EUR/USD
Na rynku eurodolara od rana przeważa lekka podaż. Wczoraj po południu doszło tu do kolejnej próby podejścia pod poziom 1.2530 i widoczni byli już nieco bardziej sprzedający. Pocieszeniem dla byków może być z pewnością fakt, że ceny trzymają się dość mocno pod szczytami całego, ostatniego trendu aprecjacji europejskiej waluty, co sugerowałoby jego kontynuację. Należy mieć jednak na uwadze fakt, że przedłużające się wyczekiwanie na wybicie przełożyć się może również na zniecierpliwienie taką sytuacją i wówczas pojawi się już nieco większa presja podażowa. Obecnie zagrożeniem dla możliwości kontynuacji wzrostów jest tworząca się formacja podwójnego szczytu i tutaj istotnym wsparciem, którego przekroczenie sprowokowałoby podaż do silniejszego działania, byłoby zejście pod 1.2450. Powinniśmy być wówczas świadkami umocnienia amerykańskiej waluty przynajmniej do 38,2% zniesienia ostatniego trendu wzrostowego, które to wsparcie zlokalizowane jest przy cenie 1.2380. Można zatem uznać, że do 1.2450 posiadacze euro nadal mogą czuć się swobodnie.
USD/JPY
Zdecydowane ciekawiej było wczoraj na rynku dolarjena, gdzie doszło do dynamicznego umocnienia się japońskiej waluty. Ostatnia słabość dolara na tym rynku jest tu wynikiem przebicia około 2 tygodnie temu średnioterminowej linii trendu wzrostowego, co otworzyło drogę do deprecjacji dolara do okolic silnego wsparcia przy cenie 107.00. Po drodze mieliśmy jeszcze popytowy poziom przy cenie 108.70, gdzie znajdował się dołek z 31 sierpnia, lecz wczorajsza przecena dolara zdołała już sprowadzić ceny pod jego poziom. Dziś od rana mamy aktualnie do czynienia z wykonywaniem ruchu powrotnego i w okolicach 108.60 widoczna jest już nieco większa podaż. Można obecnie założyć, że najbliższym wsparciem, otwierającym drogę do kontynuacji przeceny z docelowym poziomem 107.00, byłoby przebicie wczorajszego dołka w okolicy 108.25. Najbliższym oporem jest strefa 108.70/80.
EUR/JPY