Reklama

Komentarz poranny Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 7 lutego 2005r., godz. 10:00

Publikacja: 07.02.2005 09:26

Rynek krajowy:

W miniony piątek :

Wicepremier Jerzy Hausner zdementował plotki o swoim odejściu pod koniec marca

Narodowy Bank Polski podał, że poziomem bólu dla eksporterów są w przypadku EUR/PLN rejony 3,8-4,2 zł. Stwierdzono jednak, że pierwszy kwartał b.r. może przynieść wyraźny wzrost inwestycji

Szef NBP, Leszek Balcerowicz przyznał, że trudno jest założyć, aby umocnienie się złotego było trwałą tendencją. Ponownie zwrócił uwagę na zależność wahań złotego od sytuacji w finansach publicznych

Reklama
Reklama

Złoty nadal był mocny, a notowania euro i dolara oscylowały wokół minimalnych poziomów tygodnia - euro 3,96, dolar 3,06 zł. W drugiej części sesji wyraźnie na wartości zyskał USD/PLN po tym jak z rynków światowych napłynęły lepsze informacje dla "zielonego". W efekcie notowania dolara zakończyły się w okolicach 3,08 zł

Dziś: Czy Hausner znów czymś zaskoczy?

Dzisiejsza sesja zostanie zdominowana przez informacje z przebiegu spotkania rządu z bankiem centralnym, choć trudno oczekiwać, aby zaskoczyła ona rynki. Stanowisko banku centralnego w kwestii działań przeciwko mocnemu złotemu jest od dawna znane, a wicepremier Jerzy Hausner potrafi zaskakiwać. Dzisiaj rano przyznał on, że spadek kursu EUR/PLN poniżej poziomu 4,00 zł nie jest powodem do wszczynania alarmu. Potwierdził jednak, że zrezygnował ze członkostwa w Sojuszu Lewicy Demokratycznej. W najbliższych tygodniach mogą się zatem ponownie pojawić pytania odnośnie zasadności jego uczestnictwa w rządzie.

Na razie złoty nadal pozostaje mocny, ale zaczyna pojawiać się coraz więcej sygnałów świadczących o tym, że w perspektywie najbliższych tygodni tendencja ta może ulec wyraźnej zmianie. Poza kwestią ryzyka politycznego, tempa reform finansów publicznych, pod koniec tygodnia doszła kwestia zmiany optyki na EUR/USD - teraz można spodziewać się dalszego umacniania się dolara w najbliższych tygodniach i miesiącach. W takiej sytuacji spekulacyjne fundusze hedgingowe mogą zacząć zamykać pozycje w złotym. W krótkim terminie nadal gralibyśmy jednak na mocną złotówkę. Oporami dla USD/PLN są poziomy 3,0920-3,1000, a wsparciami 3,05-3,06 zł. W przypadku EUR/PLN silnymi wsparciami są okolice 3,95-3,96 zł, a oporami 3,99-4,00 zł.

Rynek międzynarodowy

W miniony piątek:

Reklama
Reklama

Eurostat podał, że szacowana inflacja w styczniu spadła do poziomu 2,1 proc. r/r z 2,4 proc. r/r w grudniu. Niższa była także sprzedaż detaliczna, która w grudniu wzrosła o 0,5 proc. r/r i 0,2 proc. m/m. Tymczasem grudzień jest zwyczajowo najlepszym okresem dla handlowców.

W amerykańskiej gospodarce przybyło w styczniu tylko 146 tys. nowych miejsc pracy wobec prognozowanych 200 tys. Do dołu zrewidowano także dane za grudzień - z 157 tys. do 133 tys.

Podczas wystąpienia w Londynie, szef FED Alan Greenspan przyznał, że planowany spadek deficytu budżetowego może przyczynić się do ograniczenia deficytu na rachunku obrotów bieżących. Dodał, że wyższe stopy procentowe mogą przyczynić się do ograniczenia deficytu i zwiększyć zakupy amerykańskich papierów skarbowych. Jego wypowiedź okazała się wyraźnym zwrotem w dotychczasowej polityce i została odebrana wyraźnie pro-dolar.

Uniwersytet w Michigan podał, że sporządzany przezeń indeks nastrojów konsumenckich spadł w styczniu do poziomu 95,5 pkt. wobec oczekiwanych 96,0 pkt.

Dziś: Greenspan przyćmił "wyniki" spotkania G-7

Piątkowa wypowiedź szefa FED przyćmiła wyniki spotkania G-7, a raczej ich brak - końcowy komunikat nie wniósł w zasadzie nic nowego. Jedyną istotną kwestią była informacja o planach uwolnienia rezerw złota posiadanych przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy - a jak wiadomo notowania złota są w dużym stopniu powiązane z EUR/USD. Dzisiaj uwaga rynków skupi się na publikacji planów prezydenta George?a Busha odnośnie budżetu na rok 2006, które zostaną podane w godzinach nocnych.W piątek po południu doszło jednak do wyraźnego przełamania w dół okolic 1,2920 i szybko znaleźliśmy się w okolicach kolejnych wsparć 1,2800-1,2820. W najbliższym czasie można spodziewać się ruchu powrotnego w okolice 1,29, po czym powinna nastąpić kontynuacja spadków.

Reklama
Reklama

(MR)

G7: Wiele hałasu o nic

Piątkowo-sobotnie spotkanie w Londynie ministrów finansów i szefów banków centralnych państw grupy G7 nie przyniosło żadnych zmian w ich nastawieniu do sytuacji panującej na rynku walutowym. Treść komunikatu po jego zakończeniu była identyczna jak po zeszłorocznym szczycie G7 w Boca Raton na Florydzie. Tak jak wtedy zapisano, że poziomy kursów powinny odzwierciedlać fundamenty gospodarcze oraz to, że ich nieregularne ruchy oraz zbytnia zmienność są niepożądane z punktu widzenia wzrostu gospodarczego. Po raz kolejny podkreślono również to, że rynek walutowy jest uważnie monitorowany oraz, że możliwe są na nim wspólnie działania. Ponownie zaakcentowano także, że zwiększona elastyczność kursowa jest potrzebna w tych krajach lub regionach w których jej obecnie brakuje.

Wynik weekendowego spotkania G7 nie zaskoczył. Pomimo kolejnego wezwania państw azjatyckich do uelastycznia kursów walutowych trudno oczekiwać, aby szybko do tego doszło. Zgodnie z oczekiwaniami Chiny zapowiedziały, że jak na razie juana nie uwolnią. Sprawa obaw europejskich polityków obawiających się zbyt wysokiej ceny euro rozwiązała się sama. Od początku tego roku kurs EUR/USD spadł przecież już grubo ponad 5 proc.

(MN)

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama