Wczorajsza sesja mimo, że była ciekawa i emocjonująca to nie przyniosła tak naprawdę większych zmian w poziomie złotego. Dzisiaj rano pozostawaliśmy powyżej 19 proc. odchylenia po mocnej stronie parytetu, czyli podobnie jak wczoraj. Mimo tego niejako "po drodze" doszło do lokalnego osłabienia się naszej waluty. Kurs EUR/PLN poszybował w okolice 3,92 zł, a dolar w okolice 2,94 zł. Później jednak sytuacja zaczęła się uspokajać, a o kursie złotego zaczęła decydować sytuacja na rynku eurodolara. W efekcie dzisiaj z samego rana za jedno euro płacono 3,91 zł, a za dolara niecałe 2,91 zł.
Do małego "trzęsienia ziemi" przyczyniła wczoraj się oficjalna informacja o odejściu Jerzego Hausnera z rządu. Wicepremier powiadomił, że złożył na ręce premiera wniosek o rezygnację i zamierza zająć się teraz budowaniem nowego ugrupowania. Dodał jednak, iż nie wie kiedy premier przyjmie jego wniosek. Przyznał, że może stać się to nie wcześniej niż za 2 tygodnie. Na rynku natychmiast zaczęto spekulować o tym, kto obejmie schedę po Hausnerze - tutaj typowany jest wiceminister Jacek Piechota. Trudno jednak wyjaśnić dlaczego reakcja na złotym była aż tak nerwowa. Wprawdzie każda zmiana w rządzie faktycznie może budzić niepokój, jednak w obecnej sytuacji było jasne, iż misja Jerzego Hausnera w rządzie była bardzo trudna, gdyż nie posiadał on zaplecza politycznego koniecznego do realizacji reform. Niemniej jednak faktem jest to, iż ryzyko polityczne naturalnie wzrosło, a inwestorzy zagraniczni pomału zaczynają brać również pod uwagę wyniki sondaży politycznych. A tutaj zaczyna robić się nieciekawie - zaczyna wzrastać poparcie dla partii populistycznych i można zaryzykować twierdzenie, że trudno będzie powstrzymać ten wzrostowy trend, jeżeli obraz instytucji społecznych będzie się pogarszał (zamieszanie wokół prezydenta i sejmowych komisji).
Dzisiaj rano prasa przyniosła informacje o tym, że 4 kwietnia Komisja Europejska zamierza opublikować raport w którym obniży ona prognozę tegorocznego wzrostu PKB dla Polski do 4 proc. z 4,9 proc. podawanych wcześniej. Ponownie wytyka się nam zaniechanie reform, chociaż powinno się także zaznaczyć fakt coraz bardziej prawdopodobnego wyhamowania eksportu. O tym czynniku mówił dzisiaj rano także wiceprezes NBP, Krzysztof Rybiński. Dodał on również, iż na koniec roku wskaźnik inflacji powinien znaleźć się bardzo blisko celu banku centralnego.
Co na dzisiaj? W skomplikowanej walutowej łamigłówce kolejne plusy dla złotego zaczynają zamieniać się pomału w minusy, niemniej te pierwsze jeszcze dominują w średnioterminowej perspektywie. Wczorajsze białe świece na wykresach dziennych mogą sugerować nieznaczne wyhamowanie trendu spadkowego, jednak nie jego zmianę i to raczej na krótko. Dla EUR/PLN wsparciem są okolice 3,8950/3,9000, a silnymi oporami są okolice 3,9200/3,9250. Ich wyraźne pokonanie otworzy drogę do zwyżek w okolice 3,95. Dla dolara wsparciem są okolice 2,90, a oporem 2,94 i 2,9650.
Rynek międzynarodowy