Inwestorzy ponownie zwrócili się w kierunku złotego w oczekiwaniu na zaplanowane na koniec miesiąca posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, gdzie może dojść do 50 p.b. cięcia stóp procentowych, co pomogłoby rynkowi obligacji.
Dzisiaj rano rynek otrzymał dosyć korzystne w długim terminie informacje. Podczas zakończonego po północy z niedzieli na poniedziałek spotkania unijnych ministrów finansów zgodzono się na reformę reguł paktu stabilizacyjnego, gdzie znalazły się zapisy korzystne dla nowych krajów członkowskich UE. Stwierdzono, że państwa które rozpoczęły reformę systemu emerytalnego nie zostaną poddane procedurze nadmiernego deficytu budżetowego, jeżeli tylko nieznacznie przekroczy on poziom 3 proc. PKB. Zdaniem ministra finansów, Mirosława Gronickiego w takiej sytuacji już w przyszłym roku będziemy mogli rozpocząć rokowania ws. przystąpienia do strefy euro, a w 2009 r. przyjąć wspólną walutę. Na tą dobrą informację pewnym cieniem kładzie się jednak polityka - nie ma do końca pewności jaki rząd zostanie wyłoniony po wyborach i jaką będzie prowadził on politykę. Na razie jednak rynek otrzymał pozytywną informację - premier Belka poinformował, że jeżeli prezydent Kwaśniewski nie przyjmie jego dymisji 5 maja, to rząd będzie dalej trwał, gdyż planowanie wyborów na wakacje byłoby nieodpowiedzialne. Później dodał jednak, że mimo tego od 5 maja zamierza aktywnie promować Partię Demokratyczną, co niewątpliwie będzie trudne do przełknięcia dla SLD i opozycji. Sytuacja jaka miała miejsce w 2004 r. pokazała jednak, że Sejm nie jest zdolny do powołania tzw. "technicznego" rządu na kilka miesięcy...
Po piątkowym umocnieniu dzisiejszy ranek przynosi ponowne osłabienie się naszej waluty. Za euro płaci się nieco powyżej 4,06 zł, a za dolara powyżej 3,07 zł. Zbliżające się posiedzenie amerykańskiego banku centralnego (FED), które zostało zaplanowane na najbliższy wtorek nie będzie korzystnie wpływać na złotego. Podwyżka stóp procentowych w Stanach i spekulacje wokół komunikatu FED, w którym może on odejść od stwierdzenia "umiarkowanych" podwyżek (pojawiają się one zawsze), mogą ponownie wywołać "exodus" inwestorów zagranicznych, gdyż zmniejszy się różnica pomiędzy oprocentowaniem tamtejszych a naszych aktywów. Wydaje się jednak, że osłabienie to będzie chwilowe i w drugiej połowie tygodnia złoty ponownie może się umacniać (na 29-30 marca zostało zaplanowane posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej). W piątek pisaliśmy, że budowanie długich pozycji na USD/PLN może być opłacalne w okolicach 3,02-3,04 zł. Nie można wykluczyć, że w perspektywie najbliższych dni kurs USD/PLN naruszy opór w okolicach 3,09 zł i znajdziemy się w okolicach 3,12 zł. Z kolei w przypadku EUR/PLN pozostajemy w konsolidacji 4,05-4,10 zł i można spodziewać się podejścia w górne jej okolice w najbliższych dniach.
Rynek międzynarodowy
Piątkowa sesja okazała się dobra dla dolara. Rynek zaczął "grać" pod wtorkowe posiedzenie amerykańskiego banku centralnego (FED), gdzie powinno dojść do kolejnej podwyżki stóp procentowych (najprawdopodobniej o 25 p.b.). Przy każdym posiedzeniu FED pojawiają się także nadzieje, że w komunikat będzie bardziej "jastrzębi" i nastąpi odejście od polityki drobnych kroków. Szanse na to, że tak się stanie nie są zbyt duże, jednak rynki lubią żyć nadziejami i spekulacjami.