Później pojawiły się wypowiedzi wicepremiera Hausnera, który skutecznie doprowadził do dalszego osłabienia się złotego. Podczas konferencji prasowej mocno zaatakował on Radę Polityki Pieniężnej, którego zdaniem polityka dalszych podwyżek stóp procentowych nie jest uzasadniona i może przyczynić się do osłabienia wzrostu gospodarczego, a także sprzyja dalszemu umacnianiu się złotego co wpływa niekorzystnie na opłacalność eksportu. Później dodał, iż optymalnym kursem euro do złotego z punktu widzenia interesów gospodarki jest przedział 4,30-4,50 i każde wyjście poza ten poziom zmusi go do obligatoryjnej słownej interwencji. Mimo, iż dzisiejsze wypowiedzi są typowo medialne, to jednak widać rysujący się pomału konflikt na linii rząd-RPP, co może pogorszyć dobry ostatnio klimat wokół naszej waluty.
Na razie jednak za złotym przemawiają dane makro: dzisiaj Ministerstwo Gospodarki podało, iż w sierpniu stopa bezrobocia spadła do poziomu 19,1 proc., a do końca przyszłego roku może zejść poniżej poziomu 17 proc. Opublikowane o godz. 16:00 dane o inflacji bazowej w sierpniu okazały się zgodne z oczekiwaniami rynku i wyniosła ona 2,3 proc. r/r. Jutro czekają nas dane o sprzedaży detalicznej, a w piątek kluczowe dla RPP informacje o wzroście cen żywności w I połowie września.
Pozytywny klimat utrzymuje się natomiast na rynku długu - dzisiejszy przetarg 12-letnich obligacji spotkał się z ponad 3,5-krotną przewagą popytu, a przetarg uzupełniający był także satysfakcjonujący dla Ministerstwa Finansów.
Tak jak pisaliśmy rano osłabienie się naszej waluty nie powinno być duże i w perspektywie przyszłotygodniowego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej złoty powinien ponownie być mocniejszy.
Rynek EUR/USD: Dolar odrobił wcześniejsze straty do wspólnej waluty