Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień nie wprowadził jakiś znaczących zmian na rynku walutowym. W przypadku eurodolara ceny nie odbiegają znacząco od wartości z poprzedniego piątku. W ciągu całego tygodnia również niewiele się działo. Ostatnie dni były bowiem stosunkowo ubogie w publikacje danych makroekonomicznych.

Publikacja: 12.02.2005 06:06

Pod tym względem nadchodzące dni prezentują się już nieco ciekawiej, bowiem we wtorek zapoznamy się z indeksem Empire State oraz sprzedażą detaliczną w styczniu. W środę podane zostaną informacje dotyczące dynamiki produkcji przemysłowej, wydanych zezwoleń na budowy domów oraz ilość rozpoczętych inwestycji budowlanych. W środę oczy inwestorów skupione będą zapewne również na przemawiającego Alana Greenspana o 16:00 naszego czasu w Kongresie USA. Czwartek to już tradycyjnie publikacja cotygodniowych danych dotyczących ilości podań o zasiłki dla bezrobotnych, jak również zapoznamy się z indeksem wskaźników wyprzedzających LEI oraz indeksem Philadelphia FED. W czwartkowy wieczór Alan Greenspan również będzie przemawiał, ale tym razem w amerykańskim Senacie. Na piątek przewidziano jeszcze publikację wskaźnika inflacji w cenach producentów (PPI) oraz indeksu nastroju Uniwersytetu Michigan. Jak więcej widać, fundamentalnych informacji, mogących potencjalnie wpłynąć na zachowanie się cen na rynku walutowym, nie powinno w nadchodzących dniach zabraknąć. Proponuję teraz przejść do czynników technicznych.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Miniony tydzień na rynku eurodolara nie był zbyt ciekawy. Mocniejsze ruchy miały miejsce tylko w poniedziałek i czwartek. Reszta tygodnia to już konsolidacja w niewielkim zakresie zmian cen. Krótkoterminowym, silnym wsparciem jest poziom 1.2730, który zatrzymywał przez cały tydzień sprzedających europejską walutę. Nieco bliżej wsparcia doszukiwałbym się również przy cenie 1.2825, czyli na linii wewnętrznej. Jego przekroczenie będzie już zwiastunem zejścia do wspomnianego 1.2730. Oporem jest aktualnie linia trendu spadkowego, znajdująca się teraz przy cenie 1.29. Jej obecność powinna już skłaniać graczy do kupowania amerykańskiej waluty, podobnie jak sugeruje to kształtująca się, 2-dniowa formacja podwójnego szczytu. Sygnałem umocnienia dolara byłoby w tym układzie zejście pod poziom piątkowego dołka, czyli 1.2844. W nieco szerszym ujęciu, aktualne, wzrostowe odreagowanie interpretować należałoby jako ruch powrotny do przebitej, wewnętrznej linii trendu wzrostowego, pod którą rynek znalazł się w ubiegły piątek. Jeśli dolar zacząłby ponownie zyskiwać przewagę, to ważnym powinien okazać się właśnie poziom ostatnich minimów na 1.2730, bowiem ich przekroczenie powinno dać podstawy do wyznaczenia kolejnej fali aprecjacji amerykańskiej waluty. Poziomem, który miałby wówczas szansę zostać osiągnięty, jest kilkumiesięczna linia trendu wzrostowego, wraz ze znajdującym się tam 61,8% zniesieniem całego trendu wzrostowego, czyli cena ok. 1.2450 - 1.2500.

EUR/JPY

Reklama
Reklama

Ostatnie dni na rynku eurojena charakteryzowały się dość silnym trendem wzrostu wartości europejskiej waluty. Ceny sięgnęły już poziomu 38,2% zniesienia poprzedniego spadku, które znajduje się przy ok. 136.25. W piątek przekroczona została już jednak krótkoterminowa linia trendu wzrostowego, co może świadczyć o wytracaniu aktualnego potencjału popytu. Sygnałem zapoczątkowania spadków byłoby w tym układzie zejście pod piątkowy dołek, który znajduje się przy cenie 135.76. Pierwszym, popytowym poziomem będzie w tym układzie wtorkowe maksimum, które wyznaczone zostało przy cenie 135.19. W średnim terminie umocnienie jena z tych okolic oznaczałoby odbicie się od kilkuletniej, wewnętrznej linii trendu spadkowego. W takim układzie jen powinien się umocnić przynajmniej do okolic ostatnich dołków, czyli 133.00/59. Ich przekroczenie stanowiłoby już zapowiedź kontynuacji średnioterminowej tendencji spadku wartości euro. Kolejnymi, popytowymi poziomami byłyby wówczas sierpniowy dołek na 131.56 i czerwcowy dołek przy 130.07, który obecnie pokrywa się z ponad roczną linią trendu wzrostowego. USD/JPY

Początek minionego tygodnia przyniósł wyraźne umocnienie dolara względem jena. Doszło tu bowiem do wybicia się z 2,5 - miesięcznego trójkąta górą. Czwartkowe maksimum zostało osiągnięte mniej więcej na poziomie oporu w postaci dołka z czerwca, który wyznaczony jest przy cenie 107.00. W tych okolicach znajduje się również 50% zniesienie ostatniego trendu wzrostu wartości jena, zatem nadal można mówić o przewadze posiadaczy japońskiej waluty w średnim terminie. Ceny przez większość czasu oscylowały w okolicach 105.50, czyli 38,2% zniesienia całego spadku. W krótkim terminie horyzont z ostatnich dni ma zakres 105.30 - 105.90. O próbie wykonania ruchu powrotnego do górnego ograniczenia trójkąta, mówić będzie można po zejściu cen pod 105.30. Wówczas wsparć doszukiwałbym się w okolicy maksimum z 3 lutego, które wyznaczone zostało na poziomie 104.72. Niebawem w tych okolicach znajdzie się także krótkoterminowa linia trendu wzrostowego, co również wzmocni popytowe znaczenie tego poziomu.

GBP/USD

Z nieco większym poziomem emocji mieliśmy do czynienia na rynku funta brytyjskiego do dolara. W średnim terminie można tu już mówić o ukształtowaniu się formacji prostokąta, który ograniczony jest zakresem 1.8520 - 1.8935. Wybicie się poza ten obszar powinno ustalić dalszy kierunek zmian cen. Jeśli doszłoby do wybicia się dołem, to kolejnym, popytowym poziomem będzie 61,8% zniesienie wzrostu zapoczątkowane z sierpniowego dołka. Zlokalizowane jest ono przy cenie 1.84. Niżej wsparcie znajduje się także przy cenie 1.8150. W krótkim terminie oporem jest czwartkowe maksimum, które wyznaczone zostało przy cenie 1.8728, natomiast wsparciem dołek z 25 stycznia, który znajduje się na 1.8624. Ustalenie w minionym tygodniu dolnego ograniczenia wspomnianego prostokąta sugerowałoby teraz osłabienie dolara do okolic ograniczenia górnego, jednakże wcześniej podażowo działać powinna kilkutygodniowa linia trendu spadkowego, która aktualnie zlokalizowana jest przy cenie 1.8810. Wyprzedane, dzienne wskaźniki dają większą szansę na wzrostowe odbicie, czyli osłabienie dolara w kierunku wspomnianych oporów.

USD/CHF

Wahania cen na rynku franka szwajcarskiego w minionych dniach ciekawie prezentują się w średnim terminie. Otóż wzrost, który zapoczątkowany został pod koniec grudnia, zdołał dojść już do kilkunastomiesięcznej linii trendu spadkowego i niewiele pod jej poziomem doszło w tym tygodniu do odwrotu. Co istotne, jej wiarygodność jest dosyć duża, ze względu na wielokrotne, stosunkowo dokładne odbicia cen od jej poziomu. Jej podażowe znaczenie daje o sobie znać i tym razem. Maksimum z tego tygodnia wyznaczone zostało na poziomie 61,8% zniesienia poprzedniego spadku, co w pewnym stopniu nadal sugeruje jedynie korektę trendu wzrostu wartości dolara, aczkolwiek bardzo głęboką, co wskazuje na niezbyt dużą siłę tendencji spadkowej. Można zatem założyć, że przebicie wspomnianej linii trendu spadkowego, tożsame z wyjściem nad 61,8% zniesienie, będzie już sygnałem, że w średnim terminie przewagę uzyskują posiadacze dolara i trend zaczyna się odwracać na wzrostowy. Zdecydowane wybicie nad okolice 1.2350 - 1.24 przełożyć się powinno na wzrost wartości dolara do około 1.2850. Aktualnie głównym argumentem za brakiem wybicia nad opór jest skala wykupienia dziennych wskaźników. Przed rozprawieniem się z tak istotnym, podażowym poziomem, potrzebna byłaby jakaś konsolidacja. W krótkim terminie wsparciem jest kilkutygodniowa linia trendu wzrostowego, która znajduje się przy cenie 1.2060. Jej przekroczenie doprowadziłoby do spadku wartości dolara do okolic kolejnego, popytowego poziomu, czyli maksimum z 25 stycznia, które zlokalizowane jest obecnie przy cenie 1.1966. Popytowe znaczenie tego poziomu wzmocnione jest jeszcze znajdującym się tam zniesieniem 61,8% poprzedniego wzrostu. Zejście niżej zapowiadałoby umocnienie amerykańskiej waluty do dołka z końca stycznia, który wyznaczony został przy 1.1788.Rynek krajowy

Reklama
Reklama

USD/PLN

Miniony tydzień na rynku dolara do złotego był pomyślny dla posiadaczy amerykańskiej waluty. Główny impuls wzrostowy miał miejsce w poniedziałek oraz wtorek. Przez pozostałe 3 dni mieliśmy już do czynienia z konsolidacją w ograniczonym zakresie. Aktualnie sytuacja w średnim terminie jest dosyć ciekawa, bowiem oscylacje cen w ostatnim miesiącu doprowadziły do wykreślenia formacji RGR. Jeśli spojrzeć na okres dwóch miesięcy, to mówić można również o formacji trójkąta, co sugerowałoby kontynuację wzrostu wartości złotego, oczywiście przy założeniu wybicia się dołem. Zakres trójkąta to ok. 3.0770 - 3.1500. Wyjście cen dołem przełożyłoby się na test poziomu 3.0500/50, a więc linii szyi wspomnianej RGR. Przebicie z kolei tego wsparcia dałoby już podstawy do oczekiwania spadku wartości dolara do grudniowego minimum, czyli 2.9675. Aktualnie sygnałem sugerującym zakończenie trendu wzrostu wartości złotego byłoby wybicie ponad poziom styczniowego wierzchołka, który wyznaczony jest przy cenie 3.19. Nieco wyżej podaż powinna być również widoczna przy kilkumiesięcznej linii trendu spadkowego, która znajduje się teraz na poziomie 3.2725.

EUR/PLN

Ostatnie dni charakteryzowały się również korektą ostatniej fali wzrostu wartości krajowej waluty na rynku eurozłotego. Minimum przeceny euro zostało ustalone w poniedziałek na 3.95. Krótkoterminowo oporem jest dolne ograniczenie niedawnego, miesięcznego horyzontu, czyli niedawne wsparcie na 4.04. W piątek poziom ten został już niemal osiągnięty, jednakże w tych okolicach pojawili się już sprzedający i tydzień kończymy przy cenie 4.00. Co ciekawe, piątkowy wierzchołek został osiągnięty na 50% zniesieniu spadku liczonego od szczytu z 20 stycznia do poniedziałkowego dołka. Odwrót z tego poziomu daje zatem nadal przewagę posiadaczom złotego. Problemy byków z poziomem 4.04 sugerują również, że aktualny wzrost był jedynie ruchem powrotnym do przebitego wsparcia. W takim układzie istotne będzie zachowanie się rynku przy poziomie ostatnich minimów, czyli 3.95. Ich przebicie stanowiło już będzie zapowiedź kontynuacji trendu wzrostu wartości złotego. Nieco niżej, kolejnym wsparciem byłby wtedy dołek z listopada 2002r., który wyznaczony jest przy cenie 3.9130. Aktualnie, aby mówić o możliwości trwalszego wzrostu ceny euro względem złotego, popyt musiałby się rozprawić z zakresem całej styczniowej konsolidacji, czyli 4.04 - 4.14.

PLN BASKET

Na dolarze oraz euro względem złotego sytuacja techniczna zdaje się sprzyjać cały czas posiadaczom krajowej waluty. Ciekawie w tym kontekście prezentuje się koszyk do złotego. Wzrostowe odreagowanie z początku tygodnia odbyło się niemal dokładnie z poziomu grudniowego minimum na 3.5050. Dawało to wówczas nadzieje na wyznaczenie formacji podwójnego dna. Od środy jednak również kurs koszyka wpadł w konsolidację w zakresie ok. 3.55 - 3.5850 i tym samym wzrostowe odreagowanie stanęło pod znakiem zapytania. Aby mówić o średnioterminowym sygnale kupna, ceny musiałyby wzrosnąć ponad poziom 3.6570. Jeśli zatem z obecnej, 3-dniowej konsolidacji ceny wybiłyby się dołem (na co chociażby wskazują negatywne dywergencje na krótkoterminowych wskaźnikach), to możliwość utworzenia formacji podwójnego dna zostałaby już w zasadzie odsunięta i tym samym liczyć należałoby się z testem poziomu 3.5000/50, z jego przebiciem włącznie, co pozwoliłoby na ukształtowanie piątej fali spadkowej w średnioterminowym trendzie aprecjacji złotego.

Reklama
Reklama

GBP/PLN

Brak krótkoterminowego kierunku widoczny jest również na rynku funta. W ubiegłym tygodniu przecena brytyjskiej waluty względem złotego doprowadziła do zejścia cen pod poziom krótkoterminowej linii trendu wzrostowego. Obecne wahania doprowadziły w środę oraz piątek do zatrzymania się cen na jej poziomie, sugerując tym samym jedynie ruch powrotny. Wsparcie, na którym zakończone zostały piątkowe notowania znajduje się przy cenie ok. 5.79, czyli przy minimach z 3 ostatnich dni. Jego przebicie zapowiadałoby spadek wartości funta do okolic kolejnego, popytowego poziomu, czyli 5.7450. Niżej wsparciem jest już dołek całego trendu wzrostu wartości złotego w średnim terminie, który wyznaczony został na poziomie 5.7150. Dopiero jego przebicie kazałoby się liczyć z wyznaczeniem kolejnej fali aprecjacji złotego. Patrząc na rynek z nieco dłuższej perspektywy, sytuacja techniczna przypomina tu to, co możemy obserwować na koszyku do złotego. Byki próbują utworzyć tutaj także formację podwójnego dna jednakże, aby mówić o zapoczątkowaniu mocniejszej korekty całego trendu spadku wartości brytyjskiej waluty, ceny musiałyby wzrosnąć ponad poziom styczniowego maksimum, czyli 5.95. Do tego miejsca nadal zakładać należy jedynie korektę. Przy cenie 6.00 podażowo działać będzie również kilkumiesięczna linia trendu spadkowego.

CHF/PLN

Podobna sytuacja w krótkim terminie ma miejsce na franku szwajcarskim wobec złotego. Tutaj po ostatnim, dynamicznym wzroście wartości złotego w minionym tygodniu obserwowaliśmy korektę. Poziomem docelowym jest poprzednie wsparcie, czyli strefa 2.60 - 2.61 (analogiczna jak 4.04 na eurozłotym). W piątek kupującym szwajcarską walutę udało się już niemal podejść pod ten poziom, jednakże przeważyli tu sprzedający i presja podaży okazała się silniejsza. Krótkoterminowym wsparciem jest czwartkowe minimum, które wyznaczone zostało przy cenie ok. 2.5650. Zejście niżej stanowiło będzie zapowiedź testu ostatniego minimum, czyli 2.53, którego przebicie sygnalizowało będzie zakończenie aktualnej korekty i kontynuację trendu wzrostu wartości złotego. Warto jednak spojrzeć na dzienne wskaźniki, gdzie MACD zdecydowanie nie potwierdza ostatniego dołka i tworzone są tu pozytywne dywergencje z kursem oraz sygnały kupna. O zmianie trendu, a dokładniej wyczerpywaniu aktualnego trendu spadkowego w średnim terminie, mówić można jednak będzie dopiero po wyjściu cen nad poziom styczniowego wierzchołka, czyli 2.6773. Do tego miejsca posiadacze złotego mają nadal przewagę w średnim terminie.

Tomasz Gessner

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama