Po ubiegłotygodniowych, mocno zaskakujących danych o inflacji za styczeń nie ma już chyba ani jednego analityka, który nie spodziewałby się podjęcia przez nią decyzji o zmianie nastawienia w prowadzonej polityce z restrykcyjnego na neutralne. Dodatkowo zwiększyły się i to bardzo nadzieje na to, że obniżki stóp procentowych mogą nastąpić szybciej, a ich skala może być większa niż dotychczas sądzono. Oczekiwania te znalazły szybko odbicie na rynku. Jeżeli spojrzymy na kształtowanie się kontraktów terminowych FRA 6x12 dla których stawką referencyjną jest 6-miesięczny WIBOR to wyraźnie widać, że w przeciągu najbliższych 6 miesięcy dyskontuje się 75 pkt obniżkę poziomu stóp procentowych. Pytanie co dalej?
Zeszłoroczne, wakacyjne podwyżki poziomu stóp procentowych przez RPP (w sumie o 125 pkt bazowych) dały silny impuls wzrostowy dla złotego. Popyt na instrumenty denominowane w polskiej walucie (przede wszystkim papiery skarbowe) i na nią samą był znaczny. W kolejnych miesiącach wysokie, 6,5 proc. stopy nadal przyciągały kapitał. Potem, gdy stało się jasne, że pójdą one w dół popyt na złotego i obligacje był kontynuowany. Trudno się jednak oprzeć wrażeniu, że wzrost cen tych ostatnich jest jednak zbyt duży. Choć nie da się ukryć, że pole do obniżki stóp procentowych jest, to jednak rynek zdaje się nazbyt optymistycznie oceniać możliwą skalę "cięć". W takich warunkach istnieje duże prawdopodobieństwo tego, że w najbliższym okresie (być może już po Radzie) czeka nas korekta spadkowa i to nie tylko na rynku dłużnym, ale także naszej waluty. Impuls do wyprzedaży papierów skarbowych dodatkowo może nadejść także ze strefy euro, gdzie w ostatnim okresie pojawiło się sporo "jastrzębich" wypowiedzi przedstawicieli EBC.
Rynek Międzynarodowy
USA:
Po zeszłotygodniowej publikacji danych o cenach produkcji sprzedanej przemysłu za styczeń środowe przedstawienie informacji o inflacji za ten sam miesiąc urosło do rangi megawydarzenia. Rynek oczekuje, że w pierwszym miesiącu tego roku ceny konsumpcyjne wzrosły o 0,2 proc. (także inflacja bazowa). Wynik wyższy od tych przewidywań (przede wszystkim odczyt wartości bazowej wskaźnika CPI) może skłonić amerykański bank centralny do bardziej jastrzębiej polityki. Co istotne, tego samego dnia ujawnione zostaną zapiski z lutowego posiedzenia FED, kiedy to podjęto decyzję o szóstej z kolei, 25 pkt podwyżce poziomu stóp procentowych. Kolejne niezwykle ważne informacje poznamy w piątek. Mowa tu o pierwszej rewizji danych o PKB za IV kwartał. Przedstawiona 28 stycznia estymacja pokazała, że wzrost w IV kwartale wyniósł 3,1 proc. i był najwolniejszy od siedmiu kwartałów. Dodatkowo eksport spadł w największym stopniu od dwóch lat. Wzrósł za to import. Warto jednak podkreślić, że w całym roku 2004 r. wzrost PKB wyniósł 4,4 proc. wobec 3,0 proc. w 2003 i 1,9 proc. w 2002 i był najszybszy od 1999 r. Po drugie wydatki konsumenckie będące najważniejszym komponentem PKB były wyższe niż oczekiwano. Wzrosły one o 4,6 proc. wobec 5,1 proc. w III kwartale. Po trzecie wzrosła inflacja. Średnia prognoz analityków na dane środowe oscyluje w przedziale 3,5-3,7 proc.