Wczoraj inwestorzy z zainteresowaniem przyjrzeli się publikacji wskaźnika ISM, konstruowanego dla amerykańskiego sektora przemysłowego. Indeks ten zwyżkował do 58,6 pkt., czyli bardziej niż mówiła o tym mediana oczekiwań uczestników rynku. Warto jednak spojrzeć na subindeksy wchodzące w skład ISM. Subindeks nowych zamówień zdecydowanie wzrósł osiągając poziom najwyższy od blisko roku. Jednocześnie słabo wypadł subindeks dotyczący zatrudnienia. Przed publikacją raportu z amerykańskiego rynku pracy, subindeks mówiący o zatrudnieniu w przemyśle może mieć sporą wartość "psychologiczną". Przypomnijmy, że do tej pory oczekiwania rynku mówiły o tym, że w grudniu utworzono w Stanach Zjednoczonych 180 tys. nowych miejsc pracy. Teraz część inwestorów może podchodzić do tego raportu z większą ostrożnością.

Z ostatnich komentarzy warto zwrócić uwagę na wypowiedzi przedstawiciela oddziału FED z Richmond. Po raz kolejny podkreślił on, że słabnący dolar jest wsparciem w powrocie do równowagi w bilansie handlowym USA. Jednocześnie Lacker stwierdził, że deprecjacja USD nie wywołuje nadmiernej presji inflacyjnej.