Przeciwko mocnemu złotemu zaczyna przemawiać coraz więcej informacji - w weekend opublikowane zostały raporty dwóch amerykańskich banków inwestycyjnych - Lehman Brothers i Meryll Lynch, w których znalazła się sugestia, iż proces podwyżek stóp procentowych ulega zakończeniu i można się nawet spodziewać zmiany nastawienia Rady Polityki Pieniężnej, które jak wiadomo jest restrykcyjne. Analitycy tych banków nie wykluczają także, iż wzrost gospodarczy w kolejnych latach może być niższy od zakładanego. Przed kilkoma dniami mieliśmy także raporty agencji Fitch, w których wprawdzie docenia się ostatnie wysiłki rządu zmierzające do ograniczenia deficytu budżetowego i długu publicznego, to jednak zwraca się uwagę, iż mogą być one niewystarczające do tego, aby udało się wprowadzić w Polsce euro przed 2010 rokiem. Dodajmy do tego jeszcze przyszłoroczne wybory parlamentarne i związane z tym obietnice wyborcze, co powoduje, iż okres najbliższych miesięcy nie będzie raczej sprzyjał reformowaniu naszych finansów publicznych.
W ostatni weekend agencje zacytowały wypowiedź ministra finansów, Mirosława Gronickiego, która była utrzymana w podobnym tonie jak poprzednia - nie ma potrzeby dalej podnosić stóp procentowych, o ile złoty utrzyma się na obecnym poziomie. Swoją wcześniejszą wypowiedź powtórzyła także członek RPP, Halina Wasilewska-Trenkner, która stwierdziła, iż groźba eksplozji inflacji wydaje się mniejsza niż w przeszłości.
Mimo wymienionych powyżej negatywnych dla złotego w dłuższym terminie, w krótkim nasza waluta może nadal pozostawać mocna, a biorąc pod uwagę poziom odchylenia od parytetu możemy utrzymywać się powyżej 7 proc. odchylenia po mocnej stronie parytetu, a nie można wykluczyć testowania docelowych poziomów 9 proc. Jedynym czynnikiem przemawiającym na korzyść złotego jest zbliżająca się prywatyzacja PKO BP - wartość oferty dla inwestorów zagranicznych to 2 mld zł. Dzisiaj wydarzeniem będzie przetarg rocznych bonów skarbowych o wartości 900 mln.
Rynek EUR/USD: Dolar mocniejszy po spotkaniu G-7
Dzisiejszy ranek przyniósł umocnienie się dolara wobec pozostałych walut na rynkach światowych. Wcześniejsze obawy, co do możliwego osłabienia się amerykańskiej waluty po spotkaniu G-7 w ostatni weekend minęły po tym, jak okazało się, że uwolnienie kursu chińskiego juana odwlecze się w czasie. Potwierdziły się tym samym nasze wcześniejsze przypuszczenia, iż będzie to proces długotrwały.