Zgodnie z powszechnymi oczekiwaniami Rada pozostawiła stopy na niezmienionym poziomie. Decyzja ta nie miała wpływu na notowania złotego. W dłuższej perspektywie nie widać natomiast czynników mogących doprowadzić do znaczącej korekty osłabiającej PLN. Wprawdzie Sejm odrzucił ustawy z tzw. Planu Hausnera, co wprowadza pewne problemy przy konstrukcji przyszłorocznego budżetu, jednak rynek póki co się tymi informacjami nie przejmuje. Z wypowiedzi ministra finansów widać też, że nie przejmuje się on silnym złotym. Jego zdaniem notowania EUR/PLN na koniec roku mogą wynosić poniżej 4,20. Jednocześnie Gronicki dodaje, że poziom 4,10 nie jest szkodliwy dla eksporterów. Umacniający się złoty jest bardzo korzystny z punktu widzenia wyceny polskiego zadłużenia zagranicznego i dlatego rząd nie ma jak na razie interesu w dążeniu do jego osłabienia.

Na rynku międzynarodowym dalsze spadki wartości dolara. EUR/USD osiąga historyczne maksima. Dziś doszliśmy już do poziomu 1,3170. USD/JPY przebija 103,00. Nie pomagają werbalne interwencje polityków europejskich. Wprawdzie dziś G. Shroeder podkreślał, że zwyżki wartości euro zaszkodzą niemieckim eksporterom, jednak takie wypowiedzi nie robią na rynku żadnego wrażenia. Warto też odnotować, ze szef Międzynarodowego Funduszu Walutowego ocenił, że obecne poziomy EUR/USD lepiej odzwierciedlają fundamenty gospodarcze, niż kursy obserwowane przed dwoma laty. Obecnie rynek czeka na dane gospodarcze z USA. Jeżeli okażą się one nieco gorsze od oczekiwań to można się spodziewać dalszej wyprzedaży USD.