Inwestorzy wyraźnie obawiali się o jej rezultaty. Wielu analityków szacowało, że skala napływu kapitału wyniesie 55-60 mld USD, czyli będzie mniejsza niż zanotowany w tym samym okresie deficyt handlowy.

Publikacja danych zaskoczyła rynek bardzo pozytywnie. Okazało się bowiem, że w listopadzie na rynki finansowe w Stanach Zjednoczonych napłynęło 81 mld dolarów. Po tych informacjach dolar zaczął zyskiwać na wartości względem euro i powróciliśmy do poziomu 1,3010. Okolice 1,3000 są teraz istotnym wsparciem. Można się spodziewać, że poniżej tego poziomu znajduje się spora ilość zleceń stop-loss, dlatego też gdyby udało się go pokonać w dół zniżka kursu może nabrać na dynamice.

Dziś będziemy mieli okazję zapoznać się z danymi o inflacji w USA. Oczekiwania rynku mówią o tym, że w grudniu CPI pozostał tam na niezmienionym poziomie względem listopada. Dane te będą istotne z punktu widzenia oczekiwań co do dalszych posunięć FED w kwestii stóp procentowych.