Dodatkowo na rynku panuje opinia, iż w przyszłym tygodniu nie ma co oczekiwać podwyżki stóp procentowych, a zdaniem kolejnej instytucji (tym razem Międzynarodowego Funduszu Walutowego), dalsze zaostrzanie polityki monetarnej w Polsce stoi pod znakiem zapytania. Tym samym jedynym obecnie czynnikiem mogącym w najbliższych tygodniach umocnić naszą walutę jest napływ środków na prywatyzację banku PKO BP. Wczoraj minister skarbu Jacek Socha zapowiedział, iż nie będzie zmniejszenia puli w transzy dla inwestorów zagranicznych, a sejmowe komisje skarbu i finansów publicznych zapowiedziały odrzucenie postulatu PSL, który jest kolejną próbą przepchnięcia pomysłu odnośnie wykluczenia z prywatyzacji PKO BP inwestorów zagranicznych.
Z danych makroekonomicznych dzisiaj poznamy dane o wskaźnikach koniunktury GUSu.
Rynek EUR/USD: Drogie euro już nie szkodzi Eurostrefie?
Wczoraj zanotowaliśmy dosyć duży, bo aż 3 proc. wzrost cen ropy na rynkach światowych, która chwilowo przekroczyła poziom 55 dolarów za baryłkę (podczas handlu w Nowym Jorku). Przyczyniły się do tego dane o zapasach tego surowca, które okazały się gorsze od oczekiwań. W ślad za drogą ropą do góry poszedł także kurs EUR/USD, który ustanowił maksimum na poziomie 1,2628. Później dolar odzyskał jednak grunt i powrócił do poziomów sprzed publikacji danych z rynku ropy. Takie zachowanie się rynku może być nieco zastanawiające i sugerować tym samym zbliżającą się korektę techniczną ostatnich wzrostów eurodolara. Niemniej jednak jej prognozowanie jest dosyć ryzykowne w tak silnym trendzie jaki ma miejsce ostatnio.
Ciekawy jest komunikat, który został dzisiaj opublikowany przez agencje - jak powiedział francuski minister finansów - Nicolas Sarkozy, unijni ministrowie finansów zgodzili się co do tego, iż drogie euro i słaby dolar są korzystne dla Unii Europejskiej, gdyż dzięki temu zostanie zredukowany negatywny wpływ wzrostu cen ropy.