To pokażą pierwsze sondaże. Na razie wciąż faworyzowana jest koalicja PO-PIS. Większą uwagę rynek zwraca na rosnące prawdopodobieństwo wcześniejszych, czerwcowych wyborów parlamentarnych. Fakt ten może się negatywnie odbić na notowaniach złotego w dłuższym terminie. W krótkim niepewność polityczna wydaje się być w cenach (do czasu publikacji pierwszych nowych sondaży politycznych).
W najbliższym czasie spodziewalibyśmy się uspokojenia i niewykluczone, że nawet nieznacznego umocnienia się złotego. Dlaczego? Po pierwsze większość ankietowanych przez agencję Reutera ekonomistów spodziewa się, że w przyszłym tygodniu Rada Polityki Pieniężnej zmieni nastawienie na neutralne, co może stać się początkiem oczekiwanych obniżek stóp procentowych. Naszym zdaniem prędko do nich nie dojdzie, jednak na rynku ważne jest to, aby nie kłócić się z jego sentymentem, a tylko na nim zarobić. I tak już w najbliższy wtorek opublikowane zostaną dane o grudniowej inflacji i płacach. Oczekuje się nieco wyższych figur niż w grudniu, jednak nie aż tak jak to sądzono jeszcze na początku roku. Niższa inflacja będzie oczywiście kolejnym plusem dla rynku. Z kolei w czwartek podane zostaną dane o dynamice produkcji przemysłowej i cenach produkcji sprzedanej przemysłu (PPI) za grudzień. Tutaj rynek spodziewa się wyhamowania tendencji wzrostowej. Dane zgodne z oczekiwaniami bądź niższe będą tak jak w przypadku inflacji odebrane pro-złoty. Kluczowa będzie także środowa aukcja 5-letnich obligacji (oferta 3,2 mld zł), która pokaże jakie jest zainteresowanie rynkiem długu.
Nie oczekujemy w tym tygodniu pokonania przez EUR/PLN silnych oporów 4,04-4,05 zł. Wydaje się, że notowania powinny pozostawać w okolicach 4,00 zł. Wsparciami się okolice 3,96-3,98 zł. Z kolei silnym wsparciem dla dolara powinny stać się okolice 3,0800-3,0850 zł. Oczekujemy, że koniec tygodnia przyniesie notowania "zielonego" w okolicach 3,11-3,12 zł.
(MR)
Rynek międzynarodowy