Reklama

Komentarz poranny Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 8 marca 2005r., godz. 10:00 Relatywna siła złotego Rynek krajowy

Publikacja: 08.03.2005 09:12

Wczoraj nasza waluta nadal zyskiwała na wartości. Kurs EUR/PLN przetestował wsparcia w okolicach 3,87, a USD/PLN wsparcia w okolicach 2,93. Inwestorzy decydowali się na zakupy naszej waluty w przeświadczeniu, iż sytuacja polityczna w naszym kraju pomału się uspokaja, a do wyborów parlamentarnych dojdzie najprawdopodobniej w czerwcu. Złotego wspomagały jednocześnie te same czynniki, które decydują o sile naszej waluty od dawna: dobre wskaźniki makroekonomiczne i oczekiwania na obniżki stóp procentowych, co tym samym napędza koniunkturę na rynku obligacji. Wczoraj pojawił się głos z Rady Polityki Pieniężnej (Mirosław Pietrewicz), iż do pierwszego cięcia mogłoby dojść jeszcze w tym miesiącu.

Wczorajsza sesja, a także dzisiejsze otwarcie pokazuje, że rynek zaczął ignorować wydarzenia polityczne. Tymczasem wczoraj mieliśmy ich sporo. Pierwsze to informacje o tworzonym przez część członków Sojuszu Lewicy Demokratycznej liście otwartym na zaplanowane na najbliższą sobotę posiedzenie Rady Krajowej tej partii wzywający do wystawienia Włodzimierza Cimoszewicza jako wspólnego kandydata lewicy w wyborach prezydenckich, a także odejścia Józefa Oleksego ze stanowiska szefa tego ugrupowania. Może to oznaczać zbliżający się rozłam w SLD, a zatem kolejne przetasowania na scenie politycznej. Druga informacja wiąże się z osobą wicepremiera Jerzego Hausnera. Po tym jak Samoobrona poinformowała, iż złoży w Sejmie wniosek o jego odwołanie, wicepremier sam poinformował, iż skonsultuje się z premierem ws. odejścia ze stanowiska. Dzisiejsza "Trybuna" spekuluje, że może stać się to jeszcze dzisiaj. Odejście Hausnera obecnie nie znaczy jednak wiele dla rynku, gdyż nie miał on już żadnego poparcia w Sejmie w kwestii swoich reform. Trzecia i najważniejsza polityczna informacja wczorajszego dnia to wczorajsza deklaracja prezydenta Kwaśniewskiego, iż nie stawi się on dzisiaj przed sejmową komisją śledczą ds. PKN Orlen i dosyć poważne oskarżenia pod jej adresem i nie tylko jej. Mimo dużego szumu w mediach nie jest to jednak informacja mający bezpośredni wpływ na rynek walutowy. Niezależnie od tego jak dalej potoczą się wydarzenia ma ona jeden ważny aspekt - wzrost ryzyka politycznego i nieprzewidywalności dalszych wydarzeń. Bo przecież może się okazać, że środowisko prezydenta będzie teraz optować za wrześniowym, a nie czerwcowym terminem wyborów parlamentarnych, tak aby nie dopuścić do szybkiego dojścia do władzy nieprzychylnych mu partii prawicowych.

Dzisiaj plusem dla złotego będzie to co dzieje się na spotkaniu ministrów finansów Unii Europejskiej. A tam de facto mogą zapaść korzystne dla nas decyzje, chociaż obrady nadal trwają. Wsparciem dla EUR/PLN są okolice 3,87 i dalej 3,85, a oporem 3,89-3,90 i dalej 3,9250. Z kolei w przypadku USD/PLN wsparciem są okolice 2,93, które jednak mogą zostać naruszone i zaowocować spadkiem w okolice 2,90 w najbliższych dniach za sprawą coraz słabszego dolara na rynkach światowych. Oporem są okolice 2,9650. Podsumowując, spodziewamy się relatywnie spokojnej wobec tego co się dzieje wokół sesji na złotym.

Rynek międzynarodowy

Wczorajsza sesja przyniosła nieznaczne odreagowanie dolara po jego piątkowych spadkach. "Zielonego" wsparła deklaracja szefa japońskiego banku centralnego, Toshiko Fukui, który zadeklarował, iż jego kraj nie myśli obecnie o dywersyfikacji swoich (dolarowych) rezerw. Samo spotkanie szefów banków centralnych grupy G-10 w Banku Rozliczeń Międzynarodowych nie przyniosło jednak wiele - powtórzono mantrę o stabilnym wzroście światowej gospodarki. Ciekawa może być jedynie wypowiedź szefa Europejskiego Banku Centralnego, Jean Claude Trichet?a, który przyznał, iż zbyt niskie rentowności papierów na głównych światowych rynkach mogą wydawać się zjawiskiem nie do końca zrozumiałym, a inwestorzy mogą niedoszacowywać ryzyka (w tym wzrostu inflacji). Dlatego też jego zdaniem bank centralny powinien nada być "czujny".Dzisiaj rano agencje opublikowały wypowiedź przedstawiciela japońskiego ministerstwa finansów, Hiroshi Watanabe, który poinformował, iż tamtejsze władze są przygotowane do ewentualnych działań na rynku zmierzających do przeciwdziałania dalszemu umacnianiu się jena. Dodał również, że japońska waluta nadal jest nadwartościowa. Rynek jednak dobrze wie, iż Japończycy od dłuższego czasu nic nie robili na rynku, a skupiają się tylko na werbalnych interwencjach. Dzisiaj uwaga inwestorów skupi się zatem na wydarzeniach z obradującego Ecofinu, gdzie mogą (ale nie muszą już teraz) zapaść decyzje ws. poluzowania założeń Paktu o Stabilizacji i Rozwoju, a także wieczornym (godz. 20:00) wystąpieniu gubernatora FED, Bena Bernanke.

Reklama
Reklama

Wczoraj i pod koniec ubiegłego tygodnia pisaliśmy, iż najbliższe dni nie będą najlepsze dla dolara. Kluczowym czynnikiem dla "zielonego" będą informacje o styczniowym deficycie handlowym, które zostaną opublikowane w najbliższy piątek. W tym kontekście na EUR/USD możemy znaleźć się wyraźnie powyżej figury 1,33. Wczorajszy spadek kursu EUR/USD zatrzymał się w okolicach wsparcia 1,3180. Natomiast dzisiaj zbliżamy się do testowania okolic oporu 1,3260 i później 1,3280. Najbliższymi wsparciami są okolice 1,3220/30.

Marek Rogalski

Bez OFE, ale z szansami

Wczoraj w Brukseli rozpoczęło się dwudniowe spotkanie europejskich ministrów finansów. Polska oczekiwać na zaliczenie środków zgromadzonych w OFE do systemu finansów publicznych nie ma co. Od 2007 r. będzie musiała pogodzić się zatem z większym o 1,5 pkt proc. deficytem budżetowym. Plany Mirosława Gronickiego, ministra finansów zakładają, że za 2 lata "dziura" w finansach państwa wyniesie 2,2 proc. Po doliczeniu środków z OFE robi się jednak 3,7 proc., a to już powyżej "magicznej" granicy 3 proc. ustalonej w Pakcie Stabilizacji i Wzrostu. Czy oznacza to, że szans na wejście naszego kraju do systemu ERM2 już w 2007 r. nie ma? Niekoniecznie. Pojawiło się bowiem światełko w tunelu.

Jean-Claude Juncker, premier i minister Luksemburga (kraj ten, w tym półroczu przewodniczy Radzie UE) zaproponował, żeby w stosunku do krajów, które podejmują reformy strukturalne, związane przede wszystkim z sektorami: emerytalnym i zdrowotnym zastosować nieco "lżejsze" reguły. Polska miałaby rok więcej (do 2008) na zbicie deficytu poniżej poziomu 3 proc., a wszczęta jej względem w lipcu ur. przez KE procedura w sprawie nadmiernego deficytu zostałaby zawieszona. Jeżeli by się udało, to w 2007 r. nasz kraj wszedłby do ERM2, rok później spełnił kryterium deficytu, a w 2009 r. zastąpił złotego europejską walutą.

Marek Nienałtowski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama