Z technicznego punktu widzenia rynek znalazł wsparcie przy otwarciu z 27 września, które wyznacza podstawę białej świecy z tego dnia. Jednocześnie licząc po zamknięciach wczoraj doszło do nieznacznego przebicia dołka z końca września i jeśli dziś rynek nie zdoła powyżej niego powrócić trzeba będzie przyjąć, że na wykresie utworzyła się formacja podwójnego szczytu, kończąca rozpoczęty w pierwszych dniach sierpnia wzrost. To każe też zapomnieć o ataku na tegoroczny szczyt i utwierdzi rynek w wielomiesięcznym trendzie bocznym.
Niepokojące jest to, że pozytywnego impulsu nie daje naszemu parkietowi pozytywne zakończenie notowań w USA. Dobrze zostały też przez europejskie rynki przyjęte wyniki i zapowiedzi na przyszłość Intela. Także rynek węgierski idzie dziś w dół, choć tam nie doszło wczoraj do tak silnego spadku jak u nas. To wszystko każe przypuszczać, że kapitał zagraniczny w niewielkim stopniu ma wpływ na notowania w Warszawie, a o kierunku indeksów decydują krajowe podmioty. Te w obliczu oferty PKO BP i w związku z ostatnim wzrostem kursów, który podniósł udział akcji w portfelach, mają środki jedynie na selektywne zakupy, a dodatkowo tych środków nie jest wcale tak wiele. Równocześnie część inwestorów zapewne nie chce odkupywać akcji po wysokich cenach od tych, którzy zamierzają poprzez sprzedaż walorów na giełdzie gromadzić gotówkę na zakup papierów PKO BP. Trwający w ostatnich tygodniach wzrost PKN, TP i szczególnie KGHM zaciemnił obraz rynku i chyba stworzył mylne wrażenie jego siły. Nastroje szybko się zmieniły i widać pewną konsternację wśród inwestorów.
Dziś rynek nie powinien mieć problemu z zamknięciem się na plusie. Jeśli jednak WIG20 nie zakończy dnia ponad 1782 pkt, to można się obawiać, że na kolejnych sesjach podaż znów dojdzie do głosu i wypełni zasięg spadku wynikający z podwójnego szczytu. To oznaczałoby zniżkę WIG20 do nieco ponad 1700 pkt.