Z kolei dane za lipiec zostały zrewidowane do dołu i pokazały większy niż zakładano deficyt - 318 mln EUR. Z kolei bilans handlowy za sierpień wyniósł -26 mln EUR, czyli też nieco lepiej niż zakładano. Dzisiejsze dane pokazały jednak, to, o czym wspominali wcześniej przedstawiciele banku centralnego - iż ich dokładne oszacowanie będzie bardzo trudne. Tym samym zmniejsza się ich użyteczność jako ważnego narzędzia prognostycznego.
Z racji poniedziałkowego święta, dzisiaj odbyła się cotygodniowa aukcja bonów skarbowych. I tak w południe resort finansów poinformował, iż sprzedano wszystkie roczne papiery o wartości 1 mld zł, a zgłoszony przez inwestorów popyt wyniósł 2,45 mld zł. Średnia rentowność papierów wyniosła 6,944 proc., wobec 6,969 proc. na poniedziałkowym przetargu. Ministerstwo Finansów poinformowało także, iż w listopadzie zostaną zaoferowane bony o wartości 4,1 mld zł, a w najbliższą środę, tj. 3.XI. czeka nas oferta obligacji 2-letnich o wartości 2 mld zł. Później zaoferowane zostaną także papiery 5-letnie o wartości 2-3 mld zł, 3 i 7-latki o wartości 1-2 mld zł, a także 12-letnie papiery indeksowane inflacją z przedziału 0,4-0,8 mld zł.
Dzisiaj mieliśmy istotną wypowiedź prezesa Narodowego Banku Polskiego, Leszka Balcerowicza, która może świadczyć o tym, iż dalsze podwyżki stóp procentowych w Polsce są prawdopodobne. Jego zdaniem na początku przyszłego roku inflacja może być wyższa, niż w końcu 2004 r. kiedy to może wynieść 4 proc. W opinii Balcerowicza ceny ropy w 2005 r. mogą przewyższyć prognozy. Uchylił on się tym samym od jasnej odpowiedzi, czy szczyt inflacji mamy już za sobą.
EUR/USD: Wyborcze dane?
Dzisiejsza sesja przyniosła umocnienie się dolara wobec euro, do czego przyczyniły się opublikowane dane makroekonomiczne z USA, chociaż były one mieszane i zaskakujące, zwłaszcza w kontekście odczytu Chicago PMI. Ale po kolei...