Wczorajsza sesja była pierwszą przymiarką do tego co będzie dziać się dzisiaj. Po emocjonującej środzie wczoraj notowania złotego w zasadzie poruszały się w ślad za rytmem zmian eurodolara i tak też powinno dziać się dzisiaj. Opory 4,15 zł na EUR/PLN i 3,19 zł na USD/PLN pozostały niepokonane. Rynek nie dostał także dużej dawki istotnych informacji. Na uwagę zasługuje jedynie informacja z resortu finansów o planach wykonania budżetu po marcu - zdaniem Elżbiety Suchockiej-Roguskiej będzie to 38,3 proc. planu, czyli zgodnie z założeniami. Poza tym mieliśmy dalszy ciąg "debaty" politycznej odnośnie sposobu naszego wejścia do systemu ERM-II. Zbigniew Chlebowski z PO przyznał, że odejście od systemu ERM-II byłoby zbyt niebezpieczne, a Kazimierz Marcinkiewicz z PIS dodał, że Polska potrzebuje lepszej polityki fiskalnej i budżetowej. Nadmienił, iż instrumenty do powstrzymania ewentualnej dalszej aprecjacji złotego się znajdą.
Tak jak wspominałem na początku dzisiejsza sesja nie powinna być ekscytująca, a wręcz dosyć nudna. W ostatni dzień przed Świętami nie pracuje warszawska giełda, a także rynki europejskie i amerykański, także aktywni będą tylko polskie banki, które będą wykonywać zlecenia klientowskie. Można spodziewać się bardzo spokojnego handlu. Oporem dla EUR/PLN pozostają okolice 4,14-4,15 a pierwsze wsparcia ulokowane są w okolicach 4,12, a kolejne 4,0950/4,1000. Tak jak pisaliśmy wczoraj spodziewalibyśmy się testowania tych dolnych poziomów w najbliższych dniach. Z kolei w przypadku USD/PLN silne opory znajdują się w okolicach 3,19, a wsparcia 3,16. Podobnie jak w przypadku EUR/PLN spodziewalibyśmy się przełamania wsparć w najbliższych dniach i zniżki w okolice 3,12-3,13.
Rynek międzynarodowy
Wczorajszy dzień był kolejnym dobrym dla amerykańskiej waluty. Kurs EUR/USD spadł w okolice 1,2920/1,2930, czyli kolejnych wsparć (w tych okolicach "zasieków" jest sporo). Inwestorzy zignorowali nieco gorsze dane o bezrobociu i zamówieniach na dobra trwałego użytku w lutym "wierząc" w słowa Alana Greenspana, który w minioną środę "zauważył" wyraźny wzrost inflacji. Na rynku pojawia się coraz więcej opinii, że podwyżka stóp o 50 p.b. jest już nieunikniona, co widać w notowaniach grudniowych kontraktów eurodollar futures na stopę procentową. Były one kwotowane wczoraj na poziomie 4,305 proc. wobec 3,905 proc. miesiąc temu, co sugeruje, że rynek wyraźnie widzi wzrost stóp procentowych do min. 4 proc. na koniec roku. Od kilku dni w naszych komentarzach zadaję jednak pytanie, czy 50 p.b. ruch ze strony FEDu w maju rzeczywiście może mieć miejsce i czy bank centralny nie pozostanie aby tylko przy ostrzejszej retoryce. Wykresy ropy i indeksu CRB (a więc jednych z głównych czynników pro-inflacyjnych) coraz wyraźniej pokazują nadchodzącą zmianę trendu. Co ciekawe podobne wątpliwości co do polityki stóp procentowych w USA pojawiły się dzisiaj także ze strony Citibanku, którego to ekonomiści zalecają ponowne zajęcie pozycji krótkich w dolarze. Ich zasięg w kierunku 1,3670 EUR/USD wydaje się jednak w obecnej sytuacji, także technicznej nieco przesadzony. Wczoraj pisałem o negatywnej wymowie wykresów tygodniowych. Niemniej jednak na wykresie dziennym cały czas wzrastają szanse na korektę ostatniej serii spadków. Wsparcie w okolicach 1,2920/30 w najbliższych dniach powinno zatem zostać utrzymane, a rynek będzie miał szanse na zwyżkę we wskazywane wczoraj okolice 1,3080. Dzisiaj aktywność rynku będzie jednak niewielka, gdyż nie pracują rynki w Europie i USA.
Marek Rogalski