Reklama

Komentarz poranny Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 16. lutego 2005r., godz. 10:00 Rynki czekają na Greenspana

Publikacja: 16.02.2005 09:15

Rynek krajowy

Wczorajsza sesja okazała się sesją złotego. Nasza waluta zyskała zarówno w relacji do euro jak i dolara. Sytuacja taka utrzymywała się także dzisiaj rano. Za dolara płacono 3,05 zł, a za euro 3,97 zł. Dlaczego nasza waluta jest tak silna? Inwestorzy zaczęli ignorować informacje ze sfery polityki po tym jak powstanie nowej centrolewicowej formacji zaczęło się przedłużać, a koalicja PO-PIS nadal ma szanse na uzyskanie społecznej legitymacji do rządzenia. Powróciły natomiast kwestie związane z czynnikami makroekonomicznymi. Po wczorajszych danych o inflacji, która nieoczekiwanie spadła w styczniu do poziomu 4,0 proc. r/r niemal pewne jest to, że podczas przyszłotygodniowego posiedzenia Rada Polityki Pieniężnej zmieni nastawienie na neutralne, co może być pierwszym sygnałem do rozpoczęcia cyklu obniżek stóp procentowych - pod to kupowane są nasze obligacje. Dodatkowo deficyt budżetowy po styczniu wyniósł zaledwie 4,5 proc. planu, co zawdzięczamy głównie większym wpływom z podatku VAT. Resort finansów poinformował także, iż w przyszłym tygodniu przedstawi tzw. plan "B" na wypadek kiedy Unia Europejska kazałaby nam zmienić korzystny system księgowania transferów z OFE. Reasumując, spadająca inflacja, dobre dane o budżecie sprzyjają dalszemu umacnianiu się naszej waluty. Jedynym czynnikiem mogącym zmienić tą sytuację jest polityka, a tutaj nie można wykluczyć kolejnych rewelacji - w każdym razie nasza scena polityczna może za kilka miesięcy wyglądać zupełnie inaczej niż obecnie...

Dzisiaj uwaga rynku skupi się na przetargu 5-letnich obligacji o wartości 3,2 mld zł, którego wyniki poznamy zapewne koło południa. Technicznie po wczorajszej sesji sytuacja na rynku uległa wyraźnej zmianie. Przełamanie wsparć 3,0750-3,0800 na USD/PLN sprawiło, że stały się one teraz oporami. Kurs USD/PLN broni się przy ostatnich wsparciach w okolicach 3,05, których przełamanie w dół otworzy drogę ku dalszym spadkom w okolice 3,00, a zwolennicy technicznych formacji dopatrzą się złowieszczej formacji RGR. Dzisiaj zakładalibyśmy, iż rynek dokona próby powrotu w okolice 3,0750. Z kolei w przypadku EUR/PLN wczoraj powróciliśmy w okolice wsparć 3,96 zł. Nie zakładalibyśmy ich pokonania. Oporami są już jednak okolice 3,99-4,00.

Rynek międzynarodowy

Wczorajsza sesja przyniosła sporą nerwowość na rynku EUR/USD. Przez pierwszą połowę sesji amerykańska waluta traciła, gdyż inwestorzy obawiali się, że dane o przepływach kapitałowych za grudzień mogą okazać się gorsze od prognoz na poziomie 60 mld USD. Opublikowane dane okazały się nieco powyżej oczekiwań rynku (61,3 mld USD), a dodatkowo dane za listopad zostały zrewidowane do góry co pomogło dolarowi. Wcześniej opublikowane zostały także dosyć dobre dane o sprzedaży detalicznej w styczniu. Dane z USA stały w nieco w sprzeczności z tymi z Eurostrefy, gdzie podano gorsze dane o PKB za IV kwartał. Lepszy był wprawdzie odczyt niemieckiego wskaźnika ZEW, choć to może nie wystarczyć. W tym kontekście dziwić mogły wypowiedzi niektórych członków Europejskiego Banku Centralnego, którzy sugerowali, że stopy procentowe w Eurostrefie mogą wzrosnąć. Nienajlepsze informacje przyszły w nocy z Japonii. Tamtejszy PKB nieoczekiwanie spadł w ubiegłym roku o 0,5 proc., co może być zapowiedzią nadchodzącej kolejnej recesji w gospodarce Kraju Kwitnącej Wiśni - na wartości sporo stracił jen.

Reklama
Reklama

Dzisiaj uwaga rynków skupi się na wystąpieniu Alana Greenspana, które zaplanowane zostało na godz. 16:00. Można oczekiwać, że podobnie jak ostatnio pomoże ono dolarowym bykom. Wcześniej, bo o godz. 15:15 opublikowane zostaną także istotne dane o dynamice produkcji przemysłowej w styczniu (progn. 0,3 proc.). Z technicznego punktu widzenia nie spodziewalibyśmy się dzisiaj pokonania wczorajszego maksimum na 1,3050. Wręcz przeciwnie, dosyć prawdopodobny jest test okolic 1,2920. Jeżeli zostaną one wyraźnie przełamane do dołu to oznaczać będzie powrót w okolice 1,2730. W przeciwnym razie będzie można spodziewać się ponownego testowania 1,3050.

Marek Rogalski

Czas Greenspana

Do późnych lat 90-tych XX wieku, na mocy ustawy "Full Employment and Balanced Growth Act of 1978", popularnie nazywanej "Humphrey-Hawkins Act" (od nazwisk jej wnioskodawców), szef amerykańskiego banku centralnego, co pół roku (w lutym i w lipcu) zobligowany był do przedstawienia w Kongresie (w Izbie Reprezentantów i w Senacie) raportu dotyczącego polityki monetarnej oraz stanu amerykańskiej gospodarki. Choć obecnie takiego obowiązku już nie ma, to tradycja ta jest kontynuowana. To jedne z najbaczniej śledzonych i mających najsilniejszy wpływ na rynki finansowe wystąpień Alana Greenspana w ciągu roku. Dziś o godz. 16:00 będzie on zeznawał przed komisją senacką, a jutro o tej samej godzinie przed komisją Izby Reprezentantów.

Trudno jest oczekiwać, aby szef FED w przeciągu niecałych dwóch tygodni tj. od 4 lutego zmienił swoją opinię nt. niezłych perspektyw obniżenia "podwójnego deficytu" (spodziewa się on, że obniżenie deficytu budżetowego przyczyni się do zbicia deficytu C/A) oraz nt. kształtu prowadzonej przez FED polityki monetarnej (jak na razie mamy politykę akomodacyjną i stopniowe podnoszenie poziomu stóp procentowych).

Marek Nienałtowski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama