Cena euro po raz kolejny zniżkowała w rejony 4,3050-4,3100. Powodem zwiększonego zainteresowania naszą walutą był spadek napięcia politycznego. W weekend Socjaldemokracja Polska poinformowała, że podczas zaplanowanego na najbliższy piątek głosowania nad wotum zaufania dla rządu Marek Belka ma duże szanse na utrzymanie teki premiera. Dodatkowo w poniedziałek szef PLD Roman Jagieliński powiedział, że jego 11-osobowe koło poselskie prawdopodobnie zagłosuje tak jak SdPl. Sentyment dla złotego poprawiają także dobre informacje o realizacji tegorocznego budżetu. Elżbieta Suchocka-Roguska, wiceminister finansów poinformowała, że po wrześniu deficyt wyniósł 64 proc. planu, a w całym roku będzie niższy o 1,5-2,0 mld złotych od zakładanego. Po południu na rynku złotego nastąpiło lekkie odreagowanie. Na fali realizacji zysków kurs EUR/PLN zwyżkował w okolice poziomu 4,3150-4,3200. Do ok. 3,4850 wzrósł także kurs USD/PLN. Odchylenie powróciło w okolice poziomu 7,9 proc. Słowa Marka Belki o tym, że na koniec 2004 r. poziom długu publiczny wyniesie 52 proc. (wg. starych jeszcze standardów) nie wpłynęły na rynek. Większego wpływu nie miała także wypowiedź wicepremiera Jerzego Hausnera, który spodziewa się, iż tempo wzrostu gospodarczego wyniesie w tym roku 5,7-6,0 proc. Dodał, iż najważniejsze jest to, że nie jest on "sztucznie windowany".
Resort finansów na poniedziałkowej aukcji 52-tygodniowych bonów skarbowych o wartości 800 mln złotych sprzedał wszystkie zaoferowane papiery przy popycie na poziomie 2,58 mld złotych. Sprzedano także bony 13-tygodniowe o wartości 100 mln złotych. Popyt w tym przypadku wyniósł 610 mln złotych. Ministerstwo poinformowało także, że w środę zaoferuje obligacje 10-letnie (DS1015) o wartości 2,6 mld złotych.
Rynek EUR/USD: Bez większych zmian na rynku
Dzisiejsza sesja tak jak spodziewaliśmy się rano nie przyniosła większych zmian na rynku eurodolara, co po części było spowodowane mniejszą niż zazwyczaj aktywnością inwestorów amerykańskich (Dzień Kolumba). O godz. 16:10 kurs EUR/USD wynosił 1,2387.
W obliczu nowych rekordów cenowych na rynku ropy, dzisiaj kolejny raz głos zabrał Sekretarz Skarbu, John Snow. Stwierdził, iż obecne ceny ropy są nieco oderwane od podstaw fundamentalnych i w najbliższym czasie powinny zniżkować. Tyle, że może się to okazać tylko czystym życzeniem. Snow dodał także, a raczej jak zawsze, iż perspektywy dla gospodarki amerykańskiej są cały czas pozytywne.