Dzisiaj rano złoty nadal pozostawał mocny, a odchylenie od parytetu (55/45) utrzymywało się wyraźnie powyżej 15 proc. Za jedno euro płacono nieco powyżej 4,06 zł, a za dolara 3,0940 zł. Wobec wczorajszego wieczora nieznacznie zyskało zatem euro, a stracił dolar, choć są to zmiany kosmetyczne.
Na polskim rynku nadal nie mamy zbyt wiele informacji. Tak jak pisaliśmy wczoraj uwaga rynku skupi się na informacjach z rynku długu - planowanej emisji euroobligacji na rynkach światowych i jutrzejszej emisji 10-latek o wartości 2,6 mld zł.
Z kolei ciekawiej jest na rynku eurodolara. Wczoraj po południu członek FED (nie bierze on jednak w tym roku udziału w posiedzeniach FOMC) Jack Guynn przyznał, że bank centralny cały czas monitoruje to co dzieje się z inflacją, dodał jednak, że nigdy nie daje deklaracji co do zmian stóp procentowych. Zasugerował tym samym, że nie ma pewności, że bank centralny będzie regularnie podnosił stopy o 25 p.b., tak jak to sobie założył rynek... Tak naprawdę to wypowiedź ta nie powinna jednak zbytnio zaskakiwać - to, że bank centralny woli trzymać rynki finansowe w niepewności jest oczywiste i bardzo prawdopodobne jest też to, że jakiekolwiek podwyżki będą raczej ostrożne, czyli właśnie o 25 p.b. Tak można mniemać analizując chociażby ostatnie dane z amerykańskiego rynku pracy. Po ubiegło tygodniowym optymizmie rynku widać jednak, że część inwestorów spodziewała się, że FED może zacząć działać nieco bardziej agresywnie.
Dzisiaj uwaga uczestników rynku EUR/USD skupi się na danych z Niemiec. O godz. 11:00 opublikowany zostanie comiesięczny wskaźnik ZEW obliczany zarówno dla Niemiec jak i dla całej Eurostrefy. Oczekuje się, że w styczniu jego wartość uległa poprawie - oczekiwania odpowiednio 18 i 19 pkt. Można być jednak nieco sceptycznym co do tych prognoz. Z kolei godzinę później podane zostaną dane o grudniowej produkcji przemysłowej w Niemczech - tutaj oczekiwania są nieco niższe: 2,1 proc. r/r wobec 2,4 proc. r/r wcześniej. Podsumowując, dane z Eurostrefy nie powinny raczej stać się dzisiaj wyraźniejszym wsparciem dla europejskiej waluty. Tak jak pisaliśmy wczoraj inwestorzy rynku czekają na "kluczową" środę, kiedy to opublikowane zostaną dane o listopadowym deficycie handlowym USA.
O godz. 10:28 za jednego dolara płacono 3,0950 zł, a za euro 4,0650 zł. Eurodolar był notowany na poziomie 1,3135.