Wybory prezydenckie w USA zdominowały wydarzenia na rynkach finansowych. Pojawiły się opinie, wskazujące na możliwość spadku cen ropy (i tym samym wzrostu wartości dolara w stosunku do najważniejszych międzynarodowych walut) w wypadku zwycięstwa Kerrego. Powszechnie uznawana opinia mówi, że kandydat demokratów będzie prowadził mniej agresywną politykę w rejonie Środkowego Wschodu, co powinno uspokoić rynek ropy. Zdaniem analityków zajmujących się prognozowaniem cen na rynkach surowców cena ropy spadnie w 2005 roku do 43 dolarów za baryłkę w wypadku zwycięstwa Kerrego, natomiast reelekcja Busha oznacza pozostanie cen ropy w 2005 roku w okolicy 48 dolarów za baryłkę.

Za czasów kadencji Busha wskaźnik mierzący wartość amerykańskiej waluty na rynkach międzynarodowych Dollar Index stracił ponad 21 procent wartości. Największy spdaek wspomnianego wskaźnika odnotowano za czasów drugiej kadencji Regana - Dollar Index spadł wówczas o 35 procent.

Zdaniem ekonomistów ewentualne przedłużenie wyborczej procedury, jaka miała miejsce w 2000 roku bardzo negatywnie wpłynie na wartość dolara.

Wzrost gospodarczy w USA wyniósł w trzecim kwartale br. 3,7 procent wobec oczekiwań analityków na poziomie 4,3 procent. Po publikacji danych dolar zaczął gwałtownie tracić na wartości w stosunku do euro.

W piątek poznamy dane z amerykańskiego rynku pracy. Oczekuje się, że październikowa liczba nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym wzrośnie o 175 tyś. wobec 96 tyś. miesiąc wcześniej.