Najwięcej wątpliwości co do rzeczywistej siły byków budzą niewielkie obroty świadczące, że utrzymywanie i podciąganie kursu ułatwia w dużym stopniu pasywność podaży. Na razie jednak nie zanosi się by to się wkrótce zmieniło, co daje spore szanse kolejnych ataków. Po wzrostowym otwarciu popyt szybko przystąpił to testu piątkowego maksimum na 1791 pkt. Przełamanie nie powiodło się i przez pierwszą godzinę kurs stabilizował się tuż poniżej. Kiedy jednak na początku kasowego indeks osunął się w dół kontrakty podążyły w ślad za nim. Spadek sięgnął poziomu 1782 pkt., który jak się później okazało był dziennym minimum. Po kilku nieudanych próbach przebicia i niewielkiej konsolidacji w tym rejonie byki ponownie przejęły inicjatywę. Wzrost dotarł znów do powyższej bariery podażowej, która została zaatakowana pod koniec pierwszej połowy notowań. Niedźwiedzie podjęły walkę, co początkowo skończyło się skuteczną obroną. Popyt nie cofnął się zbytnio i dość szybko znów przyjął inicjatywę, co tym razem przyniosło efekt w postaci przebicia. Przy okazji padł też inny ważny opór na 1794 pkt. Podaż pokazała się jednak tuż poniżej 1800 pkt., co skutkowało godzinnym osłabieniem. Po nim zapanowała lekka stabilizacja, a w końcówce nastąpiło jeszcze odbicie, ale na zamknięciu powyższe ograniczenia nie zostały sforsowane.
Sesja przyniosła kolejne maksimum, ale na jej podstawie trudno mówić o zasadniczych rozstrzygnięciach. Kurs ciągle jest pod oporem w strefie 1791-1804 pkt. Znajdują się w niej mocne bariery w postaci 61.8% zniesienia spadków z połowy kwietnia oraz luki bessy z 29 kwietnia. Wiele z obecnych przesłanek przemawia za optymistycznym scenariuszem. Obok wyraźnej przewagi białych świec należy do nich chociażby zachowanie wskaźników. MACD nadal rośnie i jest już bardzo blisko do szczytów z lutego i kwietnia. Na RSI, który poprawił poprzednie maksimum oddaliła się nieco groźba pojawienia się sygnału sprzedaży. Nie brak też jednak ze strony indykatorów powodów do ostrożności, a należą do nich chociażby duże wykupienie, czy ciągle aktualna negatywna dywergencja na ROC. O ile więc wysoce prawdopodobne są testy powyższego oporu, to ich pozytywny efekt nie jest jeszcze przesądzony. Podaż, choć bardzo bierna, powinna powalczyć, co może skończyć się wyhamowaniem wzrostów. Taka korekta przydałaby się zresztą wykupionemu rynkowi i można oczekiwać, iż przyjmie raczej postać konsolidacji niż mocniejszej przeceny. Pierwszym wsparciem będzie linia łącząca z 17 sierpnia i 3 września obecnie na 1778 pkt. Istotne będą też wkrótce poziomy 1770 pkt. i 1757 pkt. Dzisiejsza sesja może rozpocząć się bez większych zmian. W trakcie dnia popyt powinien spróbować ataku na opór, ale podobnie jak wczoraj w jego obrębie należy liczyć się z aktywniejszą podażą. Może to przynieść stabilizację, a w dalszej części także lekkie osłabienie.