Aktualnie mamy do czynienia ze stabilizacją notowań w okolicy 1.2450/60. Wczorajszy dzień był także interesujący na rynku krajowej waluty, która ponownie umocniła się do dolara i euro. O ile wczoraj inwestorzy nie mieli żadnego impulsu w postaci publikacji danych makroekonomicznych, o tyle dzisiaj takowy już się pojawi. Od rana podana zostanie dynamika produkcji przemysłowej w strefie euro, natomiast po południu zapoznamy się z inflacją cen konsumentów we wrześniu w USA, jak również informacjami z rynku nieruchomości, czyli ilością pozwoleń wydanych na budowę nowych domów oraz dynamiki zmian rozpoczętych inwestycji budowlanych.
EUR/USD
Na rynku eurodolara wczorajsze i dzisiejsze cofnięcie po nieudanym ataku na 1.2500 nie jest jeszcze zbyt groźne dla posiadaczy długich pozycji w euro. Ceny zatrzymały się bowiem w okolicy zaledwie 23,6% zniesienia poprzedniej fali aprecjacji euro, zatem traktować należałoby to jedynie w kategoriach korekty. Baczniej przyjrzałbym się za to wsparciu przy cenie 1.2420, bowiem znajduje się tu przebita już linia trendu spadkowego, do której możliwe jest teraz tworzenie ruchu powrotnego. Jej popytowe znaczenie wzmocnione jest także znajdującym się tu 38,2% zniesieniem. Nieco niżej wsparcia doszukiwać należałoby się także przy cenie 1.2380. Opór znajduje się teraz przy 1.2500 oraz 1.2530 i wyjście wyżej powinno zachęcić kolejną rzeszę inwestorów do ponownego kupna euro i kontynuacji ostatniej tendencji.
USD/JPY
Ostatnie wahania na dolarjenie wydają się nie mieć wyraźnego kierunku. Rynek poruszał się tu wczoraj w zakresie 109.12/60. Wczorajszy zakres wahań wyznacza tu zarazem najbliższe obszary wsparcia i oporu. Nieco wyżej podażowo oddziaływać powinien również poziom 109.80, gdzie zlokalizowane jest 38,2% zniesienie ostatniej przeceny amerykańskiej waluty, a także 110.20, czyli szczyt z 13 października. Rynek na razie nie może się ewidentnie zdecydować i dopiero wybicie poza najbliższy zakres zmienności może stanowić impuls do nieco trwalszego ruchu.