Słowem wstępu: Złotowe byki odpuściły. Nieliczni aktywni inwestorzy przestraszyli się groźby możliwej korekty spadkowej naszej waluty.
Rynek Krajowy
Komentarz
We wtorek złoty zdołał utrzymać wzięte dzień wcześniej zyski. Kurs EUR/PLN poruszał się wokół 4,0500. Kurs USD/PLN ulegał wahaniom w okolicy poziomu 2,9700. Odchylenie naszej waluty od dawnego parytetu (dla koszyka 55/45) wynosiło średnio ok. 16,6 proc. po jego mocnej stronie. Chętnych do dalszych silnych zakupów naszej waluty wszelako zabrakło - pewnie dlatego, że w większość analityków zaczęła wieścić korektą spadkową złotego. Zdania co do terminu w którym miałaby ona nastąpić były jednak dość podzielone. Jedni sugerowali, że może się ona rozpocząć już w środę, kiedy to na rynek powrócą instytucje z świętującego w poniedziałek i wtorek Londynu. Zdaniem innych korekta możliwa jest dopiero na początku roku, a jeszcze innych dopiero w połowie lub końcówce stycznia. Tak czy siak jest ona szeroko spodziewana.
W ciągu dnia niewiele się działo. Rynek był pogrążony w marazmie, a obroty minimalne. Nie napływały też ważniejsze informacje. Jedynie rano Elżbieta Suchocka-Roguska, wiceminister finansów powiedziała, że według szacunków resortu deficyt budżetowy w 2004 r. będzie niższy od planu o 3,5 miliarda złotych.