W bardzo ciekawym położeniu zakończył tydzień dolarjen. Przeceną dolara z piątku 8.10 doszło do zejścia pod średnioterminową linię trendu wzrostowego, która towarzyszyła tu bykom od czerwca. Potwierdzone zostało to wykonaniem ruchu powrotnego. Gdy jednak w ostatni piątek przyszło kontynuować trend deprecjacji dolara, przy najbliższym wsparciu pokazał się popyt. Wsparcie do jest sierpniowym dołkiem znajdującym się przy cenie 108.73. Jego przebicie otwierałoby drogę do przeceny amerykańskiej waluty do okolic wsparcia na 107.00. Na razie zatem należy uznać, że większe szanse na zarobek nadal mają posiadacze japońskiej waluty. Zmienić tę sytuację mógłby dopiero powrót cen nad przełamaną, wzrostową linię, co wiązałoby się aktualnie z umocnieniem dolara ponad poziom 110.40. Ostatnie wahania nie są niestety na tyle duże, żeby istotniej wpłynąć na zachowanie się dziennych wskaźników. Jedynie najszybszy oscylator stochastyczny znalazł się już w strefie wyprzedania i sugeruje wzrostowe, korekcyjne odreagowanie. Pamiętać jednak należy, że w momencie wybić oscylatory zawsze wygenerują przedwczesne sygnały. Jeśli spojrzymy na nieco krótszy termin, to piątkowe, popołudniowe osłabienie dolara zatrzymało się na starej, przebitej linii trendu spadkowego, która znajduje się przy cenie ok. 108.80 i tam też jest zlokalizowane najbliższe wsparcie. Zwiększonej podaży amerykańskiej waluty dopatrywać należałoby się w okolicach piątkowego maksimum, czyli przy cenie ok. 109.65. Nieco wyżej opór zlokalizowany jest także na 110.00. EUR/JPY
Średnioterminowo rynek eurojena porusza się w zakresie trójkąta, a biorąc pod uwagę fakt, że poprzedza go silna fala aprecjacji euro, spodziewać należałoby się docelowo wybicia górą i kontynuacji wcześniejszego trendu. Ostatnio ceny odbiły się jednak od jego górnego ograniczenia, co sugerowałoby teraz umocnienie jena przynajmniej do najbliższej linii trendu wzrostowego, która zlokalizowana jest przy cenie 133.60. Wspomniane, górne ograniczenie formacji znajduje się aktualnie w okolicach 137.40 i w razie kolejnego podejścia w te rejony należy się tu spodziewać większej podaży europejskiej waluty. Wzrostowe odreagowanie sugeruje również dzienny oscylator stochastyczny, jednakże w połączeniu z ostatnim sygnałem sprzedaży na MACD, możliwe, wzrostowe odreagowanie byłoby jedynie korektą ostatniej przeceny europejskiej waluty. Dopiero zdecydowane przełamanie ostatnich szczytów kazałoby ponownie nieco dokładniej przyjrzeć się nowej fali wzrostowej. Poprzednia została w krótkim terminie zniesiona nieco ponad 61,8%, a aż tak głęboka korekta nie świadczy zbyt dobrze o sile trendu. Krótkoterminowym oporem jest około 3-tygodniowa linia trendu spadkowego, która znajduje się przy cenie 136.71. Najbliższy opór znajduje się przy cenie 136.36, natomiast wsparcie na 135.40.
GBP/USD
Ostatnie, nieco większe wahania na rynku funta brytyjskiego w ostatnich dniach zdecydowanie zelżały i rynek ten niejednokrotnie cechował się mniejszą zmiennością niż eurodolar (zwykle jest odwrotnie). Patrząc z szerszej perspektywy, została wybroniona niedawno linia trendu wzrostowego, która jest tym samym dolnym ograniczeniem wzrostowego kanału, którego ograniczenia to 1.7815 - 1.8970. Średnioterminowym oporem jest teraz wrześniowy wierzchołek, który zlokalizowany jest przy cenie 1.8160, natomiast wsparciem okolice wspomnianej już linii trendu wzrostowego, oraz niżej również wrześniowy, ale dołek, który wyznaczony jest na poziomie 1.7710. Jego przebicie sugerowałoby kontynuację aprecjacji dolara do okolic majowego minimum, które znajduje się przy 1.7477. Na dziennych wskaźnikach przeważa pozytywna wymowa i widoczny jest tu jeszcze wzrostowy potencjał, co w tym układzie sprzyja testowaniu oporów, czyli dalszemu osłabieniu amerykańskiej waluty. W krótkim terminie również podjęta została próba zaatakowania oporu 1.8160 poprzez wyjście nad krótkoterminową linię trendu spadkowego w piątek. Sygnał nie okazał się jednak zbyt silny i w związku z tym z okolic 1.8060 doszło do cofnięcia się popytu na funta. Wsparcia doszukiwać należałoby się obecne przy cenie 1.8000 oraz nieco niżej także na 1.7950.
USD/CHF
Dość ciekawym akcentem zakończony został tydzień na rynku franka szwajcarskiego. Od prawie roku ceny oscylowały tu w zakresie formacji trójkąta i dochodziły już niemal do jego końca. Również środowe, chwilowe umocnienie amerykańskiej waluty zatrzymane zostało na górnym ograniczeniu formacji. Piątkowe dane makroekonomiczne osłabiły jednak dolara już na tyle, że ceny zdołały się wreszcie wybić dołem z formacji. Aktualnie została tym samym otwarta droga do dołka z lipca (1.2200) oraz nieco niżej wsparcie znajduje się również przy styczniowym minimum, czyli 1.2142. Można się teraz spodziewać wykonania ruchu powrotnego do przebitego, dolnego ograniczenia formacji (ok. 1.2565). Jeśli jednak kupujący dolara nieco by się zagalopowali, to warto zwrócić od razu uwagę na znajdujące się już niewiele wyżej górne ograniczenie trójkąta, czyli linię trendu spadkowego, zlokalizowaną aktualnie na poziomie 1.2665. Jej sforsowanie sugerowałoby już aprecjację amerykańskiej waluty do okolic 1.2850. Jak więc widać, dopiero kolejne dni mają tu szansę zweryfikować trafność piątkowego wybicia i wówczas przekonamy się, czy czeka nas nowy, silniejszy trend przeceny dolara (co oczywiście musiałoby iść w parze z pozostałymi, głównymi parami dolarowymi), czy może jedynie powrót do horyzontu. W nieco krótszym terminie warto zwrócić uwagę, że piątkowa przecena dolara była także wybiciem ze spadkowego kanału, w którym ceny oscylowały od około 1,5 miesiąca. Jego dolne ograniczenie pokrywa się teraz mniej więcej z poziomem dołka z 24 czerwca i tym samym stanowi tu najbliższy, krótkoterminowy poziom podażowy. Wyżej oporu doszukiwać należałoby się także w strefie czwartkowo - piątkowej konsolidacji w rejonie 1.2440.