolic kolejnego wsparcia przy 1.2190 - 1.2200, czyli dolnego ograniczenia konsolidacji sprzed dwóch tygodni, gdzie znajduje się także długoterminowa linia trendu wzrostowego, nad którą niedawno ceny powróciły. Opór w krótkim terminie stanowią oczywiście maksima z minionego tygodnia, czyli cała podażowa strefa na 1.2380, ze wspomnianą, średnioterminową linią trendu spadkowego włącznie. Obecnie jednak piątkowe zachowanie rynku przybliżyło wariant kontynuacji umocnienia dolara i powinniśmy być świadkami przynajmniej ponownej próby sforsowania wsparcia przy 1.2280. Krótkoterminowe wskaźniki sugerują możliwość nieznacznego wzrostu wartości euro, ze względu na ich wyprzedanie, co byłoby pożądane ze względu na skuteczność kolejnego testu wsparcia.
USD/JPY
Miniony tydzień na rynku dolarjena charakteryzował się wyraźnym trendem umacniania japońskiej waluty. Patrząc z szerszej perspektywy, doprowadziło to w piątek do naruszenia średnioterminowej linii trendu wzrostowego, która zapoczątkowana jest z kwietniowego minimum. Można założyć, że jesteśmy obecnie świadkami powtórki z maja, gdzie nieudane wyjście nad długoterminową linię trendu spadkowego przełożyło się wkrótce na spore umocnienie jena. Z analogiczną próbą pokonania tego samego oporu mieliśmy do czynienia również w lipcu i sierpniu, co zakończyło się także jedynie naruszeniem oporu. Jeśli zatem dolar nie umocni się teraz wyraźniej do jena, to przebicie średnioterminowej linii trendu wzrostowego stanie się faktem, co doprowadzi przynajmniej do aprecjacji jena do okolic 107.00. Wybicie się pod wspomniane wsparcie byłoby równoznaczne z opuszczeniem średnioterminowego kanału wzrostowego dołem. Jego górne ograniczenie wyznaczone jest poprzez maksima z lutego i maja tego roku. Biorąc pod uwagę fakt, że formacja ta pojawiła się w długoterminowym trendzie deprecjacji dolara do jena, stanowiłoby to sygnał do jego kontynuacji. Zachowanie rynku z minionego tygodnia odcisnęło także piętno na dziennych wskaźnikach, gdzie potwierdzony został sygnał sprzedaży na MACD. Również oscylatory znajdują się w wyraźnych trendach spadkowych, co tylko potwierdza panującą tendencję wzrostu wartości jena. Krótkoterminowo rynek doszedł właśnie do okolic, gdzie popyt na amerykańską walutę może być już większy, bowiem w okolicach piątkowych minimów znajduje się ponad miesięczna linia trendu wzrostowego. Nieco niżej, przy cenie 108.80, zlokalizowana jest także linia będąca dolnym ograniczeniem spadkowego kanału. Krótkoterminowy opór wyznaczyć można przy cenie 109.60, bowiem znajduje się tu podbita w piątek linia trendu spadkowego oraz górne ograniczenie czwartkowych wahań. Krótkoterminowe wskaźniki sugerują możliwość umocnienia amerykańskiej waluty poprzez pozytywne dywergencje, które są tu widoczne.