Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień był bardzo pomyślny dla posiadaczy średnioterminowych, krótkich pozycji na walutę amerykańską. Zwykle najlepiej poznaje się siłę trendu, a co za tym idzie, jego dalsze perspektywy, po charakterze korekty. Ta jest bardzo łagodna, co sugeruje kontynuację osłabiania dolara, co zresztą widoczne było w piątkowej końcówce.

Publikacja: 29.10.2004 23:35

W minionym tygodniu z ważniejszych informacji, które miały wpływ na rynek, była jedynie zaskakująca podwyżka stóp procentowych w Chinach, jednakże po krótkotrwałym zawirowaniu, rynki powróciły do stanu sprzed podania tej wiadomości. Zbliżające się dni będą z pewnością uzależnione od przebiegu wyborów prezydenckich w USA. Wśród wielu danych makroekonomicznych, istotna będzie końcówka tygodnia, gdzie zapoznamy się z comiesięcznym raportem z amerykańskiego rynku pracy. Istotny wpływ na rynek będzie mieć jak zwykle jego najważniejsza składowa, czyli zmiana zatrudnienia w sektorach pozarolniczych (Nonfarm Payrolls).

Ciekawie było również na rynku krajowej waluty. Poniedziałek przyniósł w przypadku dolara ustanowienie nowych minimów trendu aprecjacji złotego i tym samym doszło od razu do stosunkowo dynamicznego odreagowania. Jak się jednak okazuje, na krajową walutę nadal jest bardzo duży popyt, co świadczy o względnie niewielkiej skali korekty. Amerykańska waluta zdołała podrożeć do 3.43, natomiast tydzień kończymy już przy 3.3840. Zdecydowanie mocniejszy impuls deprecjacji złotego widoczny był w poniedziałek wobec euro, które kosztowało już 4.38. Tydzień zakończony został również dosyć daleko od szczytu, bowiem przy cenie 4.3150.

EUR/USD

Miniony tydzień wbrew pozorom był dość ważny. Poniedziałkowa luka hossy i silny wzrost zaprowadziły ceny już w okolice 1.2850. Ze średnioterminowego punktu widzenia ceny znalazły się nad górnym ograniczeniem wzrostowego kanału i w trakcie czwartkowych notowań doszło do próby zejścia pod wsparcie, która zakończyła się jednak niepowodzeniem i szybko znaleźli się chętni do skorzystania z okazji otwarcia długich pozycji w euro. Aktualnie kluczowym poziomem oporu są okolice szczytu ze stycznia i lutego br. zlokalizowanych nieco nad ceną 1.29. Ich przejście otwierałoby drogę do testu maksimum z 1995r. przy 1.3525. Co do trwałości aktualnego trendu, to za jego kontynuacją przemawia niewielka korekta, świadcząca o jego sile, jednakże niebezpieczeństwo zaczyna się pojawiać na coraz mocniej wykupionych, dziennych wskaźnikach. W przypadku oscylatorów widoczne stają się sygnały sprzedaży, natomiast histogram MACD zaczyna już wyraźnie zniżkować, a sam wskaźnik również jest mocno wykupiony, zatem ewentualny sygnał sprzedaży byłby tu dość wiarygodny. W krótkim terminie rynek trzyma się dobrze. Nadal znajdujemy się nad wspomnianym, górnym ograniczeniem kanału wzrostowego (ok. 1.2700) i do momentu, gdy ceny znajdują się nad jego poziomem, nadal większe prawdopodobieństwo ma kontynuacja aprecjacji europejskiej waluty. Warto również podkreślić, że cały miniony tydzień rynek poruszał się w zakresie spadkowego kanału (formacja flagi), natomiast w piątkowej końcówce notowań podjęta została próba wybicie cen górą, otwierając tym samym drogę do testu oporów znajdujących się przy 1.2810 i 1.2840. Ich przekroczenie powinno zapewnić kolejny impuls spadku wartości amerykańskiej waluty. Sygnałem do rozpoczęcia nieco głębszej korekty byłby spadek pod wspomniane 1.2700, co w średnim terminie uznać można by było również jako pułapkę wybicia z kanału wzrostowego górą, co w połączeniu ze wspomnianym wyglądem dziennych wskaźników, powinno zdynamizować aprecjację dolara.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Jen w tym tygodniu kontynuował proces umacniania wobec dolara. Przybrało to formę klina zniżkującego, co z kolei sygnalizowałoby możliwość wyczerpania podaży amerykańskiej waluty. W średnim terminie, ostatnie, dynamiczne umocnienie japońskiej waluty zawdzięczamy przebiciu linii trendu wzrostowego, która towarzyszyła bykom przez ponad 3 miesiące. W minionym tygodniu przebite zostało również wsparcie przy czerwcowym dołku na 107.00 i tym samym otwarta została droga do testu marcowego minimum, które zlokalizowane jest przy cenie 103.48. Okolice te wynikają również z ruchu mierzonego jako 161,8% wysokości trendu aprecjacji dolara czerwiec - lipiec. Najbliższym oporem w średnim terminie jest przebite wcześniej wsparcie przy 107.00 i aby rozważać kontynuację trendu przeceny dolara, ewentualna korekta w tych okolicach powinna się zakończyć (ruch powrotny). Średnioterminowe wskaźniki również sugerują wzrostowe odreagowanie, choć widoczne jest tu na razie tylko wyprzedanie, zatem na sygnały kupna trzeba będzie jeszcze poczekać. W krótkim terminie należy założyć, że ceny oscylują w zakresie klina zniżkującego, którego zakres to 105.80 - 106.55. Wybicie nad jego górne ograniczenie mogłoby stanowić początek korekty i wówczas realne stałoby się testowanie oporów, których doszukiwać należałoby się przy 107.00, 107.34 i 107.74. Jeśli trend spadku wartości dolara miałby być uważany za silny, wyraźny popyt na japońską walutę pojawić się powinien już na pierwszym z wymienionych oporów. Problem z korektą i jej zasięgiem rozwiązany zostanie, gdy ceny wybiją się wyraźniej pod dolne ograniczenie klina, bowiem wówczas otwarta zostałaby droga do kolejnej, dynamicznej fali spadku wartości dolara.

EUR/JPY

Z dość dużym niezdecydowaniem mamy obecnie do czynienia na eurojenie. W średnim terminie rynek ten znajduje się między górnym ograniczeniem formacji trójkąta (137.30), a linią trendu wzrostowego, która aktualnie zlokalizowana jest przy cenie 134.10. Wybicie poza któreś z tych ograniczeń powinno się przyczynić do wyznaczenia trwalszego trendu na tym rynku. Konsekwencją niedawnego odbicia od górnego ograniczenia wspomnianego trójkąta powinna być silniejsza przecena europejskiej waluty. Widać jednak, że ceny cały czas oscylują w okolicach oporu, co sugeruje spory popyt na euro. Możliwość jego umocnienia jest również widoczna w krótkim terminie, gdzie przez dwa ostatnie dni tygodnia tworzona była formacja podwójnego dna. Linią szyi (sygnałem kupna) jest poziom 135.50 i wybicie nad tę cenę doprowadzić powinno do skierowania się rynku do następnego, podażowego poziomu, który zlokalizowany jest przy cenie ok. 136.00. W przypadku tej pary, ze względu na niezdecydowanie zarówno w krótkim, jak i średnim terminie, nie mamy większego pożytku z dziennych, jak również godzinnych wskaźników, które poruszają się cały czas w strefach wartości neutralnych.

GBP/USD

Ostatnie oscylacje ciekawie przedstawiają się na rynku funta brytyjskiego. Umocnienie brytyjskiej waluty zatrzymało się na oporze w postaci sierpniowych szczytów przy 1.8462. Niewiele wyżej znajduje się również niemal roczna linia trendu spadkowego, która stanowi tu także górne ograniczenie spadkowego kanału, który z kolei sugeruje formację flagi. Opór ten zlokalizowany jest przy cenie 1.8538 i jeśli zostałby wyraźnie sforsowany, stanowiłoby to zapowiedź silniejszej deprecjacji dolara w długim terminie. Najmniejszą karą dla posiadaczy amerykańskiej waluty byłby wówczas test lipcowego szczytu, który znajduje się przy cenie 1.8768 oraz nieco wyżej również szczytu całego trendu aprecjacji funta, który zlokalizowany jest na 1.9142. W międzyczasie byłaby także możliwość zatrzymania się na górnym ograniczeniu wzrostowego kanału, w którym rynek porusza się od marca, a które znajduje się aktualnie przy 1.90. Wsparciem jest teraz poziom maksimum z września przy 1.8160, natomiast jego sforsowanie sugerowałoby już test linii trendu wzrostowego (dolne ograniczenie wspomnianego wyżej kanału), która znajduje się teraz na poziomie 1.7850. Dzienne wskaźniki są już wykupione i (podobnie, jak na eurodolarze) sugerują możliwość aprecjacji amerykańskiej waluty. Oscylator stochastyczny wygenerował już sygnał sprzedaży. W krótkim terminie dobrym wsparciem, po którym poruszamy się od czwartku, jest górne ograniczenie wzrostowego kanału, z którego doszło do wybicia się górą kilka dni temu. Znajduje się ono przy cenie 1.83 i wyraźniejsze zejście pod jego poziom będzie sygnałem testu wsparcia przy 1.82 oraz znajdującej się niżej linii trendu wzrostowego, która zlokalizowana jest przy cenie 1.8115. Oporem w krótkim terminie jest linia trendu spadkowego, znajdująca się przy 1.84, jak również podażowa strefa 1.8487/97.

USD/CHF

Reklama
Reklama

Minione dni doprowadziły do wyhamowania ostatniej przeceny amerykańskiej waluty wobec franka szwajcarskiego. Co ważne, konsolidacja ta pojawiła się po przebiciu wsparcia, jakie stanowiło minimum ze stycznia przy cenie 1.2142. Jest to tym samym najbliższy poziom oporu. Wsparcia w średnim terminie doszukiwać należałoby się w okolicach 1.18, gdzie znajduje się 161,8% wysokości lipcowej aprecjacji dolara. Wskaźniki oparte o dane dzienne zachowują się analogicznie, jak w przypadku eurodolara, czy funta, czyli ostatnia skala spadku wartości dolara przekłada się już na sygnały wzrostowego odreagowania. Póki co, w krótkim terminie przewagę zdaje się mieć frank, bowiem cały czas widoczna jest spora presja podaży dolara. Istotne będzie tu ostatnie minimum z wtorku, które zlokalizowane jest przy cenie 1.1924 i jego pogłębienie doprowadzić powinno do kolejnego impulsu spadku wartości amerykańskiej waluty. Również w przypadku franka skala korekty nie była zbyt duża i sięgnęła raptem 23,6%, co sprzyja kontynuacji deprecjacji dolara.

EUR/PLN

Ostatnie dni na rynku eurozłotego stały pod znakiem korekty ostatniego trendu wzrostu wartości krajowej waluty. Jak wielokrotnie wspominałem, siłę rynku najlepiej poznaje się po korektach. W tym układzie należy założyć, że popyt na krajową walutę jest bardzo duży, bowiem wzrostowe odreagowanie zakończone zostało w okolicach wrześniowego odreagowania z końcówki miesiąca. W średnim terminie oczywiście nic się nie zmienia i tu nadal posiadacze złotego są w komfortowej sytuacji. Pierwszym, poważniejszym sygnałem odwracania się trendu w średnim terminie byłoby wyjście nad sierpniowe maksimum, czyli okolice 4.49/50, gdzie obecnie znajduje się również najwolniejsza linia trendu spadkowego. Sygnałem do kontynuacji przeceny będzie spadek pod ostatni dołek przy 4.27 i wówczas realnym stałoby się umocnienie krajowej waluty przynajmniej do okolic 4.23. Co ważne, ostatnie wyhamowanie tempa wzrostu wartości złotego przełożyło się już na korektę wskaźników średnioterminowych, zatem nie ma już tak wyraźniej presji na deprecjację krajowej waluty, a tym samym liczący na silne odbicie pozbawieni są poważnego argumentu, jakim jest wyprzedanie rynku. W nieco krótszym terminie eurozłoty oscyluje w zakresie kilkutygodniowego kanału spadkowego, którego ograniczenia zawierają się w zakresie 4.2650 - 4.3600. Wtorkowy zwrot, po wybiciu nad jego górne ograniczenie, sugerować tu może ruch w kierunku ostatnich minimów. Piątkowa przecena europejskiej waluty zdołała się zatrzymać przy wsparciu, jakie wyznaczone jest poprzez szczyt z 21.10 na 4.31. Jego przebicie uprawdopodobni scenariusz wzrostu wartości złotego do dolnego ograniczenia kanału spadkowego. Oporów w krótkim terminie doszukiwałbym się przy czwartkowym maksimum na ok. 4.3440. W krótkim terminie umocnienie krajowej waluty jest również realne patrząc na układ wskaźników. MACD z poziomu ekstremalnego wykupienia (poniedziałkowy popyt na euro) zeszedł dopiero pod linię równowagi, zatem jest tu jeszcze sporo potencjału spadkowego.

USD/PLN

Z próbą wyznaczenia większej korekty mieliśmy do czynienia także na rynku dolara. Patrząc na rynek w średnim terminie, ostatnia deprecjacja amerykańskiej waluty jest tu skutkiem wybicia się z formacji flagi (teoretyczny zasięg 3.25), jak również wybicia z 3-letniego, spadkowego kanału. Przecena dolara zatrzymała się w poniedziałek przy cenie ok. 3.36. Warto wspomnieć, że zaledwie grosz niżej znajduje się dołek z grudnia 1998r., zatem jest to na razie najbliższe, ale i stosunkowo ważne wsparcie, bowiem jego przekroczenie, sugerowałoby kontynuację dynamicznego spadku wartości dolara. Aktualnie nie widać specjalnie chęci do większego kupna amerykańskiej waluty, o czym świadczy bardzo mizerna korekta z tego tygodnia. Optymalnym jej zasięgiem byłoby osłabienie złotego do okolic 3.50, gdzie zlokalizowane jest dolne ograniczenie wspomnianego, spadkowego kanału (ruch powrotny), jak również linia trendu spadkowego wyznaczona przez szczyty z maja i sierpnia, która miałaby szansę zostać przetestowana i tym samym zakończyć potencjalne, wzrostowe odreagowanie. Trend wzrostu wartości złotego w średnim terminie jest więc nadal niezagrożony, a pierwszym, poważniejszym sygnałem jego odwracania byłoby umocnienie dolara ponad cenę 3.55, w której okolicy znajduje się dołek z lipca, z którego zapoczątkowana została największa korekta w całym trendzie aprecjacji złotego. Odreagowaniu takiemu sprzyja również fakt, że cała, dotychczasowa wyprzedaż zatrzymała się w okolicach 161,8% wysokości trendu wzrostowego styczeń - kwiecień 2004r. Odnośnie zachowania średnioterminowych wskaźników, rynek dolara jest tu w nieco innej sytuacji, niż Eurozłoty, bowiem korekta nie zdołała skutecznie zmniejszyć wyprzedania, zatem nadal widoczna jest tu presja na wzrost wartości amerykańskiej waluty. Wyraźny sygnał kupna pojawi się lada moment na MACD, natomiast szybsze oscylatory już sygnały kupna wygenerowały. O ile w średnim terminie aż prosi się o korektę, o tyle w krótkim terminie cały czas widoczny jest wyraźny popyt na złotego. Sygnałem do wzrostowego odreagowania byłoby przejście strefy podażowej, zlokalizowanej aktualnie przy 3.4450, gdzie zbiegły się właśnie ograniczenia niedawnej formacji klina zniżkującego (apex). W perspektywie kilku ostatnich dni można było również mówić o formacji klina zwyżkującego, który stanowiłby tu jedynie przystanek w trendzie spadku wartości dolara. W piątek doszło do wybicia się z niego dołem (pod krótkoterminową linię trendu wzrostowego) i tym samym realny staje się ponowny test ostatnich minimów w okolicy 3.36 i dopiero tam zobaczymy, czy trend rzeczywiście jest tak silny, na jaki wygląda, czy też może przeważy chęć zagrania pod podwójne dno (linia szyi 3.43), które byłoby wstępem do wyznaczenie korekty o nieco szerszym zakresie, niż to, co mieliśmy okazję oglądać do tej pory. Warto również obserwować rynek amerykańskiej waluty wobec euro, bowiem również stamtąd może pojawić się impuls powrotu popytu na dolara, co oczywiście stanowiłoby argument do zapoczątkowania silniejszej korekty ostatniego spadku wartości dolara również na naszym rynku.

Tomasz Gessner

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama