Pierwsza godzina to godzina strachu - minimum mieliśmy na 1808 pkt., choć
ani giełdy Eurolandu, ani węgierski BUX wcale tak słabo się nie zachowują. U
nas zresztą sam indeks też aż tak mocno się nie przestraszył i zaczynamy na
1814 pkt. Indeks jest dopiero w połowie drogi (15 pkt. brakuje) do
wtorkowych minimów, a kontrakty już je pogłębiły. 12 13 MP