Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 23.11.2004 07:58

Przepis na dobre nastroje w Eurolandzie jest jeden - słaby początek w USA,

wzrosty w końcówce sesji i zamknięcie na wyraźnych plusach. Tak właśnie

wczoraj zachował się rynek amerykański, choć należy w tym wszystkim pamiętać

o czwartkowym święcie. Do znudzenia będę to przypominać, bo z tego powodu

sesje w tym tygodniu należy traktować trochę z przymrużeniem oka i

Reklama
Reklama

inwestorzy na większości rynków właśnie tak zrobią.

Zresztą wystarczy spojrzeć na powody tej amerykańskiej metamorfozy w czasie

sesji. Serwisy podają dwa główne powody. Pierwszy to rynek ropy, na którym

przy 49,5 zakończyły się wzrosty i cena baryłki spadła o jednego dolara

niżej do 48,5. To natychmiast wywołało optymizm analityków, którzy już nie

pamiętają, że do piątkowych poziomów brakuje kolejne dwa dolary.

Reklama
Reklama

Drugi powód to analitycy Piper Jaffray, który podwyższyli cenę docelową dla

akcji Apple aż do 100 dolarów z wcześniej oczekiwanych 52. Efekt był

piorunujący. Akcje wzrosły ponad 10% i pociągnęły oczywiście cały sektor

komputerowy, który przewodził reszcie rynku.

Zawsze gdy podstawą do jakiegokolwiek ruchu jest cena ropy, to już wtedy

zapala mi się żółta lampka ostrzegawcza. Świadczy to bowiem o tym, że w

Reklama
Reklama

dużej mierze ruch oparty jest na emocjach (z sesji na sesję cena ropy

ostatnio często się zmienia, a inwestorzy reagują tylko na wybrane sesje), a

gdy dochodzi do tego jeszcze tłumaczenie ruchów rekomendacjami analityków (a

nie wynikami spółek, czy danymi makro), to tym bardziej trzeba zachować

szczególną ostrożność w interpretacji takich sesji. Dow.gif Nasdaq.gif

Reklama
Reklama

SP500.gif

Przełomu na giełdach Eurolandu oczekiwać nie można, choć oczywiście zaczną

na zielono. Optymizm też powinien dominować na naszym rynku. To pozwoli

zaatakować wczorajsze luki bessy i po zachowaniu rynku na tym poziomie

będzie można dopiero oceniać kondycję rynku. Oczywiście dalej podtrzymuję

Reklama
Reklama

to, że w tym tygodniu fajerwerków oczekiwać nie można i nawet przekonujące

zamknięcie luk bessy jedyne co może przynieść, to konsolidację na wyższych

poziomach i bezpieczne oddalenie od wsparcia (1800 na indeksie), a nie nowy

trwały trend wzrostowy. Ten tydzień jest świątecznym (w USA) tygodniem na

przeczekanie, a dzisiejsze publikacje danych makro też nic nie wniosą.

Reklama
Reklama

Dopiero o 16:00 w USA sprzedaż nowych domów za październik. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama