Bank centralny Chin po raz pierwszy od 9 lat podwyższył stopy procentowe. Oprocentowanie rocznych pożyczek wzrosło do 5,58 procent z 5,31 proc. przed decyzją. Wydarzenie to okazało się dużym zaskoczeniem dla rynków finansowych. Inwestorzy licząc na spadek wzrostu gospodarczego w Chinach i związane z tym ograniczenie popytu na ropę kupowali amerykańską walutę. Kurs EUR/USD gwałtownie zniżkował, a euro straciło prawie 1 procent do dolara. USA są silnie uzależnione od ropy i każde wydarzenie, które może mieć wpływ na spadek cen tego surowca pozytywnie wpływa na wartość dolara.

Pojawiły się spekulacje, że podwyżka stóp procentowych w Chinach jest wstępem do uwolnienia kursu juana. Obecnie juan jest na stałe powiązany z dolarem i w opinii ekonomistów waluta ta jest poważnie niedowartościowana. Ewentualne uwolnienie juana przyczyni się do spadku wartości dolara wobec najważniejszych światowych walut.

Demokratyczny kandydat na prezydenta USA Kerry jest przeciwny "manipulacjom walutowym". Choć nie wymienia się dokładnie o jakie kraje chodzi, to analitycy są zgodni że stanowisko to jest wymierzone w działania Japonii i Chin. Pierwszy z tych krajów od lat prowadzi regularne interwencje na rynku walutowym w celu osłabienia jena do dolara, a drugi utrzymuje sztucznie zaniżony kurs swej waluty do dolara amerykańskiego. Ewentualne zwycięstwo Kerrego może więc oznaczać dalszy spadek wartości dolara. W pażdzierniku waluta USA gwałtownie traciła na wartości z powodu obaw o wynik wyborów w USA.

Dziś poznamy dane o wzroście PKB w USA za trzeci kwartał oraz o zaufaniu konsumentów w październiku (indeks Michigan).