Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień był pomyślny dla posiadaczy amerykańskiej waluty. W odniesieniu do poprzedniego piątku, umocniła się ona do euro o ok. 3 centy. Tym samym pod koniec piątkowych notowań kurs eurodolara zbliżył się już do wsparcia w okolicach 1.2000, co może zapowiadać ciekawy początek tygodnia. Sile amerykańskiej waluty pomagało oczywiście również piątkowe wystąpienie Alana Greenspana, gdzie ponownie padły pozytywne słowa dotyczące amerykańskiej gospodarki (presja na wzrost stóp procentowych).

Publikacja: 28.08.2004 21:22

Skoro o stopach mowa, to oczywiście na krajowym rynku wydarzeniem tygodnia była kolejna, zaskakująca decyzja Rady Polityki Pieniężnej. Chodzi naturalnie o podwyżkę ceny pieniądza o 50pb, a nie o 25pb, jak powszechnie sądzono. W pierwszej chwili doprowadziło to do skokowego umocnienia złotego, jednakże jeszcze tego samego dnia inwestorzy, którzy mieli otwarte pozycje pod decyzję RPP, zaczęli "sprzedawać fakty", tym bardziej, że większa podwyżka była dla nich dodatkowym sygnałem, że o kolejne może nie być już tak łatwo w najbliższym czasie, zatem decyzja o zamykaniu pozycji tym łatwiej przyszła. Impuls, jaki się pojawił na rynku złotego w środę pod koniec notowań, doprowadził do wyraźnego osłabienia krajowej waluty również w czwartek, gdzie euro podrożało do poziomu 4.50, natomiast dolar do ok. 3.73. Piątek przyniósł już odreagowanie poprzedniej przeceny złotego.

O ile miniony tydzień pod względem publikacji makroekonomicznych nie był zbyt ciekawy, o tyle ten tydzień będzie już pod tym względem nieco bardziej atrakcyjny. Punktem kulminacyjnych będzie piątek, gdzie opublikowany zostanie comiesięczny raport o stanie amerykańskiego rynku pracy. Najważniejszymi danymi, które w jego skład wchodzą, będzie liczba nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych (Nonfarm Payrolls). Każdy, kto obserwował zachowanie rynku podczas wcześniejszych publikacji tych danych wie, że zmiany po 100-150pips w ciągu kilku sekund nie są tu niczym dziwnym, zatem warto o tym pamiętać pozostając z otwartą pozycją w piątek o godzinie 14:30. Oczywiście na piątkowym raporcie dane się nie kończą. W poniedziałek podane zostaną informacje dotyczące dynamiki zmian wydatków i dochodów ludności. We wtorek otrzymamy wskaźnik Chicago PMI oraz wskaźnik zaufania konsumentów. W środę będą to dynamika wydatków na inwestycje budowlane oraz sprzedaż samochodów i ciężarówek. Ciekawie zapowiada się również czwartek. O 13:45 zapoznamy się z decyzją ECB w sprawie poziomu stóp procentowych, natomiast po południu podane zostaną cotygodniowe dane o ilości nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych (ze względu na piątkowy raport z amerykańskiego rynku pracy, tym razem inwestorzy będą się już tym danym uważniej przyglądali), dynamika wydajności pracy za II kwartał oraz dynamika zamówień w przemyśle. Piątkowy raport składał się będzie między innymi z danych o stopie bezrobocia, zatrudnieniu w sektorach pozarolniczych, dynamice zarobków i średniej długości tygodnia pracy. W piątek opublikowany zostanie jeszcze o 16:00 indeks ISM dla sektora usług. Jak więc widać, dawka informacji na ten tydzień wygląda zachęcająco i wiele wskazuje na to, że do nudnych nie powinien on należeć i to zarówno z przedstawionych przesłanek fundamentalnych, jak i niżej omówionych przyczyn technicznych.

EUR/USD

Technicznie miniony tydzień był ruchem do dolnego ograniczenia 5-miesięcznego kanału wzrostowego, gdzie rynek w piątek właśnie się zatrzymał, delikatnie nawet naruszając wsparcie. W średnim terminie sytuacja eurodolara wygląda zatem coraz ciekawiej. Aktualny, wzrostowy kanał można tu potraktować jako formację flagi. Jednakże bardzo istotny może się tu okazać również poziom dołka z 4 sierpnia na 1.1969. Sierpniowe wahania można tu bowiem również potraktować jako ruch powrotny do dolnego ograniczenia formacji klina zwyżkującego, z którego doszło do wybicia 23 lipca. Tym samym przebicie wsparcia przy 1.1969 doprowadziłoby do wygenerowania średnioterminowego sygnału sprzedaży i zwiastowało trwalsze umocnienie amerykańskiej waluty. Warto także wspomnieć, że siła amerykańskiego dolara została potwierdzona już 2 tygodnie temu, gdy byliśmy świadkami walki na poziomie linii trendu spadkowego (luty - lipiec). Nie udało jej się trwale sforsować, czego konsekwencją była aprecjacja dolara z minionego tygodnia. W przypadku obrony aktualnych poziomów wsparcia, aby nadal mówić o przewadze amerykańskiej waluty, ewentualna korekta nie powinna wyjść nad poziom tejże linii, które znajduje się teraz przy cenŚrednioterminowe wskaźniki nie wnoszą wiele nowego do obrazu rynku. Oscylacje wewnątrz wspomnianego kanału skutecznie sprowadziły MACD do niewielkich wahań wokół linii równowagi. Wzrostowe odreagowanie sygnalizują jedynie oscylatory, a zwłaszcza Stochastic, gdzie można się niebawem spodziewać sygnału kupna (euro). Jeśli chodzi o krótki termin, to od środy doszło do ustabilizowania sytuacji i wahania eurodolara oscylowały w zakresie rozszerzającego się trójkąta. Piątkowa końcówka doprowadziła już do wybicia się z niego dołem, co zaowocować powinno teraz pogłębieniem spadku wartości europejskiej waluty. Najbliższe wsparcia znajdują się przy cenie 1.2000 oraz nieco niżej również wspomniany dołek z początku sierpnia na 1.1969, którego wyraźne przekroczenie doprowadzi już do wygenerowania sygnałów o średnioterminowym znaczeniu. Obronie wspomnianych wsparć sprzyja obecnie układ krótkoterminowych wskaźników, gdzie widoczne jest już wyraźne wyprzedanie, zatem zachęcać to będzie do otwierania długich pozycji w euro względem dolara, choć w tym układzie przydałoby się jeszcze potwierdzenie cenowe takiej decyzji, a za takowe uznać można np. wyjście nad spadkową linię trendu, która aktualnie znajduje się przy cenie 1.2100. Jednakże biorąc pod uwagę średnioterminową kondycję dolara, bardziej rozsądnym rozwiązaniem jest teraz wykorzystywanie umocnienia euro do otwierania krótkich, średnioterminowych pozycji.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Umocnienie dolara w tym tygodniu znalazło również swoje przełożenie na rynku jena japońskiego. Tutaj jednakże stanowiło to jedynie krótkoterminową korektę trendu spadkowego zapoczątkowanego pod koniec lipca. W średnim terminie nadal przewagę mają posiadacze japońskiej waluty, bowiem w sierpniu wybroniona została po raz kolejny linia trendu spadkowego, co sugeruje utrzymanie aktualnej tendencji. Wahania z minionego tygodnia doprowadziły także do wyjścia pod linię trendu wzrostowego, która wyznaczona jest z dołka na początku kwietnia. Stanowi to tym samym kolejny sygnał świadczący o przewadze jena nad dolarem. Poziomami, których przebicie mogłoby pomóc w wyznaczeniu silniejszego trendu byłoby wybicie pod czerwcowy dołek przy cenie 107.01, bądź wyjście nad opór w postaci szczytu z końca lipca, który zlokalizowany jest na 112.46. Za kontynuacją spadku wartości dolara w średnim terminie przemawia spadający wskaźnik MACD, który podszedł dopiero do linii równowagi, zatem potencjał dalszego spadku jest tu jeszcze spory. Chwilowe zatrzymanie sugerować mogą jednak wyprzedane oscylatory. Wzrost wartości jena, który widoczny jest od około miesiąca, pozwolił na wyznaczenie spadkowego kanału. Korekta, jaka miała miejsce, doprowadziła właśnie w środę i czwartek do próby wybicia się z formacji górą. Sprzedający amerykańską walutę przeważyli i doszło w piątek do testu najbliższego wsparcia, czyli okolic dołka z 20 sierpnia, zlokalizowanego przy cenie 108.99. Jest to zatem najbliższy popytowy poziom, którego przebicie doprowadzi do osłabienia dolara do okolic dolnego ograniczenia spadkowego kanału, które obecnie znajduje się przy cenie 108.27. Opór stanowi teraz górne ograniczenie formacji (110.13), choć nieco wcześniej podaż powinna być również widoczna przy dolnym ograniczeniu krótkoterminowego, wzrostowego kanału, z którego ceny wybiły się w czwartek dołem. Znajduje się ono teraz na poziomie ok. 109.88 i ruch w tym kierunku można tu jeszcze traktować w kategoriach ruchu powrotnego do przebitego wsparcia. Taką kontynuację aprecjacji dolara potwierdzają również rosnące jeszcze krótkoterminowe wskaźniki.

EUR/JPY

Ostatnie dwa tygodnie cechowały się na rynku eurojena bardzo wyraźnym trendem aprecjacji japońskiej waluty. W długim terminie niestety niewiele to zmienia, bowiem tutaj nadal zawężający się horyzont jest aktualny. Popyt na japońską walutę, jaki widoczny jest od kilkunastu dni, doprowadził do przebicia linii trendu wzrostowego, która zapoczątkowana jest z kwietniowego minimum. Tym samym otwarta została droga do osłabienia euro do okolic czerwcowego minimum, które znajduje się przy cenie 130.07. Możliwości ruchu w te okolice nie wyklucza również dzienny wskaźnik MACD, który od lipca oscyluje w strefie równowagi. W krótkim terminie sytuacja przedstawia się również po myśli posiadaczy jena. W środę doszło tu do utworzenia ruchu powrotnego do przełamanej, średnioterminowej linii trendu wzrostowego, a piątkowe umocnienie jena potwierdziło tylko zakończenie krótkoterminowej korekty, bowiem wtorkowe minimum na 132.00 zostało już tutaj przebite. Obecnie krótkoterminowym oporem jest dwutygodniowa linia trendu spadkowego, która zlokalizowana jest obecnie przy cenie 132.65. Najbliższy, podażowy poziom to jednak przebite w piątek 132.00 i w tych okolicach można się już spodziewać presji sprzedających euro. Na razie wiele wskazuje na to, że dobra kondycja japońskiej waluty ma spore szanse dalej się utrzymać, zatem decydując się na pozycję o nieco dłuższym horyzoncie warto mieć na uwadze, aby była ona zgodna z panującym trendem.

GBP/USD

Dość wyraźny sygnał dobrej kondycji amerykańskiej waluty miał miejsce w minionym tygodniu na rynku funta brytyjskiego. W średnim terminie sytuacja jest tu nieco skomplikowana, jednakże większość ważniejszych wsparć została przebita, z roczną linią trendu wzrostowego włącznie. Rynek od początku roku porusza się również w spadkowym kanale, który tworzy tu tym samym formację flagi. Obecne osłabienie funta sugerować może teraz ruch w kierunku dolnego ograniczenia tego kanału, które znajduje się aktualnie przy cenie 1.7280. Nieco wyżej popyt na brytyjską walutę powinien być również widoczny w okolicy majowego dołka na 1.7477. Dzienne wskaźniki również sugerują kontynuacje bieżącej tendencji, bowiem wszystkie znajdują się w trendach spadkowych i co ważniejsze, jest na nich jeszcze miejsce do dalszej przeceny. Krótkoterminowa sytuacja również zdaje się sprzyjać posiadaczom dolara. Od środy tworzył się tutaj lekko wzrostowy kanał, którego pojawienie się w tym miejscu doprowadziło do powstania formacji flagi. Piątkowe umocnienie dolara przełożyło się już na wybicie pod dolne ograniczenie kanału, jednakże sygnał zdecydowanej kontynuacji aprecjacji amerykańskiej waluty pojawi się po zejściu pod dołek z 24 sierpnia, czyli cenę 1.7882. Piątkowa końcówka notowań sugeruje, że w tych okolicach są nadal chętni do otwierania długich pozycji na funta. Opór w krótkim terminie znajduje się przy dolnym ograniczeniu wspomnianego kanału (1.7930) oraz w okolicach piątkowego maksimum, czyli 1.8035. Do tego miejsca posiadacze dolara wydają się niezagrożeni.

USD/CHF

Reklama
Reklama

Ciekawa sytuacja ma obecnie miejsce na rynku franka szwajcarskiego. Wygląda na to, że jesteśmy obecnie świadkami zmiany długoterminowego trendu aprecjacji franka, na trend aprecjacji dolara. Sugeruje to nie tylko ogólna tendencja, potwierdzana przez crossy pośrednie, do wzrostu wartości dolara w średnim terminie ( przypominam, że najważniejsze sygnały na eurodolarze jeszcze przed nami), ale przede wszystkim coraz wyraźniejsze w ostatnich miesiącach naruszanie głównej, 2,5-letniej linii trendu spadkowego, o szeregu już przebitych, nieco szybszych linii spadkowych nawet nie mówiąc. Od listopada ubiegłego roku można również mówić o ukształtowaniu się formacji trójkąta, która z założenia miała tu być formacją kontynuacji trendu, czyli dalszej aprecjacji szwajcarskiej waluty. Wiele jednak wskazuje na to, że do wybicia dojdzie jednak górą (piątkowe zamknięcie już powyżej oporu) i tym samym byłby to kolejny sygnał za przejmowaniem kontroli na rynkiem przez posiadaczy dolara. Istotny będzie jeszcze opór, który jest teraz stosunkowo blisko, czyli 1.2854 (szczyt z początku sierpnia), bowiem jego przebicie może tu doprowadzić do kolejnej fali aprecjacji dolara i wówczas potwierdzeniu uległyby wcześniejsze sygnały zmiany trendu. Od dwóch miesięcy można nawet mówić o wzrostowym kanale, zatem w razie dalszego umocnienia dolara podaż może się pokazać na jego górnym ograniczeniu, czyli 1.2980, jednakże ruch w tamtym kierunku w dużej mierze zależy od losów sierpniowego maksimum. Najbliższe dni będą miały kluczowe znaczenie dla tej pary w średnim terminie, zatem inwestorom o nieco szerszym horyzoncie zwracam na nią uwagę. Patrząc na dzienne wskaźniki kontynuacja wzrostu wartości dolara wydaje się nie być zagrożona. Na najważniejszym MACD jest nadal sporo miejsca. Pod koniec tygodnia wspomniałem, że doszło do utworzenia się rozbieżności pomiędzy rynkiem funta i franka szwajcarskiego w stosunku do dolara. Krótko mówiąc sytuacja na franku szwajcarskim sugerowała możliwość osłabienia amerykańskiej waluty (wybicie dołem ze wzrostowego kanału), natomiast na funcie brytyjskim odwrotnie (flaga). Wiadomym było, że któryś z rynków się "myli" i zostanie skorygowany. Okazało się, że to jednak frank szwajcarski był w błędzie i sprzedający go w pośpiechu inwestorzy doprowadzili w piątek do zdecydowanego wybicia ponad czwartkowe maksimum (co było niejako warunkiem zanegowania wybicia z kanału dołem), a siła umocnienia dolara była tu na tyle duża (niemal 1,5 figury), że podaż zdołała zatrzymać kupujących amerykańską walutę dopiero na górnym ograniczeniu formacji. Poziom ten jest zatem nadal istotnym oporem, który znajduje się teraz przy cenie 1.2854. Co ważne, poziom ten zbiega się również ze wspomnianym wcześniej, średnioterminowym oporem (szczyt z 4 sierpnia), którego przebicie niosłoby za sobą spore konsekwencje. Początek tygodnia zapowiada się tu zatem bardzo ciekawie.

EUR/PLN

Emocji w minionym tygodniu nie brakowało z pewnością na eurozłotym. Jak na skalę tygodnia, rozpiętość notowań rzędu 12 groszy jest już dosyć sporą zmiennością. Zawdzięczamy to w dużej mierze RPP, której decyzja w środę dość mocno zachwiała rynkiem. Osłabienie złotego zostało zatrzymane na dość newralgicznym poziomie oporu, który stanowią w długim terminie między innymi poziomy szczytów z kwietnia, czerwca i lipca ubiegłego roku przy 4.4950. W pierwszym podejściu ceny się wyraźnie odbiły, o czym świadczy chociażby piątkowa, czarna świeca. Okolice 4.50 to również 23,6% zniesienie ostatniego, średnioterminowego trendu aprecjacji złotego. W przypadku przebicia wspomnianego oporu, zostanie tu otwarta droga do osłabienia krajowej waluty do okolic 4.59, gdzie zlokalizowane jest kolejne, 38,2% zniesienie oraz niebawem znajdzie się tam również linia trendu spadkowego. Do jej poziomu posiadacze złotego mogą być spokojni. Dopiero uporanie się kupujących euro z jej poziomem, może tu zwiastować zmianę trendu w średnim terminie, na co jednak obecnie niewiele czynników wskazuje. Sporo będzie również zależało od dalszych losów eurodolara, bowiem jeśli amerykańska waluta będzie kontynuowała trend aprecjacji, to powinno to również pomóc złotemu w relacji do euro. Aktualnie zatem kluczowymi w średnim terminie poziomami są 4.50 i wyżej linia trendu spadkowego, natomiast sygnałem do kontynuacji wzrostu wartości krajowej waluty będzie pogłębienie minimów ostatniego trendu, czyli spadek wartości euro pod cenę 4.3685. Wyraźny trend wzrostowy na dziennych wskaźnikach (MACD z ekstremalnego wyprzedania dopiero dochodzi do linii równowagi) sprzyja teraz kontynuacji korekty, czyli wyjściu nad 4.50 i testowaniu wspomnianej, średnioterminowej linii trendu spadkowego. Nieco inaczej przedstawia się sytuacja krótkoterminowa. Piątkowy powrót pod przebitą wcześniej linię trendu spadkowego sugeruje zanegowanie wybicia, a to z kolei przekłada się zwykle na dość dobrą okazję do zajęcia pozycji przeciwstawnej. W takim układzie złoty powinien się krótkoterminowo umocnić chociażby do okolic najbliższych wsparć, które znajdują się przy 4.4000. Niestety ostatnie, silne wahania na tym rynku nie sprzyjają dużej wiarygodności krótkoterminowych prognoz, jak również wyznaczania wsparć, czy oporów (są one i tak mocno naruszane), zatem trzeba obecnie pozostać przy średnioterminowym spojrzeniu na rynek, a to sugeruje w przypadku przełamania 4.50 kontynuację osłabienia krajowej waluty.

USD/PLN

Z dość klarowną sytuacją mamy za to do czynienia na rynku dolara do złotego. Od dwóch tygodni dolar znajduje się w trendzie wzrostowym i jego wartość do naszej waluty systematycznie rośnie. Oczywiście środowe "atrakcje" nie pozostały bez wpływu na zachowanie rynku. Tutaj reakcja była niemal analogiczna do eurozłotego, czyli w pierwszej chwili wyraźne umocnienie złotego i później realizacja zysków z długich pozycji w złotym. Aprecjacja dolara zatrzymała się jednak również w kluczowych ze średnioterminowego punktu widzenia poziomach. Co ważne, tylko się zatrzymała, bowiem o wyraźnym odbiciu od oporu na razie nie ma mowy. Chodzi oczywiście o poziom 3.7035, który potraktować tu można jako linię szyi formacji podwójnego dna. Ceny jednak cofnęły się w końcówce tygodnia i wyznaczyć tu można górne ograniczenie dość wysokiego kanału wzrostowego, który z kolei stanowiłby tutaj formację flagi. O jej potwierdzeniu można będzie jednak mówić, gdy ceny ponownie przetestują dolne ograniczenie kanału, które znajduje się obecnie przy cenie 3.5690. Jeśli jednak dojdzie do ataku na okolice ostatnich maksimów przy 3.73 i zostaną one poprawione, to liczyć trzeba się będzie z wybiciem z ponad miesięcznej konsolidacji i rozpoczęciem głębszej przeceny krajowej waluty, co tutaj akurat odpowiadałoby mniej więcej scenariuszowi umocnienia dolara w średnim terminie do innych walut. Korekta mogłaby wówczas sięgnąć poziomu czerwcowego maksimum przy 3.8320. Takiemu wariantowi sprzyja nie tylko fakt negowania właśnie wybicia z ponad rocznej formacji prostokąta (dolne ograniczenie przy 3.66), ale również odbicia w czerwcu od dolnego ograniczenia 3-letniego kanału spadkowego, którego ograniczenia zlokalizowane są obecnie w zakresie 3.51 - 3.9450, zatem docelowo trzeba mieć również na uwadze możliwość testowania jego górnego ograniczenia. Dzienne wskaźniki, analogicznie do eurozłotego, również sygnalizują osłabienie krajowej waluty w średnim terminie, jednakże sygnałem do takowego będzie właśnie porażka maksimów z minionego tygodnia.

Tomasz Gessner
FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama