Prognozy oscylowały wokół wartości 20,0, a faktycznie wskaźnik wyniósł 28,3. Ten tydzień nie prezentował się zbyt atrakcyjnie, jeśli chodzi o dane makroekonomiczne i niestety nadchodzące dni nie będą pod tym względem lepsze. Nieco bardziej przykuć uwagę inwestorów powinno jedynie wtorkowe spotkanie FOMC.
EUR/USD
Ten tydzień nie przyniósł niestety poważniejszych zmian w średnim terminie. Tutaj nadal ceny oscylują między spadkową linią trendu, zapoczątkowaną w lutym tego roku, a linią trendu wzrostowego, która stanowi także dolne ograniczenie wzrostowego kanału. O dalszym kierunku zmian cen zadecyduje wybicie. Umocnienie dolara z początku tygodnia sugerowałoby jednak teraz test dolnego ograniczenia tego zawężającego się horyzontu. Jego zakres to obecnie ok. 1.2070 - 1.2270. Jeśli doszłoby do wybicia górą, to większej podaży należałoby się spodziewać w okolicach poziomu szczytu z lipca, czyli 1.2460. Wybicie dołem doprowadzić powinno z kolei do testu przynajmniej sierpniowego dołka na 1.1969. Kolejnym, popytowym poziomem jest minimum z kwietnia przy cenie 1.1759. Układ dziennych wskaźników sprzyja obecnie aprecjacji amerykańskiej waluty ze względu na zawracające oscylatory ze stref wykupienia (sygnały sprzedaży) oraz spadający histogram na MACD, gdzie jest już o krok od wygenerowania sygnału sprzedaży. Krótkoterminowo rynek oscyluje między piątkowym zakresem zmian, czyli między wsparciem przy 1.2158 (dołek z 9 września), a oporem na 1.2221 (dołek z 13 września). Wybicie poza ten obszar powinno nakreśli dalszy kierunek zmian, który doprowadzić powinien do testu któregoś z ograniczeń średnioterminowych. Jeśli chodzi o wsparcia, to nieco niżej znajduje się również krótkoterminowa linia trendu wzrostowego na poziomie 1.2145 i dopiero jej porażka będzie zwiastunem umocnienia dolara do okolic głównego wsparcia przy 1.2070.
USD/JPY
Niezdecydowanie w średnim terminie jest szczególnie widoczne na rynku dolarjena. Od kilku tygodni brak jest wyraźniej tendencji i ceny oscylują głównie w zakresie 109.00 - 110.65. Od góry opór stanowi średnioterminowa linia trendu spadkowego, której przebicie sygnalizowałoby aprecjację dolara do okolic 112.30 (lipcowy szczyt). Jej przebicie będzie również sygnałem zmiany trendu w średnim terminie na wzrostowy. Obecnie należy mieć na uwadze fakt, że ze względu na ostatnią, dość długa konsolidację, wybicie poza jej obręb może być bardzo silne, a co za tym idzie bez ruchu powrotnego. Niestety w związku z ostatnim horyzontem nie ma obecnie wielkiego pożytku, jeśli spojrzymy na dzienne wskaźniki, bowiem niemal wszystkie poruszają się w bok w strefie neutralnej. W krótkim terminie sytuacja jest już nieco ciekawsza, bowiem ostatnie oscylacje, choć nie wykazują żadnej, jednolitej tendencji, zawierają się mniej więcej w stałym zakresie, co pozwala na zawieranie transakcji na zasadzie "od bandy do bandy". Warto jednak zwrócić uwagę, że wsparcie przesuwa się coraz wyżej, a jest nim około dwutygodniowa linia trendu wzrostowego, która aktualnie znajduje się przy cenie 109.42. W charakterze oporu działa także linia trendu spadkowego, zapoczątkowana ze szczytu 13 sierpnia. Zlokalizowana jest ona przy cenie i dała o sobie znać między innymi w piątek. Krótkoterminowe wskaźniki wygenerowało sygnały sprzedaży i przy założeniu utrzymania horyzontu powinniśmy być na początku tygodnia świadkami osłabienia dolara do okolic wspomnianego wsparcia przy 109.42.