Ten sam wskaźnik zostanie również podany dla całej strefy euro, podobnie jak stopa bezrobocia. Popołudnie należy już jak zwykle do amerykańskich danych makro, a dziś będą to dynamika wydatków na inwestycje budowlane, indeks ISM oraz wielkość sprzedaży samochodów i ciężarówek. Będzie zatem kilka impulsów fundamentalnych do rozruszania rynku, choć należy pamiętać, że najważniejszą publikacją tego tygodnia jest piątkowy raport z amerykańskiego rynku pracy.
Wczorajszy dzień należał do posiadaczy złotego, jednakże tylko względem dolara. Raport na temat projekcji inflacji publikowany przez NBP nie zrobił na nikim wrażenia, a wczorajsze zmiany na krajowym rynku walutowym zawdzięczać należy przede wszystkim osłabieniu dolara do euro. Eurozłoty zakończył dzień mniej więcej bez zmian, natomiast dolar potaniał do okolic 3.65.
EUR/USD
Wczorajsze osłabienie amerykańskiej waluty doprowadziło do zdecydowanego wyjścia nad cenę 1.2133, która była najbliższym poziomem oporu (między innymi szczyt z 27 sierpnia oraz 38,2% zniesienie poprzedniej przeceny europejskiej waluty). Rynek zatrzymał się dopiero w okolicach następnego, 50% zniesienia, czyli 1.2190. Obecna sytuacja niestety nie sprzyja posiadaczom amerykańskiej waluty, a to ze względu na głębokość korekty, która zapędza się coraz dalej, co nie świadczy już o dużej sile dolara. Sygnałem, że amerykańska waluta może ponownie znaleźć się w kręgu zainteresowania byłoby przebicie krótkoterminowej linii trendu wzrostowego, która znajduje się aktualnie przy cenie poprzedniego oporu, czyli 1.2133. Zejście pod jej poziom byłoby zapowiedzią ponownego ataku na ostatnie minima przy 1.1986. Póki linia się utrzymuje, przewagę mają posiadacze europejskiej waluty i należałoby się liczyć z kolejnymi próbami podniesienia jej wartości. Sygnały sprzedaży na krótkoterminowych wskaźnikach sygnalizują, że od rana możemy się spodziewać korekty wczorajszego ruchu do okolic wspomnianego wsparcia i tam rozstrzygną się krótkoterminowe losy rynku.
USD/JPY