Dynamika produkcji przemysłowej w październiku wyraźnie się obniżyła (do 3,3 proc. r/r wobec spodziewanych 5,2 proc. r/r), co tym samym może sugerować wpływ zbyt mocnej złotówki. Nieco powyżej oczekiwań ukształtował się natomiast wskaźnik cen produkcji sprzedanej przemysłu (PPI), który w październiku wyniósł 7,7 proc. r/r. Dzisiaj uwaga rynku skupi się na wynikach przetargu rocznych bonów skarbowych o wartości 0,4 mld zł, a także wskaźnikach koniunktury gospodarczej GUS. Nie przewidujemy możliwości zmiany trendu na mocnego złotego w najbliższym czasie.
Strategia:
Notowania utrzymują się powyżej pokonanych w piątek 11,4 proc. odchylenia po mocnej stronie parytetu. Otwiera to drogę do testowania okolic 12 proc. Złotówka nadal pozostaje zatem mocna.
Komentarz - rynek eurodolara: Spotkanie G-20 nie wniosło zbyt wiele
Weekendowe spotkanie ministrów finansów państw G-20 w Berlinie nie przyniosło większych rozstrzygnięć. Nie padły słowa odnośnie słabego dolara. Skupiono się jedynie na kwestii większej elastyczności kursowej w przypadku krajów azjatyckich (ukrytymi adresatami tego komunikatu są w głównie Chiny i Japonia) i wezwano Stany Zjednoczone do podjęcia działań związanych z redukcją deficytu budżetowego, ale i także handlowego. Podkreślono także, że zwiększyło się ryzyko globalnego wzrostu gospodarczego z racji niestabilności cen ropy, kwestii geopolitycznych, a także amerykańskich problemów z deficytem. To jednak rynek wie od dawna. Tymczasem nie widać wyraźnych sygnałów i działań ze strony Stanów Zjednoczonych (które de facto są odpowiedzialne za ostatni stan rzeczy), które zmierzałyby do "walki" z tendencją słabego dolara. Obawy te zwiększył także Alan Greenspan, którego piątkowe słowa zostały odebrane niejako za pewne przyzwolenie co do kontynuacji obecnej tendencji, która byłaby pewnym rozwiązaniem kwestii deficytu. Podsumowując - jedyną możliwością sprowadzającą w najbliższym czasie notowania EUR/USD poniżej poziomu 1,30, byłoby działanie Banku Japonii na rynku USD/JPY. Podczas ostatniego spotkania amerykańska administracja dała niejako wolną rękę Japończykom co do kursu jena.