Eurostat podał, że szacowana inflacja w styczniu spadła do poziomu 2,1 proc. r/r z 2,4 proc. r/r w grudniu. Niższa była także sprzedaż detaliczna, która w grudniu wzrosła o 0,5 proc. r/r i 0,2 proc. m/m. Tymczasem grudzień jest zwyczajowo najlepszym okresem dla handlowców.
W amerykańskiej gospodarce przybyło w styczniu tylko 146 tys. nowych miejsc pracy wobec prognozowanych 200 tys. Do dołu zrewidowano także dane za grudzień - z 157 tys. do 133 tys.
Podczas wystąpienia w Londynie, szef FED Alan Greenspan przyznał, że planowany spadek deficytu budżetowego może przyczynić się do ograniczenia deficytu na rachunku obrotów bieżących. Dodał, że wyższe stopy procentowe mogą przyczynić się do ograniczenia deficytu i zwiększyć zakupy amerykańskich papierów skarbowych. Jego wypowiedź okazała się wyraźnym zwrotem w dotychczasowej polityce i została odebrana wyraźnie pro-dolar.
Uniwersytet w Michigan podał, że sporządzany przezeń indeks nastrojów konsumenckich spadł w styczniu do poziomu 95,5 pkt. wobec oczekiwanych 96,0 pkt.
Dziś: Greenspan przyćmił "wyniki" spotkania G-7
Piątkowa wypowiedź szefa FED przyćmiła wyniki spotkania G-7, a raczej ich brak - końcowy komunikat nie wniósł w zasadzie nic nowego. Jedyną istotną kwestią była informacja o planach uwolnienia rezerw złota posiadanych przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy - a jak wiadomo notowania złota są w dużym stopniu powiązane z EUR/USD. Dzisiaj uwaga rynków skupi się na publikacji planów prezydenta George?a Busha odnośnie budżetu na rok 2006, które zostaną podane w godzinach nocnych.W piątek po południu doszło jednak do wyraźnego przełamania w dół okolic 1,2920 i szybko znaleźliśmy się w okolicach kolejnych wsparć 1,2800-1,2820. W najbliższym czasie można spodziewać się ruchu powrotnego w okolice 1,29, po czym powinna nastąpić kontynuacja spadków.