Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień na rynku walutowym należał do stosunkowo spokojnych. W przypadku eurodolara wahania nie przekroczyły 1 centa i obserwowaliśmy oscylacje w zakresie 1.2280 - 1.2380. Nieco ciekawiej prezentowały się już rynki jena japońskiego i złotego, gdzie widoczne były krótkoterminowe trendy.

Publikacja: 21.08.2004 20:07

W przypadku japońskiej waluty doszło do jej umocnienia w stosunku do euro o niemal 3 figury, jak i do dolara o około dwie. Na rynku złotego zawitała korekta, która doprowadziła do spadku jego wartości w stosunku do dolara, licząc od wtorkowego minimum do piątkowego zamknięcia o 8 groszy, natomiast w przypadku euro analogicznie o nieco ponad 5 groszy. W tym kontekście warto tu wspomnieć o zbliżającym się w tym tygodniu posiedzeniu RPP, gdzie prawdopodobnie zapowiada się kolejna podwyżka stóp procentowych, którą przybliżyły ostatnie dane odnośnie inflacji cen konsumentów, gdzie odnotowano wzrost do poziomu 4,6% r/r. Ten tydzień zapowiada się równie mało atrakcyjny, jeśli chodzi o publikacje danych makro, co miniony. W poniedziałek i wtorek nie będzie żadnych informacji makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych. Dopiero w środę zapoznamy się już z decyzją RPP odnośnie ceny pieniądza oraz w USA podane zostaną informacje z rynku nieruchomości, czyli sprzedaż domów na rynku pierwotnym oraz wtórnym. Czwartek to już tradycyjnie cotygodniowe dane o ilości nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych, natomiast tydzień zakończymy informacjami o zrewidowanej dynamice PKB w USA za II kwartał oraz zrewidowanym indeksie nastrojów Michigan Sentiment. Impulsu do większych zmian cen ze strony fundamentalnej nie będzie zbyt wielu, co nie znaczy, że takowe nie pojawią się po stronie technicznej.

EUR/USD

W tym tygodniu rynek eurodolara zachowywał bardzo spokojnie i mieliśmy tu do czynienia z typowym trendem horyzontalnym. Jego dolne ograniczenie to 1.2280, czyli okolice górnego ograniczenia konsolidacji sprzed dwóch tygodni. Można zatem powiedzieć, że w tym tygodniu rynek eurodolara po prostu przeniósł się jedno piętro wyżej. Ze średnioterminowego punktu widzenia ceny poruszają się we wzrostowym kanale, którego ograniczenia zawierają się w zakresie 1.2000 - 1.2515. Oscylacje z 5 ostatnich dni były o tyle ważne, że odbywały się na linii trendu spadkowego, która wyznaczona jest po poziomach szczytów z lutego i lipca tego roku. Na razie można zakładać, że opór się wybronił. Sugeruje to bowiem czarna, piątkowa świeca. Przełamanie tego oporu doprowadzić powinno do testu przynajmniej górnego ograniczenia wspomnianego kanału, choć nieco bliżej podaż będzie również widoczna przy 1.2460 (maksimum z 19 lipca). O zdecydowanym trendzie wzrostu wartości dolara mówić można będzie dopiero po zejściu rynku przynajmniej pod 1.2000. Kolejne wsparcie znajdowało się będzie przy 1.1760. Obecnie wariant umocnienia dolara sugeruje zachowanie dziennych oscylatorów, gdzie zaczynają się pojawiać przesłanki za utworzeniem sygnałów sprzedaży. W krótkim terminie nieco bardziej zdecydowany ruch pojawił się dopiero w piątek. Doszło bowiem do wybicia się z 3-tygodniowej formacji klina zwyżkującego i tym samym dolar w dość szybkim tempie umocnił się do euro do okolic dolnego ograniczenia konsolidacji z całego tygodnia i choć doszło co prawda do ponownego odbicia od wsparcia, to fakt opuszczenia klina zwyżkującego dołem sugerować tu może niebawem większą presję podażową ze strony posiadaczy euro. Piątkowe, popołudniowe odbicie można tu również interpretować jako próbę wykonania ruchu powrotnego do przebitego wsparcia, zatem tym samym zejście pod dołek na 1.2278 stanowiło będzie krótkoterminowy sygnał sprzedaży, który doprowadzić powinien przynajmniej do okolic kolejnego wsparcia przy 1.2190 - 1.2200, czyli dolnego ograniczenia konsolidacji sprzed dwóch tygodni, gdzie znajduje się także długoterminowa linia trendu wzrostowego, nad którą niedawno ceny powróciły. Opór w krótkim terminie stanowią oczywiście maksima z minionego tygodnia, czyli cała podażowa strefa na 1.2380, ze wspomnianą, średnioterminową linią trendu spadkowego włącznie. Obecnie jednak piątkowe zachowanie rynku przybliżyło wariant kontynuacji umocnienia dolara i powinniśmy być świadkami przynajmniej ponownej próby sforsowania wsparcia przy 1.2280. Krótkoterminowe wskaźniki sugerują możliwość nieznacznego wzrostu wartości euro, ze względu na ich wyprzedanie, co byłoby pożądane ze względu na skuteczność kolejnego testu wsparcia.

USD/JPY

Miniony tydzień na rynku dolarjena charakteryzował się wyraźnym trendem umacniania japońskiej waluty. Patrząc z szerszej perspektywy, doprowadziło to w piątek do naruszenia średnioterminowej linii trendu wzrostowego, która zapoczątkowana jest z kwietniowego minimum. Można założyć, że jesteśmy obecnie świadkami powtórki z maja, gdzie nieudane wyjście nad długoterminową linię trendu spadkowego przełożyło się wkrótce na spore umocnienie jena. Z analogiczną próbą pokonania tego samego oporu mieliśmy do czynienia również w lipcu i sierpniu, co zakończyło się także jedynie naruszeniem oporu. Jeśli zatem dolar nie umocni się teraz wyraźniej do jena, to przebicie średnioterminowej linii trendu wzrostowego stanie się faktem, co doprowadzi przynajmniej do aprecjacji jena do okolic 107.00. Wybicie się pod wspomniane wsparcie byłoby równoznaczne z opuszczeniem średnioterminowego kanału wzrostowego dołem. Jego górne ograniczenie wyznaczone jest poprzez maksima z lutego i maja tego roku. Biorąc pod uwagę fakt, że formacja ta pojawiła się w długoterminowym trendzie deprecjacji dolara do jena, stanowiłoby to sygnał do jego kontynuacji. Zachowanie rynku z minionego tygodnia odcisnęło także piętno na dziennych wskaźnikach, gdzie potwierdzony został sygnał sprzedaży na MACD. Również oscylatory znajdują się w wyraźnych trendach spadkowych, co tylko potwierdza panującą tendencję wzrostu wartości jena. Krótkoterminowo rynek doszedł właśnie do okolic, gdzie popyt na amerykańską walutę może być już większy, bowiem w okolicach piątkowych minimów znajduje się ponad miesięczna linia trendu wzrostowego. Nieco niżej, przy cenie 108.80, zlokalizowana jest także linia będąca dolnym ograniczeniem spadkowego kanału. Krótkoterminowy opór wyznaczyć można przy cenie 109.60, bowiem znajduje się tu podbita w piątek linia trendu spadkowego oraz górne ograniczenie czwartkowych wahań. Krótkoterminowe wskaźniki sugerują możliwość umocnienia amerykańskiej waluty poprzez pozytywne dywergencje, które są tu widoczne.

Reklama
Reklama

EUR/JPY

Jen w minionym tygodniu wyraźnie umocnił się także do euro. W szerszej perspektywie są to nadal oscylacje w zakresie długoterminowego horyzontu, które się coraz bardziej zawężają. Rynek w dłuższym terminie ograniczony jest zakresem 124.00 - 141.00 i zdecydowane wybicie poza ten obszar powinno nadać nowy, długoterminowy trend na rynku. Coraz mniejsze wahania sygnalizują również, że można się spodziewać niebawem nieco większego i bardziej trwałego ruchu w którąś ze stron. W średnim terminie, można zakładać, że od marca mamy do czynienia z trendem wzrostowym. Jego linia znajduje się obecnie przy cenie około 133.20 i stanowi najbliższe w średnim terminie wsparcie. Jeśli rynek zszedłby pod ten poziom, to kolejnego, popytowego rejonu doszukiwać się można w okolicy 130.00, czyli czerwcowego minimum. Dzienne wskaźniki zawracają właśnie ze stref w wykupienia, tworząc tym samym sygnały sprzedaży. Pomagać to powinno oczywiście posiadaczom jena. W krótkim terminie rynek porusza się w zakresie spadkowego kanału, którego ograniczenia zawierają się w zakresie 133.65 - 134.92. Obecny układ sygnalizowałby możliwość umocnienia się jena do dolnego ograniczenia formacji. W piątek doszło bowiem do odbicia się od linii trendu spadkowego, co tym samym przyczyniło się do przebicia wsparcia w postaci dołka ze środy przy cenie 134.67 oraz naruszenia pod koniec notowań wsparcia na 134.41 (dołek z 6 sierpnia oraz 61,8% zniesienie poprzedniego trendu aprecjacji euro). Krótkoterminowe wskaźniki są oczywiście wyprzedane, jednakże istnieje na nich jeszcze nieznaczny potencjał spadkowy, zatem test wspomnianego wsparcia jest tu nadal realny.

GBP/USD

Przez ostatnie dni rynek funta brytyjskiego w stosunku do dolara nieco się wyłamał i nie potwierdzał już horyzontu, widocznego na eurodolarze. Tutaj widoczna była zdecydowanie presja na zakup amerykańskiej waluty, ale co się z tym wiąże, również na ponowny test długoterminowej linii trendu wzrostowego. Piątkowe notowania zakończyły się jej wyraźnym naruszeniem. Kondycję rynku poznamy zapewne niebawem, gdy będzie widać, czy obecna sytuacja postrzegana jest przez inwestorów, jako dobra do kupna brytyjskiej waluty, czy może sygnał sprzedaży zostanie potwierdzony i dolar zacznie się znacząco umacniać do funta. Wiele wskazuje na tą drugą możliwość, ze względu na ponowny test tego wsparcia po zaledwie pięciu dniach. Sygnalizuje to sporą presję podażową brytyjskiej waluty. W nieco szerszym terminie można się tu dopatrzyć formacji głowy z ramionami, jednakże od początku roku byłaby to już trzecia formacja tego typu, a warto pamiętać, że dwie poprzednie uległy załamaniu. Czy zatem scenariusz się powtórzy? Przyjdzie się zapewne inwestorom przekonać po spadku pod linię szyi przy cenie 1.8145. Inną kwestią jest fakt, że formacja ta nie ma tu zbyt dużo do odwracania, bowiem własnym zasięgiem zniosłaby już cały, majowy trend aprecjacji funta. Gdyby doszło do wybicia pod wsparcie, to kluczowym w średnim terminie wsparciem będzie wówczas poziom 1.7477, gdzie zlokalizowany jest majowy dołek. Popyt pojawić się powinien również przy 1.7300, bowiem tam z kolei zlokalizowane jest dolne ograniczenie spadkowego kanału, w którym rynek znajduje się od pół roku i który stanowić tu może także długoterminową formację flagi. Ze względu na ostatnią, niewielką zmienność, średnioterminowe wskaźniki poruszają się mniej więcej w bok, sygnalizując w tym układzie brak jednolitej tendencji. W krótszym terminie ważne będzie wspomniane już wsparcie przy 1.8145, bowiem oprócz linii szyi RGR, znajduje się tam również poziom niedawno przebitej linii trendu spadkowego, która stanowiła także górne ograniczenie spadkowego kanału. Najbliższym oporem jest teraz wewnętrzna linia na 1.8245 oraz nieco wyżej krótkoterminowa linia trendu spadkowego, znajdująca się przy cenie 1.8300. Z obecnych poziomów cenowych można się spodziewać nieznacznego odreagowania, bowiem takie rozwiązanie sugerują krótkoterminowe wskaźniki, które aktualnie zawracają ze strefy wyprzedania, zatem kluczowe będzie teraz zachowanie się rynku w pobliżu najbliższych oporów, bowiem może to już sporo powiedzieć o krótkoterminowej sile rynku i wówczas przekonamy się, czy jest realna szansa na wygenerowanie średnioterminowych sygnałów sprzedaży, czyli trwałe zejście pod piątkowe dołki.

USD/CHF

Porównując z funtem, nieco odmiennie w stosunku do dolara zachowuje się frank szwajcarski, gdzie widoczna jest od dwóch tygodni presja na osłabienie amerykańskiej waluty. Długoterminowo mamy do czynienia z wyraźnym trendem spadku wartości dolara i obecne, średnioterminowe sygnały zdają się go potwierdzać. Od października ubiegłego roku doszło tu bowiem do wyznaczenia formacji trójkąta, którego dolne ograniczenie zostało naruszone w lipcu. Po powrocie w obręb formacji i odbiciu się na przełomie lipca i sierpnia od górnego jej ograniczenia, ceny przez ostatni tydzień konsolidowały się ponownie nad jej dolnym ograniczeniem, zatem można się tutaj spodziewać kolejnej próby wybicia dołem. Warto także zwrócić uwagę, że lipcowa fala umocnienia dolara zawróciła niemal dokładnie z 61,8% zniesienia trendu spadkowego kwiecień - lipiec, co również stawia obecnie posiadaczy franka szwajcarskiego w uprzywilejowanej pozycji. Na dziennym wykresie można się również doszukać sporej formacji głowy z ramionami. Prawe ramię zostało tu przesunięte i stanowi je właśnie lipcowo - sierpniowy szczyt. Formacja ta byłaby w tym układzie formacją kontynuacji trendu spadkowego, czyli deprecjacji dolara, oczywiście pod warunkiem wybicia się cen wyraźnie pod ostatnie minima, które zlokalizowane są w strefie 1.2142 - 1.2203. Kontynuacja spadku wartości amerykańskiej waluty jest również możliwa z punktu widzenia zachowania dziennych wskaźników, bowiem obecnie MACD dopiero przebił od góry linię równowagi, zatem jest tu jeszcze spory potencjał spadkowy. W krótkim terminie rynek porusza się w zakresie lekko wzrostowego kanału, którego górny zakres został wyznaczony poprzez piątkowe umocnienie amerykańskiej waluty. W krótkim terminie, który może mieć tu spore przełożenie na średni, bardzo istotne są minima z tego tygodnia, czyli cała strefa wsparcia przy 1.2380, bowiem ich przełamanie doprowadzić może już do bezpośredniego testu wspomnianej strefy 1.2142 - 1.2203. Wybicie nad piątkowe maksimum sugerowałoby natomiast umocnienie się dolara do ceny 1.2640, gdzie znajduje się górne ograniczenie konsolidacji sprzed dwóch tygodni. Krótkoterminowe wskaźniki, ze względu na piątkową aprecjację amerykańskiej waluty są już wykupione, co powinno zachęcać do przynajmniej chwilowego odreagowania, a tym samym utrzymania wzrostowego kanału.

Reklama
Reklama

EUR/PLN

Od niecałych dwóch tygodni mamy do czynienia na rynku eurozłotego z trendem deprecjacji krajowej waluty. Sygnałem do jego rozpoczęcia było wybicie się cen nad poziom 4.4400, gdzie zlokalizowane było górne ograniczenie formacji prostokąta. Można było również mówić o formacji podwójnego dna. Problem zaczął się jednak we wtorek, gdy ceny wyraźnie powróciły pod wsparcie podważając w ogóle cały sygnał. Szybko jednak znaleźli się chętni do kupna euro i od wtorku mamy już do czynienia ze stabilnym wzrostem wartości euro do złotego. Na przestrzeni trzech tygodni wyznaczyć można tu wzrostowy kanał, którego górne ograniczenie zostało nieznacznie naruszone pod koniec tygodnia, jednakże można założyć, że nadal spełnia ono swoje podażowe znaczenie. Jeśli przyjrzymy się rynkowi w nieco szerszym terminie, to widać tu wyraźnie, że obecne osłabienie złotego nie ma niemal znaczenia dla całego trendu deprecjacji euro zapoczątkowanego od marca. Ceny nie zdołały bowiem nawet dojść do jego 23,6% zniesienia, który to poziom stanowi w przypadku korekt minimum przyzwoitości, a odwrót z takiego zniesienia świadczy o bardzo dużej sile trendu i zapowiada jego dalsza kontynuację. W najbliższych dniach będziemy mieli się zatem okazję przekonać, jak silna jest krajowa waluta, a widoczne będzie to właśnie po głębokości korekty. Realnym w średnim terminie zasięgiem takiej korekty byłyby okolice 4.6000. Znajduje się tam bowiem sporo potencjalnych oporów, mogących zatrzymać popyt ze strony kupujących euro za złotego. Zatrzymanie się w tych okolicach stanowiłoby utworzenie ruchu powrotnego do przebitej wcześniej linii trendu wzrostowego. Zbiegnie się ona niebawem również z 38,2% zniesieniem całego trendu spadkowego, które to zniesienie stanowi pewne optimum dla kończenia korekt (wyjście dalej jest zwykle już przesłanką słabości poprzedzającej tendencji). W okolicach wspomnianych oporów pojawi się jeszcze linia trendu spadkowego, wyznaczona poprzez szczyty z początku marca oraz przełomu kwietnia i maja oraz połowy maja. Oczywiście warunkiem testowania tych poziomów jest w ogóle dotarcie tam rynku, a takowe stanie się realne po wybiciu nad krótkoterminowe opory, czyli okolice piątkowego maksimum na 4.48 - 4.49. Byłoby to jednoznaczne z opuszczeniem wzrostowego kanału, wyjściem nad opór w postaci poziomu maksimów z okolic połowy lipca na 4.4730 oraz wybiciem nad linię trendu spadkowego, pod której poziomem zakończyły się piątkowe notowania. Krótkoterminowo przydałaby się nieznaczna korekta ostatniego trendu, w celu schłodzenia wykupionych, szybkich wskaźników. Najbliższe wsparcie stanowi tu linia trendu wzrostowego, która zlokalizowana jest aktualnie przy cenie 4.4480. Niżej popyt na euro pojawić się powinien przy cenie 4.4130, gdzie zlokalizowane jest obecnie dolne ograniczenie krótkoterminowego kanału wzrostowego. Dzienne wskaźniki sugerują wyraźnie kontynuację korekty i możliwość dalszego osłabiania się złotego. Wskaźnik MACD nie wyszedł jeszcze nawet nad linię równowagi, co stanowi tu spory potencjał wzrostowy, podobnie zresztą jak na RSI.

USD/PLN

Ostatni tydzień przyniósł również osłabienie krajowej waluty w stosunku do dolara. Ze średnioterminowego punktu widzenia można tu mówić o dwóch, przeciwstawnych sygnałach. Z jednej strony doszło do wybicia się z formacji prostokąta dołem i utworzenia do niej ruchu powrotnego. Problem jednak w tym, że wybicie to nie jest nadal potwierdzone umocnieniem złotego poniżej poziomu 3.5450, gdzie zlokalizowany jest lipcowy dołek. W tym układzie zarysowuje się formacja podwójnego dna, jednakże również ona zaczyna powoli tracić na znaczeniu, a to ze względu na brak osłabienia złotego nad 3.7035, gdzie wygenerowany zostałby sygnał kupna. Również samo cofnięcie się w obręb prostokąta odebrane mogłoby zostać jako zanegowanie wybicia i tym samym stanowiłoby presję na posiadaczy złotego do zamykania pozycji. Nieco większe umocnienie dolara do złotego w średnim terminie jest możliwe również z uwagi na przebywanie cen w długoterminowym kanale spadkowym. Lipcowy dołek wypadł bowiem około 1,5 grosza nad jego dolnym ograniczeniem, zatem teraz teoretycznie dolar powinien się umocnić do górnego ograniczenia, które znajduje się w okolicach 3.95. Dzienne wskaźniki również sprzyjają wzrostowi wartości amerykańskiej waluty, a zwłaszcza układ rosnącego MACD w połączeniu z wyprzedanym oscylatorem stochastycznym, co sugeruje możliwość silniejszego spadku wartości złotego w najbliższych dniach. W krótkim terminie opór stanowi cena 3.63 i nieco wyżej również 3.6580, gdzie zlokalizowany jest poziom maksimum z 13 sierpnia. Najbliższe wsparcie znajduje się przy cenie 3.5870 (dołek z 12 sierpnia). Do rozpoczęcia mocniejszego spadku wartości złotego wskazane byłoby wybicie nad poziom 3.7035, gdzie wyznaczony jest szczyt z 4 sierpnia i do tego miejsca można mówić o zawężającej się konsolidacji między wspomnianym oporem, a minimami całego trendu przy 3.5450. Wybicie poza ten zakres nakreśli już dalszy kierunek.

Tomasz Gessner
FOREX-DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama