W efekcie w kolejnych godzinach notowania powróciły w okolice 9 proc. odchylenia po mocnej stronie parytetu. Z tym, że okolice te stały się teraz wsparciem, a uwzględniając klimat panujący na rynku dalsze umocnienie się naszej waluty w przyszłym tygodniu jest dosyć prawdopodobne. Sprzyja temu zbliżająca się prywatyzacja PKO BP i tym samym związane z tym zakupy złotówek pod transakcje, zwłaszcza, że dzisiaj zniknęły wszelkie możliwe czynniki mogące ją zakłócić - Sejm odrzucił projekt posłów PSL, którzy domagali się zablokowania prywatyzacji z udziałem inwestorów zagranicznych.
W ciągu dnia agencje opublikowały wypowiedź głównego ekonomisty Europejskiego Banku Centralnego, Otmara Issinga, który stwierdził, iż zbyt szybkie wejście do systemu ERM-2 przez kraje aspirujące do strefy euro, mogłoby stać się ryzykowne z punktu widzenia prowadzenia polityki celu inflacyjnego i tym samym zagrozić stabilności cenowej i kursowej. Do wypowiedzi tej odniósł się wicepremier Jerzy Hausner, który powiedział, iż Polska powinna walczyć o to, aby wchodząc do systemu ERM-2 złoty był możliwie słaby (zbyt silny szkodziłby konkurencyjności gospodarki), a pasmo ustalonych wahań było możliwie szerokie. Nie powinniśmy także przebywać w tym systemie zbyt długo. Wicepremier stwierdził jednak, iż obecny poziom kursu złotego nie budzi niepokoju i nie powinno się podejmować w tej kwestii żadnych interwencji, o ile tendencja ta nie będzie zbyt gwałtowna. Dodał tym samym w najbliższym czasie złoty może nadal zyskiwać na wartości. Z drugiej jednak strony analizując dzisiejszą wypowiedź wicepremiera ciekawe jest kiedy ulegnie on naciskom ze strony gospodarczego lobby, dla którego mocna złotówka zmniejsza atrakcyjność eksportu.
Opublikowane o godz. 16:00 przez Narodowy Bank Polski dane o inflacji bazowej za wrzesień pokazały jej nieco większy wzrost niż to wcześniej zakładano - 2,4 proc. r/r wobec 2,3 proc. r/r przed miesiącem. W najbliższy poniedziałek podane zostaną informacje o cenach żywności i napojów bezalkoholowych za I połowę października. Dane te jednak nie zmienią nastawienia rynku co do braku działań ze strony Rady Polityki Pieniężnej, która rozpoczyna swoje dwudniowe posiedzenie we wtorek. W opinii wicepremiera Jerzego Hausnera w październiku możliwy jest dalszy spadek inflacji i nie widać ryzyka wzrostu oczekiwań płacowych w gospodarce. W jego opinii kluczowe będzie teraz doprowadzenie do wzrostu inwestycji, dzięki czemu uda się w przyszłym roku utrzymać wysoki wzrost gospodarczy. Dodał, iż jedynym zagrożeniem jest obecnie ryzyko polityczne, które mogłoby doprowadzić do zahamowania tempa reform finansów publicznych.
EUR/USD: 1,2650 barierą nie do przebicia
W piątek kurs EUR/USD znalazł się na najwyższym poziomie od 25 lutego tj. przy 1,2656. Od zeszłej środy wzrósł on z 1,2225 tj. aż o ponad 400 pkt. Podobnie jak w czwartek próby trwałego pokonania w górę silnego technicznego oporu na 1,2650 spaliły jednak na panewce. Dzienne minimum na tym rynku zostało ustalone na poziomie figury 1,26. Czynniki osłabiające dolara już od dłuższego okresu pozostają niezmienione. Są nimi obawy o puchnący deficyt rachunku obrotów bieżących USA, mniejsze szanse na podwyżki stóp przez FED oraz nerwowość towarzysząca zaplanowanym na 2 listopada wyborom prezydenckim. Inwestorzy mogli zwiększyć zakupy euro także po tym jak europejscy politycy po raz kolejny dali wyraz temu, że jak na razie nie przejmują się wysoką ceną euro. W takim tonie wypowiadali się przedstawiciele Europejskiego Banku Centralnego: Jose Manuel Gonzalez-Paramo oraz Vitor Constancio. Zdaniem drugiego z nich mocniejsza wspólna waluta niweluje szkodliwy efekt wzrostu cen ropy. Dodatkowo według Juergena Starka, wiceprezydenta Bundesbanku obecny kurs wspólnej waluty nie stanowi trwałego zagrożenia dla niemieckiej gospodarki. Wpływ wzrost kursu EUR/USD mogły też mieć informacje napływające z Niemiec z rejonu Saksonii oraz Badenii-Wirtembergii, które pokazały, że z racji wysokich cen ropy inflacja w październiku w tym kraju będzie wyższa niż się oczekuje.Wydaje się, że przynajmniej na razie nie powinniśmy być już świadkami dalszych wzrostów kursu EUR/USD. Okolice poziomu 1,2640/60 można spróbować wykorzystać do sprzedaży wspólnej waluty. Na wyraźne wzmocnienie dolara nie ma co jednak liczyć. Ponowne odkupienie pozycji powinno nastąpić w okolicy poziomu 1,2550.