Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Minionych dni posiadacze dolara nie mogą zaliczyć do udanych. Straty w tym tygodniu wyniosły ok. 2 centy w stosunku do euro. Kondycja amerykańskiej waluty w ostatnich dniach była niemal uzależniona od informacji mających duży wpływ na dalsze zmiany na rynku stóp procentowych. Mieliśmy bowiem do czynienia z trzema skokowymi osłabieniami dolara.

Publikacja: 11.09.2004 21:50

Pierwsze miało miejsce w środę, kiedy to wystąpienie szefa FED, Alana Greenspana, zostało odebrane jako zapowiedź odsunięcia w czasie terminu kolejnej podwyżki ceny pieniądza. Pod koniec amerykańskich sesji we czwartek pojawiła się również wypowiedź innego z przedstawicieli FED, odnosząca się do niekorzystnego wpływu wartości dolara na deficyt handlowy, co ponownie doprowadziło do osłabienia amerykańskiej waluty. Tydzień zaakcentowany został danymi makroekonomicznymi, gdzie między innymi podana została niższa od prognoz inflacja cen producentów PPI, co ponownie wpłynęło niekorzystnie na wartość dolara. Ten tydzień nie będzie już zbyt obfity w istotne dane makroekonomiczne. W poniedziałek nie ma przewidzianych żadnych publikacji. We wtorek GUS poda dane o inflacji oraz podaży pieniądza w sierpniu. W USA otrzymamy natomiast dane o sprzedaży detalicznej, a w środę o produkcji przemysłowej za sierpień. Nieco ciekawszy będzie czwartek, bowiem oprócz cotygodniowych danych o ilości nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych, podane zostaną także informacje o inflacji cen konsumentów CPI, jak również indeks nastrojów Banku Rezerwy Federalnej (Philadelphia FED). W ostatni dzień tygodnia opublikowana zostanie wstępna wartość indeksu nastrojów konsumentów (Michigan Sentiment) za wrzesień.

EUR/USD

W minionym tygodniu rynek eurodolara zachowywał się stosunkowo technicznie. W średnim terminie ceny oscylują w zakresie wzrostowego kanału, którego ograniczenia zlokalizowane są obecnie przy 1.2060 - 1.2570. Początek tygodnia przyniósł ponowne odbicie z jego dolnego ograniczenia. Jest to w tej chwili dość istotne wsparcie, bowiem warto również przypomnieć, że kupujący euro nie zdołali się z nim uporać również dwukrotnie w sierpniu. Opór o średnioterminowym horyzoncie stanowi linia trendu spadkowego, która wyznaczona jest po szczytach z lutego, lipca i sierpnia. Piątkowe notowania zakończyły się odbiciem od jej poziomu. Można zatem założyć, że średnioterminowy horyzont ma szansę się niebawem zakończyć, bowiem aktualna strefa 1.2060 - 1.2300 będzie coraz bardziej się zacieśniać, a to właśnie zdecydowane wybicie poza ten rejon powinno wskazać trwalszy kierunek dalszych zmian cen. W średnim terminie nie ma wielkiego pożytku ze wskaźników, gdyż ostatni horyzont skutecznie doprowadził do ich oscylacji w strefach neutralnych. Krótkoterminowo opór stanowi wspomniana linia trendu spadkowego przy 1.23, natomiast najbliższych wsparć doszukiwałbym się przy piątkowym dołku na 1.22 (również 38,2% zniesienie deprecjacji dolara z tego tygodnia) oraz czwartkowym minimum na 1.2160. Krótkoterminowe wskaźniki są dosyć mocno wykupione, co sprzyjać powinno na początku tygodnia obronie oporu, pod którym notowania się zakończyły.

USD/JPY

Ostatnie dni na rynku dolarjena niestety skutecznie utrudniają prognozowanie. Rynek jest mocno rozchwiany i w takim układzie opory i wsparcia są często naruszane, bądź łamane. Jedynym rozwiązaniem jest albo nie inwestować na tak nieprzewidywalnym rynku, albo spojrzeć na ceny nieco z dystansu. Horyzont, z którym mamy tu do czynienia od połowy sierpnia doprowadził do załamania linii trendu wzrostowego poprzez jej ciągłe naruszanie. Straciła ona już zatem jakąkolwiek wiarygodność. Od początku sierpnia wyznaczyć można jednak spadkowy kanał, którego ograniczenia znajdują się w zakresie 107.65 - 110.25. Jego górne ograniczenie zostało w piątek przetestowane. Należałoby zatem zakładać, że ceny utrzymają się w formacji, co w tym układzie powinno teraz sprzyjać japońskiej walucie. Średnioterminowym poziomem oporu, oprócz wspomnianego ograniczenia kanału, jest szczyt z lipca w okolicy 112.30 i dopiero trwalsze sforsowanie tego podażowego rejonu sugerować może kontynuację aprecjacji dolara do okolic przynajmniej 115.00, gdzie zlokalizowany jest majowy wierzchołek. Krótkoterminowo można by mówić o wzrostowym kanale, jednakże pojawił się on na skutek dość silnych wahnięć, co zwykle nie ma dość dobrej wartości prognostycznej.W piątek doszło do osłabienia dolara i wybicia się cen pod jego dolne ograniczenie, jednakże pod koniec notowań widoczny jest już ruch powrotny i próba ponownego znalezienie się w jego zakresie. W krótkim terminie istotne jest wsparcie w postaci dołka z 31 sierpnia na 108.73, bowiem jego przekroczenie byłoby już zwiastunem aprecjacji jena do okolic wspomnianego, średnioterminowego wsparcia przy 107.65.

Reklama
Reklama

EUR/JPY

Aprecjacja euro do dolara w tym tygodniu znalazła także swoje przełożenie na rynku eurojena. Wyraźna utrata wartości japońskiej waluty spowodowała wybicie się cen nad krótkoterminowy kanał wzrostowy, jak również nad średnioterminową linię trendu wzrostowego, nad którą udało się ponownie powrócić. Ważne będzie tu zachowanie się rynku na początku tygodnia, bowiem jeśli ceny zostaną w miarę szybko sprowadzone pod wspomniane opory, to będzie można mówić jedynie o ich naruszeniu, a w przypadku linii trendu, o ruchu powrotnym. Jeśli jednak sprzedający europejską walutę się nie pojawią, to sygnalizować to będzie możliwość dalszej deprecjacji jena do następnego oporu, czyli okolic 136.00. Czynnikiem sprzyjającym zatrzymaniu wzrostu wartości euro na aktualnych poziomach, może być obecność 61,8% zniesienia trendu aprecjacji jena z sierpniowego szczytu do ostatnich minimów. Jest ono zlokalizowane przy cenie 134.94. Dzienne wskaźniki, po ostatnim odbiciu ze stref wyprzedania, sugerują możliwość dalszej aprecjacji euro względem jena. Z kolei wskaźniki krótkoterminowe, a zwłaszcza MACD, wygenerowały już sygnały sprzedaży, po wcześniejszych, negatywnych dywergencjach. W razie korekty trendu z drugiej części minionego tygodnia, wsparć doszukiwać należy się w okolicy górnego ograniczenia wzrostowego kanału, z którego doszło do wybicia, czyli przy cenie 133.85 oraz nieco niżej także przy 133.70, gdzie znajduje się 38,2% zniesienie ostatniego trendu aprecjacji euro.

GBP/USD

Osłabienie dolara z tego tygodnia przełożyło się na rynku funta brytyjskiego na nieznaczną korektę około 2-miesięcznego trendu deprecjacji dolara. W szerszym horyzoncie patrząc, aktualne odbicie stanowi tu ruch powrotny do linii szyi formacji RGR, która ostatnią przecenę amerykańskiej waluty spowodowała. Znajduje się ona obecnie przy cenie ok. 1.8260. Nieco wcześniej podaż powinna się również pokazać przy dwumiesięcznej linii trendu spadkowego, która zlokalizowana jest na 1.8180. Dalsze pogłębienie spadku dolara wobec funta, oprócz ruchu powrotnego do linii szyi RGR, odczytywać należałoby również jako ruch powrotny do głównej, rocznej linii trendu wzrostowego, która została w sierpniu przebita. Aprecjację funta sygnalizują także dzienne wskaźniki, które generują właśnie sygnały kupna, po dość sporym wyprzedaniu. Jest na nich tym samym nadal spory, wzrostowy potencjał. W nieco krótszym terminie również mamy pozytywne dla brytyjskiej waluty sygnały. Doszło tu bowiem do wybicia się z około 3 tygodniowego kanału spadkowego górą. Widać zatem, że również w krótszym terminie potencjał podaży funta zaczyna się chwilowo wyczerpywać. Najbliższym wsparciem jest teraz górne ograniczenie formacji, które zlokalizowane jest przy cenie 1.7920 podobnie, jak krótkoterminowa linia trendu wzrostowego. Zejście pod te wsparcia świadczyłoby o słabości kupujących brytyjską walutę, a tym samym do akcji powinna przystąpić strona podażowa i przecenić funta w kierunku minimów całego trendu jego deprecjacji, czyli 1.7710. Póki zatem ceny trzymają się nad górnym ograniczeniem kanału, nadal bardziej prawdopodobna będzie dalsza korekta ostatniej tendencji, czyli spadek wartości dolara. Najbliższym, krótkoterminowym oporem jest maksimum z 31 sierpnia, które znajduje się na 1.8064. Wyraźne wykupienie szybkich wskaźników sugeruje, że na początku tygodnia należy się liczyć przynajmniej z ruchem (powrotnym) w kierunku najbliższych wsparć.

USD/CHF

Rynek franka szwajcarskiego odzwierciedlał w tym tygodniu w dużym stopniu zachowanie eurodolara. Również tutaj amerykańska waluta odnotowała znaczące straty wobec szwajcarskiej. W średnim terminie cały czas ceny oscylują w zakresie trójkąta, którego górne ograniczenie ponownie w tym tygodniu testowaliśmy. Formacja zawiera się obecnie w zakresie ok. 1.2425 - 1.2770. Obecnie najważniejszym poziomem oporu, którego wyraźne przekroczenie sygnalizowałoby zmianę trendu w średnim terminie, jest szczyt z 4 sierpnia, który zlokalizowany jest przy cenie 1.2854. Niestety ostatnie, zawężające się w formacji oscylacje, nie przekładają się również na jakiś bardziej wyraźny trend na dziennych wskaźnikach, które znajdują się w strefach neutralnych. Krótkoterminowo można wyznaczyć od środy formację klina zniżkującego, którego zakres to obecnie 1.2500 - 1.2585. Od dołu popytowo powinien również działać poziom wsparcia w postaci linii trendu wzrostowego, wyznaczonej poprzez lipcowo - sierpniowe minima. Znajduje się ona aktualnie przy cenie 1.2500. Oporu doszukiwałbym się także przy piątkowych maksimach, które zlokalizowane są na 1.2624 oraz nieco wyżej także przy czwartkowym wierzchołku na 1.2658.

Reklama
Reklama

EUR/PLN

Coraz ciekawsza sytuacja w średnim terminie ma miejsce na rynku eurozłotego. W tym tygodniu ponownie doszło do testu minimów całego trendu aprecjacji złotego, zapoczątkowanego w marcu. Jeśli wsparcie przy 4.3685 uda się wybronić i dojdzie do trwalszego odreagowania z jego poziomu, to bardzo ważnym oporem stanie się cena 4.50, bowiem będzie to linia szyi formacji podwójnego dna i wyjście nad jej poziom stanowiłoby już sygnał do rozpoczęcia korekty o średnioterminowym zasięgu, czyli przynajmniej o kolejne kilkanaście groszy. Jeśli jednak ostatnie minima zostaną wyraźnie pogłębione, będzie to sygnałem słabości europejskiej waluty w stosunku do złotego i zapowiedzią kontynuacji dynamicznej aprecjacji krajowej waluty. Warto bowiem zwrócić uwagę, że dotychczasowa korekta, która sięgnęła okolic 4.50, zniosła w ten sposób zaledwie 23,6% poprzedniego trendu, co świadczy jak na razie o jego bardzo dużej sile. Wzrost wartości euro sugerują z kolei dzienne wskaźniki, dla których ostatnia korekta nie była chyba jeszcze wystarczająca, bowiem MACD zawrócił spod linii równowagi. Trend wzrostowy widoczny jest również na wskaźnikach krótkoterminowych, co powinno pomóc w obronie wspomnianego wsparcia. Krótkoterminowo również mamy do czynienia z formacją podwójnego dna, która formowała się tu od wtorku. Linią szyi było maksimum ze środy przy cenie 4.40. Ciekawie prezentowały się piątkowe notowania, bowiem doszło wprawdzie do wybicia nad opór, jednakże nie wywołało to spodziewanej reakcji i ceny w efekcie przez niemal cały dzień oscylowały wokół poziomu 4.40. Ważne zatem będzie tu ich zachowanie na początku tygodnia, bowiem trwalsze wybicie nad wspomniany opór sygnalizować będzie już osłabienie złotego do kluczowego w średnim terminie oporu, czyli 4.50.

USD/PLN

Na rynku dolara do złotego doszło do zakończenia tygodnia w równie newralgicznym miejscu, jak w przypadku eurozłotego. Jest nim linia trendu stanowiąca dolne ograniczenie kanału wzrostowego, który stanowi tu również formację flagi. Istotne będzie zachowanie się cen w tym tygodniu, bowiem wybronienie tego wsparcia sugerowałoby tu kontynuację oscylacji wewnątrz kanału, czyli tym samym osłabienia złotego do jego górnego ograniczenia, które obecnie zlokalizowane jest przy cenie 3.7250. Jeśli jednak ceny wybiją się tym razem już dołem i przebite zostaną także minima całego trendu przy 3.5450, to sygnalizowałoby to kontynuację trendu aprecjacji złotego w średnim terminie. Jeśli spojrzeć na głębokość ostatniej korekty, to tutaj również sytuacja sprzyja złotemu, bowiem korekta zniosła niecałe 38,2% poprzedniego ruchu, co nadal jest tu argumentem za kontynuacją przeceny dolara. Nieco inne wnioski płyną z analizy dziennych, jak i krótkoterminowych wskaźników, na których widoczny jest potencjał wzrostowy, co sugeruje możliwość osłabienia się krajowej waluty. Najbliższymi oporami są wtorkowy dołek przy 3.6120, który zbiega się także z krótkoterminową linią trendu spadkowego. Nieco wyżej podaż powinna być widoczna także przy niedawnym wsparciu na 3.63 oraz maksimum z 6 września na 3.6633. W ostatnich dniach widać tu było dość wyraźną korelację z rynkiem eurodolara, zatem należałoby zakładać, że zostanie ona nadal utrzymana, co w przypadku kontynuacji odbicia od średnioterminowej linii trendu spadkowego na tamtym rynku, przełożyć się powinno również na obronę dolnego ograniczenia kanału na rynku dolara do złotego i osłabieniem krajowej waluty do okolic najbliższych oporów.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama