W ubiegłym tygodniu kluczowe znaczenie dla notowań walut miały decyzje władz monetarnych USA i Eurolnadu w sprawie stóp procentowych. ECB nie zmienił poziomu stóp. Większość ekonomistów spodziewała się właśnie takiej decyzji. Ostatnie dane makroekonomiczne ze strefy euro budzą wiele obaw o wzrost gospodarczy w 2005 roku. Stopa bezrobocia w strefie euro wzrosła w grudniu do najwyższego poziomu od 5 lat i wyniosła 8,9 proc. Wiele złych sygnałów dociera z gospodarki Niemiec, gdzie stopa bezrobocia wzrosła do 11,4 proc. osiągając najwyższy od 1997 roku poziom. Natomiast liczba osób pozostających bez pracy wyniosła 5,037 mld, czyli najwięcej od zakończenia II Wojny Światowej. Na początku tygodnia poznaliśmy dane o sprzedaży detalicznej za grudzień, które wskazały, że okres przedświąteczny był dla gospodarki Niemiec jednym z najgorszych okresów w ostatniej dekadzie.

Władze monetarne USA podwyższyły natomiast stopy procentowe o 25 pkt. bazowych. Obecnie podstawowa stopa funduszy federalnych wynosi 2,50 proc. Była to szósta z rzędu podwyżka kosztów kredytu w USA. Komunikat wydany po zakończeniu posiedzenia Rezerwy Federalnej nie sugerował przyszłych działań FED-u. Część analityków nie wykluczała, że amerykańskie władze monetarne będą podnosić stopy procentowe w szybszym tempie niż to wcześniej oczekiwano. Ekonomiści oczekują natomiast, że w 2005 roku stopy procentowe w USA zostaną podniesione do poziomu 3,5 proc. Tym samym wzrośnie różnica oprocentowania pomiędzy USA a Eurolandem, co w długoterminowej perspektywie powinno umocnić amerykańską walutę.

Dane z rynku pracy USA zawiodły ekonomistów. Liczba nowych miejsc pracy wyniosła w styczniu 147 tys. wobec oczekiwań na poziomie 200 tys. Gwałtowny wzrost wartości euro do dolara jaki miał miejsce po publikacji danych został powstrzymany przez wypowiedź szefa FED-u A. Greenspana, który stwierdził, że zakupy dolarów dokonywane przez banki azjatyckie będą wpływać na umocnienie amerykańskiej waluty na rynku międzynarodowym.

W weekend zakończy się szczyt G7. Wypowiedzi przedstawicieli Chin wskazują, że nie dojdzie do podjęcia kluczowych decyzji w sprawie systemu walutowego Chin. Wcześniej część analityków wskazywała na możliwość rewaluacji chińskiej waluty po zakończeniu szczytu G7.