Ciekawy tydzień mają za sobą również inwestorzy na rynku dolarjena. Tutaj także widoczne są przesłanki za spadkiem wartości amerykańskiej waluty, bowiem przełamana została około 1,5 - miesięczna linia trendu wzrostowego. Rynek cały czas trzyma się jednak nad wsparciem zlokalizowanym przy cenie 103.65, gdzie znajduje się 61,8% zniesienie trendu aprecjacji dolara, zapoczątkowanego z dołka 17 stycznia. Przekroczenie wspomnianego wsparcia przekładałoby się już na pogłębienie spadku do poziomu, skąd trend wzrostowy został zapoczątkowany, czyli 101.67. Podobnie, jak na eurodolarze, również tutaj dalszemu spadkowi wartości dolara sprzyja układ wskaźników MACD, na których widoczny jest nadal spory potencjał spadkowy. Jeśli udałoby się sprzedającym sprowadzić ceny pod poziom 101.67, to stanowiłoby to kolejny, średnioterminowy sygnał sprzedaży, który przełożyć się powinien na kontynuację wzrostu wartości jena do poziomu 98,5, gdzie znajduje się 161,8% wysokości ostatniej, wzrostowej korekty ze stycznia. Oporem o charakterze krótkoterminowym jest 104.30, natomiast wyjście wyżej kazałoby się liczyć z możliwością podejścia pod przebitą już wcześniej, wzrostową linię trendu, która zlokalizowana jest przy cenie 104.90. EUR/JPY
Bardzo ciekawa sytuacja od dłuższego czasu ma miejsce na rynku eurojena. Tydzień temu sporo wskazywało na możliwość utworzenia się prawego ramienia formacji RGR, która miałaby szansę doprowadzić przynajmniej do pojawienia się jakieś nieco głębszej korekty całego trendu wzrostowego, zapoczątkowanego z dołka 7 lutego. Prawe ramię nie zostało jednak utworzone, bowiem euro w dalszym ciągu kontynuowało aprecjację. W efekcie powstał wzrostowy kanał, którego górne ograniczenie zostało już pod koniec piątkowych notowań naruszone. Jeśli początek tygodnia przyniesie kontynuację wzrostowej tendencji, to najbliższym oporem będzie 140.70, gdzie znajduje się 161,8% wysokości korekty z początku marca. Wsparcia w krótkim terminie doszukiwałbym się natomiast w okolicach przebitego już szczytu z 28.02 na 139.38. Nieco niżej popytowo działać powinna również linia trendu wzrostowego, która zlokalizowana jest przy cenie ok. 139.00. Obecnie można zakładać, że popytowa presja powinna wyprowadzić ceny do poziomu maksimum z końca grudnia, które wyznaczone zostało przy cenie 141.57. Sugeruje to bowiem przekroczenie poziomu oporu przy 138.26, gdzie znajdowało się 61,8% zniesienie trendu spadkowego, zapoczątkowanego właśnie z grudniowego wierzchołka.
GBP/USD
Pewne oznaki wytracania potencjału spadku wartości dolara widoczne są w przypadku funta względem amerykańskiej waluty. Co prawda bykom nadal udaje się utrzymać rynek nad poziomem oporu przy 1.9160, gdzie zlokalizowane jest 61,8% zniesienie trendu spadkowego, zapoczątkowanego z grudniowego wierzchołka, jednakże nie przełożyło się to bynajmniej na przyspieszenie tempa deprecjacji dolara. W krótkim terminie przełamana została nawet tygodniowa linia trendu wzrostowego, co dodatkowo potwierdzone zostało utworzeniem w piątek do niej ruchu powrotnego, który zatrzymał się również na krótkoterminowej linii trendu spadkowego. Obecnie zatem dopiero zdecydowane wyjście nad maksima z minionego tygodnia (1.9324) mogłoby nieco oddalić widmo korekty i przełożyć się na kontynuację trendu wzrostowego. Inną kwestią jest jednak fakt, że sprzedającym mogłoby być ciężko takową korektę zainicjować ze względu na dość dużą ilość wsparć, które niewiele niżej się znajdują. Popytowo działać będzie cała strefa 1.9015 - 1.9160. Dopiero jej wyraźne sforsowanie kazałoby się liczyć z możliwością nieco trwalszego wzrostu wartości amerykańskiej waluty. Jeśli jednak bykom uda się utrzymać nad wsparciami i wybić na nowe maksima, to rynek winien skierować się do grudniowego wierzchołka, który wyznaczony został przy cenie 1.9550.
USD/CHF
Trend spadku wartości dolara jest w dalszym ciągu kontynuowany względem franka szwajcarskiego. W minionym tygodniu doszło tu do wybicia się dołem z formacji flagi (wzrostowego kanału), co tym samym w dalszym ciągu winno sprzyjać posiadaczom krótkich pozycji na dolarze. Krótkoterminowo rynek zmierza do poziomu grudniowego dołka, wyznaczonego w okolicach 1.13. Nieznacznie wyżej (1.14) popyt może być aktywny również ze względu na znajdujące się tu 161,8% wysokości marcowej korekty. Opór znajduje się teraz przy przebitym już poziomie 1.1570, natomiast w przypadku wyjścia wyżej kolejnym, podażowym rejonem będzie cena 1.1665. Ze średnioterminowego punktu widzenia trend spadkowy jest w dalszym ciągu niezagrożony. Zmienić to mogłoby dopiero wyjście cen nad wierzchołek z lutego, który wyznaczony został przy cenie 1.2260. Wsparciem jest zatem strefa grudniowych minimów na 1.1290 - 1.13 i jej przekroczenie stanowiłoby zapowiedź dalszej przeceny przynajmniej do poziomu 1.07, gdzie zlokalizowane jest 161,8% wysokości korekty trendu spadkowego, zapoczątkowanej z grudniowego dołka. Nieco wyżej popyt powinien stać się również bardziej aktywny przy cenie 1.10, gdzie zlokalizowany jest teoretyczny zasięg wynikający z wybicia z niedawnej, krótkoterminowej formacji flagi. Podobnie, jak w przypadku pozostałych rynków, deprecjacji dolara również w tym przypadku sprzyja zachowanie wskaźniRynek krajowy