Reklama

Komentarz poranny Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 2 marca 2005r., godz. 10:50 Perturbacje złotego Rynek krajowy Wczorajsza sesja na złotym miała dwie części. W pierwszej nasza waluta nadal zyskiwała razem z pozostałymi walutami naszego regionu. Na odchyleniu od parytetu wyraźnie przekroczyliśmy poziom 19 proc. po mocnej stronie, a zarówno kursy EUR/PLN jak i USD/PLN ustanowiły nowe kilkuletnie minima. Euro spadło w okolice 3,87 zł, a dolar 2,93 zł.

Publikacja: 02.03.2005 10:13

Później inwestorzy przystąpili do powolnej realizacji zysków, która nabrała tempa po tym jak rzecznik rządu poinformował, iż w najbliższy czwartek premier Marek Belka złoży istotne oświadczenie polityczne. Tym samym powróciły spekulacje odnośnie przyspieszonych wyborów parlamentarnych, a jak wiadomo wiąże się to ze wzrostem ryzyka politycznego, a zatem jednego z elementów branego pod uwagę przy podejmowaniu decyzji.

Mimo ostatniego zamieszania politycznego pozostałe czynniki nadal skłaniają do inwestowania w złotego. Utrzymują się oczekiwania co do sporych obniżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, a przykład czeski pokazuje, że zagraniczni inwestorzy przywiązują obecnie mniejszą uwagę do tego co dzieje się w polityce, niż miałoby to miejsce jeszcze kilka lat temu.

Dzisiaj uwaga rynku skupi się na wynikach przetargu 2-letnich obligacji o wartości 2,5 mld zł, które poznamy w południe. Można się spodziewać dużego popytu, co niewątpliwie będzie plusem dla złotego. Oczywiście nadal będą utrzymywać się spekulacje odnośnie tego co jutro powie premier i co w związku z tym zrobi Sojusz Lewicy Demokratycznej.

Wczoraj pisaliśmy, że przebicie poziomu wsparcia 3,90 zł na euro może okazać się pułapką i tak też się stało. Na wykresie dziennym powstała biała świeca z wyraźnym knotem od dołu, co może sugerować, iż na ponowne testowanie wczorajszych minimów na 3,87 zł będziemy musieli jeszcze nieco zaczekać. Oporem są okolice 3,9250 zł, które zostały dzisiaj rano naruszone do góry, jednak rynek nie zdołał się utrzymać długo powyżej nich. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem na dzisiaj jest próba testowania okolic 3,90-3,91 zł i powrót powyżej 3,9250 zł na koniec sesji. Wtedy kolejnym oporem staną się okolice 3,95-3,96 zł, a później rejony 4 zł. W przypadku dolara sytuacja techniczna jest podobna. Tutaj także mamy białą świecę z dolnym knotem, którą można odbierać jako formację "objęcia hossy". Wsparciem są okolice 2,9650 zł, chociaż biorąc pod uwagę sytuację na EUR/USD nie spodziewalibyśmy się ich testowania. Oporem są okolice 2,99-3,00 zł, a później 3,02 zł.

Rynek międzynarodowy

Reklama
Reklama

Notowania EUR/USD poruszają się zgodnie z przedstawionym w poniedziałek scenariuszem tygodniowym - założyliśmy w nim spadek w okolice 1,3000/1,3050 za czym przemawia coraz większy rozdźwięk pomiędzy sytuacją makroekonomiczną w Eurostrefie i USA. I faktycznie wczoraj dowiedzieliśmy się, że bezrobocie w Niemczech wzrosło do najwyższego poziomu od kilkudziesięciu lat, a szacowana inflacja w strefie euro w lutym wyniosła 2,0 proc. r/r , czyli mniej niż oczekiwano (2,1 proc. r/r). Dzień wcześniej, bo w poniedziałek nadeszły także informacje o zrewidowaniu styczniowych danych do dołu (do 1,9 proc. r/r). W takiej sytuacji trudno będzie liczyć na to, aby Europejski Bank Centralny zdecydował się na zaostrzenie polityki monetarnej. Poza danymi z Eurostrefy mieliśmy także nienajlepsze informacje z Australii. Mimo, że tamtejszy bank centralny zdecydował się wczoraj wieczorem na podniesienie poziomu stóp procentowych do 5,5 proc., to okazało się, że wzrost PKB w IV kwartale wyniósł tylko 0,1 proc. kw/kw, wobec spodziewanych 0,5 proc kw/kw. Dodatkowo w całym roku 2004 wzrost wyniósł 1,5 proc., czyli najmniej od ponad trzech lat.

Dzisiaj rano nadeszły nieco lepsze informacje o styczniowej sprzedaży detalicznej w styczniu w Niemczech, która wzrosła o 2,1 proc. m/m za sprawą większego popytu na odzież i kosmetyki. Informacje te zostały jednak zignorowane i euro dalej traciło na wartości. Rynek obawia się dzisiejszych danych o wzroście PKB w krajach "dwunastki" w IV kwartale ub.r. Oczekuje się wzrostu o 0,2 proc. kw/kw i 1,6 proc. r/r. Zostaną one opublikowane o godz. 11:00. O tej samej porze poznamy także dane o styczniowej inflacji PPI w krajach dwunastki.Uwagę rynku przykuwać jednak będą wydarzenia w USA. Wczoraj wprawdzie mieliśmy nieco gorszy odczyt wskaźnika ISM dla sektora wytwórczego w lutym, jednak zostały one zignorowane - rynek czeka na dane ISM dla sektora usług, który ma o wiele większy udział w tworzeniu PKB. Czeka także na dzisiejsze wystąpienie Alana Greenspana, który o godz. 16:00 będzie przemawiać przed komisją budżetową Izby Reprezentantów. Oczekuje się, że szef FED znów powie kilka ciepłych dla rynku słów - na temat perspektyw podwyżek stóp procentowych i powróci do możliwości ograniczenia potężnego deficytu na rachunku obrotów bieżących USA. W swoich wczorajszych wystąpieniach dwaj członkowie FED, Anthony Santomero i Jeffrey Lacker przyznali, że jest pole do dalszych podwyżek stóp procentowych.

Z technicznego punktu widzenia rynek kontynuuje spadki po negatywnych testach oporów 1,3270-80 przed kilkoma dniami. Po godz. 10:00 naruszyliśmy wsparcie w okolicach 1,3125 co teoretycznie otwiera drogę do dalszych zniżek we wspominane na początku komentarza okolice 1,3000-1,3050. W krótkim terminie nie można jednak wykluczyć nieznacznego odreagowania w okolice 1,3145.

Marek Rogalski

Co dalej z tym Belką?

Wtorkowa zapowiedź Dariusza Jadowskiego, rzecznika rządu o tym, że w czwartek premier Marek Belka "złoży istotne oświadczenie polityczne" wywołała istną burzę na krajowej scenie politycznej. Szef rządu ma się wtedy ustosunkować do wysyłanych w jego kierunku, już od dłuższego czasu zaproszeń ze strony formującej się Partii Demokratycznej. W ostatnim okresie nie krył on wyraźnych sympatii, co do tego ugrupowania. Jeszcze tego samego dnia agencje informacyjne zacytowały fragmenty wywiadu udzielonego przez premiera tygodnikowi Polityka, który ukazał się w dniu dzisiejszym. Marek Belka podkreślił w nim, że zaproszeń tych nie odrzuca oraz, że spodziewa się tego, że wybory parlamentarne odbędą się 19 czerwca.

Reklama
Reklama

Dziś Sejm zdecydował, że jeszcze podczas tego posiedzenia (2-4 marca) zajmie się projektem uchwały autorstwa Ligi Polskich Rodzin nawołującej premiera do ustąpienia. O dokładnym terminie zadecyduje Konwent Seniorów. Pamiętajmy jednak, że ta uchwała - nawet jeśli zostanie przyjęta nie jest wiążąca dla Marka Belki. Dodatkowo ten ostatni zapowiedział, że nie poda się do dymisji na wezwanie opozycji, tylko na wezwanie ze strony partii popierających rząd. Co postanowi SLD? W środę szef tej partii, Józef Oleksy zapowiedział, że decyzja zostanie podjęta po tym jak Marek Belka ujawni swoje ostateczne intencje.

Czy premier zapowie, że dołącza do nowego ugrupowania? Marek Belka zapowiadał już wcześniej, że dopóki jest szefem rządu, nie dołączy do PD. Czy poda rząd do dymisji? Raczej nie.

Wydaje się, że bardzo prawdopodobny jest następujący scenariusz. Premier zapowiada, że odchodzi z SLD, ale jak na razie nie dołącza do nowego ugrupowania. W takim przypadku Sojusz waha się, ale nie wycofuje poparcia dla rządu. 5 maja 2005 r. odbywa się głosowanie nad wnioskiem o samorozwiązanie Sejmu, co oczywiście następuje. Potem czekamy na przedterminowe wybory (prawdopodobnie połowa czerwca), a Belka dopiero dołącza wtedy do PD.

Marek Nienałtowski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama