W przypadku tych spółek zniżka wynosi po ok. 1,5%. Sam WIG20 zniżkuje o blisko 0,9% przy obrotach przekraczających na całym rynku 65 mln zł. Słabo też wiedzie się dziś węgierskim akcjom - BUX spada o ponad 0,5%.
Trudno wskazać bezpośrednie powody dzisiejszego osłabienia. Wydaje się, że inwestorzy mają świadomość "wad" trwającego w ostatnich dniach wzrostu. Widzą niewielką jego szerokość, mają świadomość trwającego spowolnienia amerykańskiej gospodarki i niekorzystnego oddziaływania na część naszych spółek umocnienia złotego. Wiedzą też, że nasze fundusze zwłaszcza w sytuacji rosnących kursów, w obliczu zbliżającej się oferty PKO BP nie są w stanie przeznaczać znacznych środków na zakupy na rynku wtórnym. W przeciwnym wypadku w przypadku OFE udział akcji w portfelach podniósłby się do rekordowego poziomu.
Zaskakujące jest to, jak odporni są inwestorzy na wiadomości o wciąż rosnących cenach ropy. Na razie nic nie zapowiada, by w krótkim czasie ropa miała znacząco potanieć. To nie jest sprzyjająca okoliczność, by doszło do przełamania negatywnych tendencji w amerykańskiej gospodarce. Konsekwencje wysokich cen ropy zapewne dadzą o sobie znać już w IV kwartale.
Przy tych wszystkich wątpliwościach pozostaje trzymać się analizy technicznej, choć od dłuższego czasu widać, że aby coś zarobić na wzroście indeksów potrzebna jest przede wszystkim trafna selekcja spółek. Od chwili ustanowienia przez WIG wiosennego dołka aż jedna trzecia firm straciła na wartości, choć w tym czasie główne indeksy zyskały kilkanaście procent. WIG20 opór ma przy tegorocznym szczycie. Szansa na jego pokonanie będzie dotąd dopóki indeks utrzyma się ponad 1820 pkt. Zamkniecie poniżej tego poziomu zapowiadałoby zakończenie kilkutygodniowego wzrostu i pozostanie WIG20 w ponad rocznym trendzie bocznym.