Na rynku panują dobre nastroje w oczekiwaniu na zaplanowane na ten tydzień posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Niemal wszyscy oczekują, że zdecyduje się ona na zmianę nastawienia na neutralne, co będzie pierwszym sygnałem przybliżającym nas do obniżek stóp procentowych. W piątek kolejny członek RPP, Marian Noga, przyznał, że istnieje przestrzeń do poluzowania polityki pieniężnej w tym roku. Dodał, że jeżeli spadek inflacji byłby dosyć szybki to do pierwszego cięcia mogłoby dojść już w maju.
Dzisiaj uwaga rynku skupi się na publikowanych w południe danych z przetargu bonów skarbowych o wartości 0,8 mld zł. Po południu GUS opublikuje także wskaźniki koniunktury za luty. Rynek może zwracać także uwagę na wydarzenia polityczne, choć ich tempo w ostatnich dniach nieco spowolniło. Z technicznego punktu widzenia zbyt częste testowanie okolic wsparcia 3,0450 na USD/PLN nie jest pozytywnym sygnałem dla posiadaczy "zielonych". Jego wyraźne przełamanie otworzy drogę do spadków poniżej 3,00 w najbliższych dniach/tygodniach. Na razie jednak można mieć nadzieję, że poziom ten zostanie obroniony i w perspektywie do środy powrócimy w okolice 3,0600-3,0700. W kolei w przypadku EUR/PLN pozostajemy w konsolidacji wokół poziomu 3,98. Silnymi wsparciami są okolice 3,96-3,97, a oporami 4,00.
Rynek międzynarodowy
Święto w USA sprawia, że aktywność inwestorów może być dzisiaj nieco niższa. Nie zaplanowane zostały także publikacje jakichś ważniejszych danych makroekonomicznych. Uwaga rynków będzie zatem skupiona na informacjach z europejskiego tournee prezydenta George?a Busha, które potrwa do środy. W piątek spekulowano, że podczas niego poruszona zostanie kwestia kursu EUR/USD. Istotne będą także kwestie związane z polityką wobec Bliskiego Wschodu. Obserwując kalendarz danych makro warto pamiętać o środzie, kiedy to opublikowane zostaną dane o styczniowej inflacji CPI i zapiski z posiedzenia FEDu z 2 lutego. W ubiegłym tygodniu mieliśmy sporo danych makro, które przemawiają za dalszym zaostrzaniem polityki monetarnej przez amerykański bank centralny. Dużo zamieszania zrobiły piątkowe dane o bazowej inflacji PPI, która w styczniu wzrosła aż o 0,8 proc., czyli grubo powyżej rynkowej prognozy na poziomie 0,2 proc. Był to wynik wzrostu cen papierosów, alkoholu i samochodów - rynek je później zignorował, jednak w związku z środowymi danymi o inflacji CPI może do nich powrócić. Za dolarem może także przemawiać fakt zbliżającej się publikacji danych o wzroście amerykańskiego PKB za IV kwartał (II odczyt), które zostaną opublikowane w piątek. Ankietowani przez agencję Bloomberg ekonomiści podnieśli swoje prognozy do 3,7 proc. wobec 3,1 proc. podanych oficjalnie w ubiegłym miesiącu.
Podsumowując, w piątek mieliśmy spore (dla dziennych traderów) skoki notowań EUR/USD. Po raz kolejny obronione zostały lokalne poziomy wsparcia 1,3010-1,3020 i dzisiaj rano rynek powrócił w okolice oporów 1,3070-1,3080. Naszym zdaniem nie powinny one zostać pokonane. Cały czas podtrzymujemy, że rynek może spaść w okolice 1,2960 w przeciągu najbliższych dni. Zachowanie się rynku przy tym poziomie pokaże, czy mamy szanse na dalsze umocnienie się dolara (w okolice 1,2730), czy "zielony" może wejść w nową spiralę spadków prowadzącą do testowania poziomów 1,3250 i wyższych.