Komentarz
W środę notowania naszej waluty nieznacznie spadły. Cena dolara zwyżkowała do 2,9995. Cena euro wzrosła do 4,0750. Odchylenie złotego od dawnego parytetu zniżkowało w okolice 16 proc. po jego mocnej stronie.
Delikatną deprecjację złotego można wytłumaczyć dwoma czynnikami. Po pierwsze i najważniejsze na arenie międzynarodowej po wcześniejszej wyprzedaży znaleźli się chętni do kupowania amerykańskiej waluty, w wyniku czego kurs EUR/USD poszedł wyraźnie w dół. Po drugie po znacznym wzmocnieniu złotego w czasie okresu świątecznego pojawiło się zainteresowanie nabyciem relatywnie tanich walut ze strony klientów instytucjonalnych.
Witold Orłowski, doradca ekonomiczny prezydenta RP w porannym wywiadzie dla radia PiN podkreślił, że cena euro do złotego może spaść do 3,8 - 3,9. Zaznaczył on także, Rada Polityki Pieniężnej w obliczu mocnej krajowej waluty powinna rozważyć decyzję o obniżce poziomu stóp procentowych. Z kolei w ciągu dnia Elżbieta Suchocka-Roguska, wiceminister finansów powiedziała, że według szacunków resortu deficyt budżetowy w 2004 r. będzie niższy od planu o 4-5 miliardów złotych. Dzień wcześniej podkreślała, że będzie to "tylko" 3,5 miliarda złotych. W środę w centrum zainteresowania inwestorów znajdowała się także sprawa marszałka Sejmu. Józef Oleksy zapowiedział, że ogłosi swoją gotowość rezygnacji z zajmowanego stanowiska. Jest to związane z zeszłotygodniową decyzją sądu lustracyjnego o tym, że Oleksy skłamał w oświadczeniu lustracyjnym.
Prognoza