Wręcz przeciwnie, reakcja podaży w końcówce powinna dawać do myślenia, a nieudany test ważnych oporów sugeruje ostrożność na najbliższych sesjach. Pomimo, że skrócone w piątek notowania w USA nie były większym impulsem dla byków, pozytywne nastroje z poprzednich dwóch dni wystarczyły by zacząć na plusie. Jednocześnie doszło do testu bariery podażowej w strefie 1822-1827 pkt., której przełamanie stało się bodźcem dla kontynuacji wzrostów. Krótko po rozpoczęciu kasowego kurs dotarł do poziomu 1840 pkt., gdzie niedźwiedzie podjęły aktywniejszą walkę. Rynek zaczął osuwać się niżej, by po godzinie powrócić w okolice poziomu otwarcia. Przy nim z kolei popyt znowu się ożywił i zatrzymał spadek. Po krótkiej stabilizacji w pobliżu poziomu 1829 pkt. i nieskutecznych próbach przebicia doszło do kolejnej zwyżki. Kurs dotarł do porannego wierzchołka nieznacznie go przekraczając, ale tuż powyżej wzrosty wyhamowały. W ten sposób nie doszło do bezpośredniego zagrożenia kolejnego istotniejszego ograniczenia na 1845 pkt. Na półtorej godziny przed końcem nastąpiła wyraźna przecena, która wprawdzie nie trwała zbyt długo, ale była wystarczająco mocna, by cały wcześniejszy wzrost anulować i sprowadzić rynek do przebitego na otwarciu oporu. W ostatnich minutach atmosfera uspokoiła się. Zamknięcie wypadło na nieznacznym plusie, ale bardzo blisko dziennego minimum.
Sesja nie przyniosła zasadniczych zmian sytuacji, a lekka zwyżka na zamknięciu nie wystarczy by liczyć na dalszą poprawę w kolejnych dniach. Niekorzystną wymowę ma zwłaszcza nieskuteczny atak na najbliższe opory i zdecydowana reakcja podaży w ich pobliżu. Pierwszą z tych barier jest luka bessy sprzed tygodnia w strefie 1822-1827 pkt., zaś drugim przedział 1845-1848 pkt., gdzie położone są minima oraz zamknięcia z 10 i 12 listopada oraz 61.8% zniesienia ostatniego ruchu spadkowego. O ile pierwszy z tych obszarów przy obecnych poziomach kursu jest w zasięgu popytu, to znacznie ważniejszy jest drugi, który jak pokazały wczorajsze notowania będzie najprawdopodobniej broniony mocniej i to jeszcze poniżej dolnej granicy. Bez sforsowania nie można oczekiwać wyraźniejszego wzrostu, a więc nadal obecne odbicie należy traktować tylko jako korektę zniżki. Także układ wskaźników, mimo że nie przemawiający jednoznacznie za spadkami nie daje też podstaw by przesądzać wkrótce wzrosty. MACD utrzymuje się nad linią równowagi, ale w porównaniu do podobnej sytuacji sprzed miesiąca nie jest w stanie mocniej się od niej odbić i ryzyko testu jest ciągle duże. ROC wyhamował spadek powyżej poprzedniego dna, ale ciągle jest w strefie ujemnej. Taka sytuacja nie daje więc mocniejszych rozstrzygnięć co do kierunku w najbliższym czasie. Dziś, obok wczorajszej końcówki dodatkowym argumentem dla podaży może być nieco słabsza sesja w USA. W pierwszej części notowań możliwe jest więc zejście kursu poniżej luki bessy, ale do mocniejszej zniżki nie powinno dojść. Wsparciem będzie przedział 1811-1813 pkt., gdzie można oczekiwać stabilizacji, a w dalszej fazie może ono stać się bazą dla prób odbicia.
Bieżące poziomy - FW20Z4
Wsparcia - 1811, 1806, 1803
Oporu - 1827, 1833, 1845