Najważniejszym z nich jest przebicie jednego z kluczowych poziomów wsparcia, które z uwagi na niewielki zasięg wymaga wprawdzie potwierdzenia, jednak może ono pojawić się już dziś. Notowania zaczęły się na minusie i od przebicia wsparcia na 1835 pkt., ale popyt szybko przystąpił do odrabiania strat. Kurs powrócił ponad tę barierę i ustabilizował się tuż poniżej poziomu 1839 pkt. Krótko po rozpoczęciu kasowego, na którym indeks zaczął na plusie, kontrakty ruszyły znów do góry co skutkowało podejściem do ważnego oporu na 1845 pkt. Po raz kolejny w ostatnich dniach potwierdził one jednak swe znaczenie i był skuteczną zaporą dla wzrostów. Tuż poniżej doszło do osłabienia, w efekcie którego rynek powrócił znów do poprzedniego zamknięcia. Na tym praktycznie skończyła się ciekawsza część notowań. W rejonie poziomu odniesienia i wspomnianego wsparcia kontrakty utknęły bowiem w mało ciekawej konsolidacji naśladując w ten sposób indeks. Zmiany były bardzo małe, podobnie jak wolumen. Na dwie godziny przed końcem kurs nieco wyraźniej zaczął osuwać się w dół i zszedł poniżej bronionego ograniczenia. Próby powrotu tym razem były bezskuteczne i rynek ustanowił nowe minimum na 1827 pkt. W ostatnich minutach popyt zerwał się jeszcze, ale jego atak został łatwo powstrzymany poniżej 1835 pkt. i zamknięcie wypadło blisko dna.
Sesja upłynęła bez historii, jednak pokazała, że popyt nie dysponuje obecnie zbyt dużym potencjałem. Nie tylko bowiem nie potrafił on uporać się z pierwszym oporem na 1845 pkt., ale też oddał kluczowe wsparcie i jest to niekorzystny prognostyk na najbliższe dni. Barierę tę tworzyła linia trendu wzrostowego łącząca dna z 13 sierpnia i 18 października, która dotąd skutecznie wyznaczała zasięg spadków. Skala przebicia nie jest jeszcze wprawdzie duża i wskazane jest potwierdzenie jego wymowy, ale niewykluczone że nastąpi ono już wkrótce. Za możliwością dalszego osłabienia przemawia bowiem między innymi zachowanie wskaźników. Do MACD, który już w środę dał sygnał sprzedaży, w piątek dołączył ROC, schodząc poniżej linii równowagi. Ponadto sforsowana linia trendu biegnąca aktualnie na wysokości 1840 pkt. powinna być oporem dla wzrostów, tym bardziej że stosunkowo blisko znajduje się poziom 1845 pkt., z którym byki miały tyle problemów. Kolejnych wsparć można oczekiwać na wysokości 1818 pkt., gdzie znajdują się minima ostatniego spadku oraz na poziomie 1809 pkt., gdzie z kolei wypadło dno z 8 listopada. Już dziś będą one najprawdopodobniej celem mocnych ataków. Pierwsze może okazać się zbyt słabą zaporą dla spadków i dopiero w okolicach 1809 pkt. można spodziewać się nieco aktywniejszej obrony. Poza przełamaniem linii trendu argumentem dla podaży będzie także zdecydowana przecena w USA. Już na początku notowań należy więc liczyć się z zejściem kursu poniżej 1818 pkt. W trakcie dnia sytuacja powinna się uspokoić, ale na większe odbicie trudno raczej liczyć i można raczej oczekiwać stabilizacji przy drugim ze wsparć.