Trudno nie zgodzić się z panem Orłowskim. Wszystko wskazuje na to, że wzrostowy trend złotego będzie kontynuowany. Zanosi się na to, że odchylenie naszej waluty od dawnego parytetu (liczone dla koszyka 70 proc. euro i 30 proc. dolar) zdoła dotrzeć do poziomu 15 proc. po mocnej jego stronie. Zakładając to, że kurs EUR/USD wzrośnie do poziomu 1,38 mielibyśmy dolara do złotego po 2,8500 i euro do złotego po 3,9350 - to oczywiście tylko przybliżenia
Rynek Międzynarodowy
Komentarz
Opublikowane we wtorek po południu, w wiele lepsze od oczekiwań dane o zaufaniu amerykańskich konsumentów za grudzień nie zdołały w większym stopniu pomóc dolarowi. Co prawda kurs EUR/USD, który jeszcze przed podaniem tych informacji ustanowił swoje historyczne maksimum na 1,3643 poszedł w dół i na początku środowej sesji azjatyckiej sięgnął okolic poziomu 1,3570, ale już kolejne godziny handlu przyniosły szybki powrót ceny euro do 1,3640. Co więcej niedługo po otwarciu sesji europejskiej padł nowy rekord kursu EUR/USD - tym razem 1,3646.
O powodach sukcesywnej przeceny dolara nie ma się co rozpisywać. Są one ogólnie znane i nie zmieniają się od długiego czasu. Mowa tu przede wszystkim o obawach uczestników rynku o trapiący Stany Zjednoczone problem "potrójnego deficytu" oraz o ich przekonaniu o tym, że administracja Busha po cichu popiera deprecjację krajowej waluty, a także o tym, że na rynku dolara nie dojdzie do interwencji.
Na rynku dolara po raz kolejny swoje piętno w tym roku odciska postać Warrena Buffeta. Jak podaje Forbes ten akcyjny miliarder nadal gra przeciwko amerykańskiej walucie i utrzymuje środki równowartości 20 miliardów zielonych w obcych walutach (euro, funt i sześć innych).