Po południu agencja Reutera opublikowała wywiad z ministrem finansów, Mirosławem Gronckim. Jego zdaniem spadek inflacji może być nierównomierny, gdyż z początkiem 2005 r. czekają nas podwyżki cen usług regulowanych. Dodał, iż do końca marca 2005 r. będzie ona wahać się w przedziale 4-4,5 proc. Później jednak, o ile nie nastąpią nieoczekiwane szoki podażowe może ona spaść poniżej 2,5 proc., co będzie także wynikiem efektu bazy. Dodał także, iż pod koniec przyszłego roku kurs euro spadnie poniżej 4 zł.
W najbliższym czasie nadal czynnikiem pro-złotowym jest spodziewany napływ środków pod finalizację prywatyzacji PKO BP i możliwe zakupy akcji na rynku wtórnym WGPW.
EUR/USD: Przetestowaliśmy rejon figury 1,29
Dzisiejsza sesja przyniosła dalszy wzrost notowań eurodolara na rynkach światowych. Rynek negatywnie odebrał informacje o stanie zdrowia palestyńskiego przywódcy, Jasera Arafata, co mogłoby odbić się na sytuacji na Bliskim Wschodzie i tym samym na cenach ropy naftowej. Po rynku krążyły także opinie, iż jutrzejsze comiesięczne dane z amerykańskiego rynku pracy będą gorsze niż to wcześniej oczekiwano - figura może wynieść 130-135 tys. wobec spodziewanych 170 tys.
Zgodnie z oczekiwaniami Bank Anglii i Europejski Bank Centralny pozostawiły stopy procentowe na niezmienionym poziomie (odpowiednio 4,75 proc. i 2,0 proc.). Podczas konferencji o godz. 14:30 szef ECB, Jean Claude Trichet, stwierdził, że ostatni wzrost inflacji (w październiku do 2,5 proc. r/r) jest wprawdzie niepokojący, jednak w średnioterminowej perspektywie ceny powinny utrzymać się pod kontrolą. Dodał także, iż obecne ceny ropy na rynkach światowych mogą negatywnie odbić się na ożywieniu w krajach "12-ki". Reasumując, raczej trudno liczyć na zmiany w polityce monetarnej w strefie euro w najbliższym czasie, czego zresztą można było się spodziewać.