Nieco korzystniej dla amerykańskiej waluty przedstawia się sytuacja względem jena. Tutaj przebita została dwumiesięczna linia trendu spadkowego i w ostatnich dniach utworzony ruch powrotny (bykom sprzyja czwartkowy, wyraźny, dolny cień). Aktualnie drogę do pogłębienia korekty otwierałoby sforsowanie poziomu 106.17. Kolejnych, podażowych poziomów spodziewać należałoby się przy cenach 107.00 oraz 108.73. Wsparciem w średnim terminie jest oczywiście ostatni dołek trendu spadkowego, który wyznaczony został przy cenie 101.83. Nieznacznie niżej popytu spodziewać należałoby się w okolicach dołka z 1999r., który znajduje się na 101.22. Ze względu na nieco większa skalę odreagowania ostatniego trendu spadku wartości dolara, niż chociażby na eurodolarze, nie można tu już mówić o sprzyjającym układzie dziennych wskaźników, bowiem wyprzedanie zostało już w dużej mierze zneutralizowane i nieco szybsze oscylatory zachęcają wręcz do ponownego zakupu japońskiej waluty za dolara. Bardzo ciekawy układ widoczny jest w krótkim terminie. Odreagowanie średnioterminowego trendu spadkowego, które widoczne jest od początku grudnia, zostało dość ciekawie korygowane (wspomniany już ruch powrotny). Korekta tego ruchu zatrzymywała się kolejno na 38,2%, 50% oraz 61,8% zniesieniach Fibonacciego. Póki zatem czwartkowy dołek na 103.50 (ostatnie zniesienie) się trzyma, byki nadal mają szansę zaatakować cenę 106.17 i doprowadzić do odbicia na nieco większą skalę. Oporem w krótkim terminie jest linia trendu spadkowego, która znajduje się przy cenie ok. 105.20. EUR/JPY
Umocnienie jena widoczne było w ostatnich dniach również względem euro. Dość ciekawa sytuacja miała miejsce, jeśli spojrzeć na średnioterminowe perspektywy. Doszło tu bowiem do wybicia się z wielomiesięcznej formacji trójkąta górą, co sugeruje możliwość kontynuacji długoterminowego trendu wzrostu wartości euro. Aprecjacja jena, widoczna w ostatnich dniach jest tu na razie jedynie ruchem powrotnym i w okolicach poprzednich szczytów (ok. 137.80) powinna wyhamować. Jeśli spojrzeć na rynek krótkoterminowo, to owy ruch powrotny zapoczątkowała 4-dniowa formacja RGR. Dość ciekawie rynek zachowuje się od czwartkowego popołudnia, bowiem widoczna jest tu ewidentna konsolidacja w wąskim zakresie wahań. Zwykle ruch po wybiciu z takich horyzontów bywa silny. Wsparciem krótkoterminowym jest piątkowy dołek, który znajduje się przy cenie 138.26. Oporu doszukiwać należy się przy 138.85, natomiast wyżej również przy 139.88. Dzienne wskaźniki zachęcają obecnie do kupna japońskiej waluty, bowiem pojawiły się tam dość wyraźne sygnały w strefie wykupienia. Póki jednak koncepcja ruchu powrotnego jest aktualna, granie na wzrost wartości jena jest raczej ryzykowne.
GBP/USD
Bardzo ciekawie prezentuje się rynek funta brytyjskiego w średnim terminie. Tutaj co prawda również pojawiła się realna możliwość utworzenia formacji podwójnego szczytu, jednakże na razie wygląda to na wykonanie ruchu powrotnego do górnego ograniczenia wielomiesięcznego kanału wzrostowego, z którego rynek niedawno się wybił. Kluczowym oporem jest w tym układzie poziom 1.95 i jego wyraźne sforsowanie otwierałoby drogę do kontynuacji trendu spadku wartości dolara. Jeśli jednak ceny zejdą ponownie pod przebitą linię, a do tego pod dołek z 10 grudnia na 1.9014, to stanowiło to będzie poważniejszy sygnał, że korekta całego ostatniego trendu aprecjacji funta może się pogłębić. Nieznacznie niżej popytu doszukiwać należy się przy 2,5-miesięcznej linii trendu wzrostowego na 1.8965. W ostatnim tygodniu obserwowaliśmy presję na aprecjację funta wobec dolara. Wsparciem jest zatem linia trendu wzrostowego, która zlokalizowana jest przy cenie 1.9325, natomiast oporu doszukiwać należy się przy wspomnianej cenie 1.95.
USD/CHF
W przypadku rynku franka szwajcarskiego również mamy do czynienia z ciekawą sytuacją średnioterminową. Pokrywa się ona mniej więcej z koncepcją zarysowaną na funcie oraz eurodolarze. Również tutaj zaczyna się kształtować formacja trójkąta, co kazałoby się spodziewać kontynuacji trendu spadku wartości dolara. Aktualnie jej ograniczenia zawierają się w zakresie 1.1410 - 1.1600 i wybicie poza któreś z tych ograniczeń powinno nadać dalszy kierunek. Jeśli rynek wybiłby się dołem, to popytu spodziewać należałoby się na dołku z 3 grudnia, który wyznaczony został przy cenie 1.13 i z tych okolic zapoczątkowany mógłby być ruch powrotny do dolnego ograniczenia wspomnianego trójkąta. Jeśli jednak ceny wybiją się wyżej, to wyjście nad wierzchołek z 10 grudnia przy 1.1682, sugerowałoby pogłębienie korekty całego, średnioterminowego trendu spadku wartości dolara. Odbijające, średnioterminowe wskaźniki skłaniają do zakupu amerykańskiej waluty, jednakże do poziomu wspomnianego oporu, z kupnem dolara na nieco dłuższy termin warto się jeszcze wstrzymać.