Aprecjacja złotego zanotowana w ostatnim tygodniu to wynik zakupów PLN ze strony inwestorów zagranicznych, którzy pomimo pojawiających się negatywnych sygnałów wskazujących na spowolnienie polskiej gospodarki w dalszym ciągu kupują polskie aktywa. Ze wzrostu wartości złotego najbardziej jest niezadowolony wicepremier J. Hausner, który obawia się o wzrost gospodarczy. W budżecie na 2005 r. założono wzrost PKB na poziomie 5%. Wicepremier obawia się, iż przy dalszym tempie aprecjacji złotego założone tempo wzrostu gospodarczego nie zostanie osiągnięte. Pod koniec tygodnia w prasie pojawiły się spekulacje na temat odejścia z rządu wicepremiera J. Hausnera z końcem marca. Sam zainteresowany zdementował te spekulacje.
Niestety wszystko wskazuje na to, że J. Hausner jest jedynym członkiem rządu, który obawia się negatywnych skutków aprecjacji złotego. Z danych statystycznych za 2004 r. wynika, że to właśnie eksport był głównym motorem napędowym polskiej gospodarki. Mocny złoty negatywnie odbija się na polskim eksporcie. Z kolei minister finansów M. Gronicki uważa, iż mocny złoty nie zagraża polskiej gospodarce, a zakładany wzrost inwestycji w 2005 r. pozwoli osiągnąć wzrost gospodarczy na poziomie 5%. Na początku przyszłego tygodnia członkowie rządu zaplanowali spotkanie z przedstawicielami NBP w celu omówienia sytuacji związanej z przystosowywaniem Polski do strefy euro oraz odbycia dyskusji na temat skutków wzrostu wartości złotego. Według badań NBP przy obecnych poziomach kursu USD/PLN eksport w dolarach amerykańskich jest nieopłacalny, a eksport w euro jest bliski granicy opłacalności. Z piątkowych wypowiedzi NBP L. Balcerowicza wynika jednak jasno, iż bank centralny jest daleko od pomysłu przeprowadzenia interwencji na rynku walutowym.
Miniony tydzień przyniósł publikację danych o bilansie płatniczym za listopad. Według tych danych w listopadzie osiągnięto nadwyżkę wy wysokości około 30 mln euro. NBP jednocześnie skorygował dane za październik z dodatniego wyniku na ujemny. To nieznacznie popsuło nastroje inwestorów na rynku. Podczas poniedziałkowej sesji złoty przetestował wobec euro poziom 4,0750. Również w poniedziałek Sojusz Lewicy Demokratycznej zadecydował o przeprowadzeniu wyborów parlamentarnych na jesieni zgodnie z terminem konstytucyjnym. Wcześniej pojawiały się spekulacje na temat możliwości przeprowadzenia wyborów w czerwcu. Z obecnych sondaży przedwyborczych trudno jest jednoznacznie wskazać na koalicję rządową, jaka może powstać po wyborach parlamentarnych. Na pewno będzie ona musiała stawić czoło zasadniczym reformom budżetowym, które pozwolą ograniczyć deficyt budżetowy w kolejnych latach. Celem polityki obecnego rządu jest wejście Polski do strefy euro w 2009 r. Według ostatniego raportu Komisji Europejskiej realizacja tego terminu jest jednak małoprawdopodobna z uwagi na brak zdecydowanych działań rządu w kierunku zmniejszenia deficytu budżetowego do 3% PKB.