Pod tym względem nadchodzące dni prezentują się już nieco ciekawiej, bowiem we wtorek zapoznamy się z indeksem Empire State oraz sprzedażą detaliczną w styczniu. W środę podane zostaną informacje dotyczące dynamiki produkcji przemysłowej, wydanych zezwoleń na budowy domów oraz ilość rozpoczętych inwestycji budowlanych. W środę oczy inwestorów skupione będą zapewne również na przemawiającego Alana Greenspana o 16:00 naszego czasu w Kongresie USA. Czwartek to już tradycyjnie publikacja cotygodniowych danych dotyczących ilości podań o zasiłki dla bezrobotnych, jak również zapoznamy się z indeksem wskaźników wyprzedzających LEI oraz indeksem Philadelphia FED. W czwartkowy wieczór Alan Greenspan również będzie przemawiał, ale tym razem w amerykańskim Senacie. Na piątek przewidziano jeszcze publikację wskaźnika inflacji w cenach producentów (PPI) oraz indeksu nastroju Uniwersytetu Michigan. Jak więcej widać, fundamentalnych informacji, mogących potencjalnie wpłynąć na zachowanie się cen na rynku walutowym, nie powinno w nadchodzących dniach zabraknąć. Proponuję teraz przejść do czynników technicznych.
Rynek zagraniczny
EUR/USD
Miniony tydzień na rynku eurodolara nie był zbyt ciekawy. Mocniejsze ruchy miały miejsce tylko w poniedziałek i czwartek. Reszta tygodnia to już konsolidacja w niewielkim zakresie zmian cen. Krótkoterminowym, silnym wsparciem jest poziom 1.2730, który zatrzymywał przez cały tydzień sprzedających europejską walutę. Nieco bliżej wsparcia doszukiwałbym się również przy cenie 1.2825, czyli na linii wewnętrznej. Jego przekroczenie będzie już zwiastunem zejścia do wspomnianego 1.2730. Oporem jest aktualnie linia trendu spadkowego, znajdująca się teraz przy cenie 1.29. Jej obecność powinna już skłaniać graczy do kupowania amerykańskiej waluty, podobnie jak sugeruje to kształtująca się, 2-dniowa formacja podwójnego szczytu. Sygnałem umocnienia dolara byłoby w tym układzie zejście pod poziom piątkowego dołka, czyli 1.2844. W nieco szerszym ujęciu, aktualne, wzrostowe odreagowanie interpretować należałoby jako ruch powrotny do przebitej, wewnętrznej linii trendu wzrostowego, pod którą rynek znalazł się w ubiegły piątek. Jeśli dolar zacząłby ponownie zyskiwać przewagę, to ważnym powinien okazać się właśnie poziom ostatnich minimów na 1.2730, bowiem ich przekroczenie powinno dać podstawy do wyznaczenia kolejnej fali aprecjacji amerykańskiej waluty. Poziomem, który miałby wówczas szansę zostać osiągnięty, jest kilkumiesięczna linia trendu wzrostowego, wraz ze znajdującym się tam 61,8% zniesieniem całego trendu wzrostowego, czyli cena ok. 1.2450 - 1.2500.
EUR/JPY